Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

sobota, 15 marca 2014

A za oknem...



Rozpieścił nas marzec. Piękna pogoda, ciepłe promienie słońca. Niestety czeka nas przerywnik. Za oknem ponuro i pada deszcz. Nie mam zamiaru kręcić nosem, bo ziemia deszczu potrzebuje.
Stryjek ostatnio słabuje. Stara się biedny jak może ale siły już nie te. 84 lata. Piękny wiek. Tak bardzo chciałabym, żeby jeszcze pożył. Chucham i dmucham, jestem na każde zawołanie. Tyle razy swoim trzeźwym spojrzeniem pokazywał mi co tak naprawdę liczy się w życiu.
 Hania ma dołek? Proszę bardzo, rada się znajdzie. Mała siekierka i polana do porąbania. A może by tak  Hania szarlotkę upiekła i zrobiła śledziki w śmietanie, co?
No, to Hania cupie te polanka, idzie do domu, piecze szarlotkę, robi śledziki na kolację  i nastawia obiad dla stryjka. Dołek jakby mniejszy. Przy ciastku, herbacie i miłej rozmowie,  nie ma go już wcale. Taki jest ten mój stryjek.

Niedawno byłam u wnuczki. Pocieszna dziewuszka. Pogodna, uśmiechnięta i z błyskiem w oczach. Jak nic , ma to po mojej Asi, synowej. Jaka Mama, taka córcia. Obie śliczne i dobre. Spędziłam z nimi jeden z najmilszych ostatnio dni. A tak straszą na forach synowymi.
Czytam Wasze blogi ale niestety na raty i bez komentowania. Muszę oszczędzać wzrok. Jeszcze przez miesiąc. Będzie lepiej, przynajmniej tak myślę i tego będę się trzymać z całej mocy. Nowe szkiełka pomagają i już jest nieźle.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

niedziela, 9 marca 2014

Wiosna i smutek



Zajrzałam na blog. Kurz pokrył każdy kącik. Długo mnie tutaj nie było. 

Wczoraj spoglądałam na nocne niebo. Piękne, kryształowo czyste, gwiazdy lśniły tajemniczo. Spokój przerywany dźwiękami kurantów z pobliskiego kościółka. Dzisiaj poranek powitał mnie słonecznymi promieniami. Miało być tak pięknie ale ….nie było. Wkradł mi się w serce smutek. Straciłam swojego blogowego Przyjaciela. Odszedł Heniek. Rozmawiałam z nim niedawno. Wiedziałam, że jest źle ale nie chciałam tej myśli dopuścić do swojej głowy i swojego serca. Jeszcze nie teraz, przecież mieliśmy się spotkać w tym roku. Miało być lepiej i lżej. Tak obiecywałam Heniowi. Nie będzie.
Dostałam od Was parę  miłych  listów. Ktoś czeka na moje notki. Ktoś  martwi się moim milczeniem. Jest lepiej i mam nadzieję, że tak zostanie. Wrócę tu niebawem na dłużej. Dziękuję za ciepłe słowa i przesyłam serdeczności.