Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 24 maja 2012

Najlepsze kasztany są na Placu Pigalle


Kto z nas nie pamięta tej kwestii ze „Stawki większej niż życie”?.
Chyba mało kto.
Zawsze zastanawiałam się jakie te kasztany są i dlaczego Zuzanna lubiła je tylko jesienią.
Otóż z tymi kasztanami jest tak jak z naszymi politykami.
Wszyscy o nich mówią, zastanawiają się jacy są naprawdę  i dlaczego są normalni tylko w czasie wyborów.
Prawda zaś jest taka, że tak jak nie ma kasztanów na Placu Pigalle, tak nie ma
u nas mądrych polityków. Zamiast kasztanów są na Pigallaku  domy uciech a u nas zamiast mądrych polityków mamy cyrk na Wiejskiej. W Paryżu panienki robią to w czym są najlepsze a lokatorzy na Wiejskiej niekoniecznie. No i biorą o wiele większa kasę. Nasza kasę! Z tego powodu Zuzanny mogą ich lubić przez całą kadencję. Ewentualnie cytując Hansa Klossa, mogą bryknąć mówiąc: nie z nami takie sztuczki. Niestety my bryknąć nie możemy chociaż utrzymujemy naszych rodzimych klaunów. Mało tego, traktują nas tak jakby nigdy nie potraktowali Zuzanny. Też seksualnie ale nie dbając o obopólną przyjemność i satysfakcję. Czyli mówiąc trywialnie pieprzą  wszystko a potem stawiają nas do kąta.
I kto by pomyślał, że Plac Pigalle i cyrk na Wiejskiej mogą łączyć kasztany?


28 komentarzy:

  1. a ja własnie czytam, że Prezydent Francji dla przykładu, obniż zarobki sobie i rządowi o 30%... zauważmy, że tam parlamentarzyści pracują, i są fachowcami.. nasze "głąby" nie dosyć, że niewiele potrafią, noooo może poza przyznawaniem samym sobie nagród.. to jeszcze z bliżej niewyjaśnionych przyczyn w dobie kryzysu mają śmiałość nagradzać się... przy jednoczesnym zabieraniu wszystkim i wszystkiego, poza sobą.. chyba już dosyć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Haniu!Haniu to po czyjej jestem stronie, zjadając kasztany.-śmiech.Nie smakowały mi.Pozdrawiam Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. O takich kasztanach, to nawet pieśni śpiewają:
    http://www.youtube.com/watch?v=nvIojjW574c

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nawet nie piszcie o polskich parlamentarzystach. Są śmiechu warci. To nie jest klasa polityczna, to ciągle nienażarte pasibrzuchy;(
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. No... W sumie, racja... :) Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas mało kto jest politykiem, większość to politykierzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam problem. Nie wiem czy jestem zakochany w Tobie, czy w Twoich postach? Tu, nie ma żartów. To jest PROBLEM.
    PS: mam nadzieję, że L. nie czyta :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Damy na Placu Pigall ( nie wiem, czy dobrze napisałam, ale nie o to chodzi) i polityków łączy jeszcze to, że zarówno w jednym jak i drugim przypadku trudno zgłosić reklamację. W końcu sam/a wybrałaś, przymusu nie było :))) Za drugim razem owszem można wybrać i inna damę i innego polityka, ale czy jest gwarancja zadowolenia- nie. wszystko i tak wiadomo dopiero po fakcie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Te prawdziwe kasztany zbiera sie jesienią ,zobaczymy co nas na jesień czeka .

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mogą łączyć "kasztany":) a nawet wspólne interesy:))które niekiedy "wypalą" a niekiedy upadną. W Polityce nic pewnego nie ma, tak jak na "Pigallaku":) Ranki obnażają prawdziwą twarz, tylko dlaczego lustro nie oplute?:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. ciekawe porównanie :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiązanie pigallowskich kasztanów, Zuzanny z politykami zaprawdę godne szacunku;-) Śmieszne i straszne.
    Serdeczności Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. W jednym i drugim przypadku wybór jest świadomy. W pierwszym jednoosobowo, w drugim inaczej - większościowo (wybory). Nie zgodzę się natomiast co do wysokości poborów rządzących, są bardzo małe. Tyle co premier zarabia burmistrz średniej wielkości miasta, a że polityka nie niesie zbyt dużych pieniędzy podaję cytaty poniżej:
    "Oczywiście, najlepiej wiedzie się szefom. Przykładowo w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która znalazła się na 18-stej pozycji w rankingu „Polityki” największych polskich firm, najwyższa pensja związkowca to 13,3 tys. zł brutto, najniższa – 2,3 tys. zł".

    "Politykiem, który wskazywał następcom, jak dobrze radzić sobie po zmianie branży, był Jan Krzysztof Bielecki. Jeden z pierwszych demokratycznie wybranych premierów, późniejszy minister, odszedł z polityki na własną prośbę. Przed 19 laty trafił do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Później znalazł się w zarządzie banku Pekao S.A. Według „Faktu”, dostawał tam co miesiąc ok. 100 tys. zł. Z kolei portal BDO Spółki Giełdowe podawał, że odchodząc z banku, były premier dostał prawie 8,8 mln zł, z czego ok. 7,3 mln miała stanowić odprawa. Z takimi dochodami nawet z poczucia politycznej ważności i władzy łatwiej zrezygnować" - oj łatwiej.

    "Również inny premier, Józef Oleksy, dzięki znajomościom zapewnił sobie bezpieczne lądowanie. A wydawało się, że utonie po tym, gdy zarzucono mu kłamstwo lustracyjne i działalność agenturalną. Przed dwoma laty „Fakt” podawał jego zarobki w „wielkiej firmie”: 168 tys. zł w skali roku, a do tego 10 tys. miesięcznie za wykłady na prywatnej uczelni. Daleko mu jednak było do Kazimierza Marcinkiewicza, który na doradztwie finansowym może wyciągać co miesiąc nawet do 500 tys. To jednak nieoficjalne dane".
    Nie pamiętam dokładnie ile zarabia aktualnie premier myślę jednak, że nie więcej niż 16 tys zł miesięcznie, trochę więcej niż przewodniczący Związków Zawodowych w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Panienki z Pigallaku mają więcej klasy i przede wszystkim profesjonalizmu...czego tym z Wiejskiej z serca życzę :)ha, ha

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. idiotka!!!

      Usuń
  15. Chylę czoła przed Twoją logiką Haniu:) Nie wpadłabym na to, choć na wyobraźnię nie narzekam. Świetny tekst!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Paryż , kasztany , Zuzanna i Wiejska . Za skarby świata bym tego nie powiązała w całość . Czapkę z głowy przed Tobą . Aromatyczna

    OdpowiedzUsuń
  17. "...cyrk na Wiejskiej..." To już wiem, dlaczego gmach sejmu jest okrągły... ;)))


    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudne ... i ta Zuzanna. Masz poczucie humoru Hanno. Serdeczności i uśmiechy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzeba mieć wykształcenie, żeby być sekretarką, natomiast żeby dostać posadę posła wystarczy wysypać tonę zboża na tory. I to jest ta różnica, który zaczyna rzucać się w oczy, gdy już po wyborach nasi polytycy wchodzą na wizję i otwierają usta.

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja zawsze powtarzam...dlaczego ludzie na nich oddają głos...a na wielu przez kilka kadencji i to na różnych szczeblach... Jacy wyborcy tacy przedstawiciele....smutne a prawdziwe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Haniu, dopiero teraz ukazały mi się komentarze !!! Od dluższego czasu miałam z tym problem, zupełnie niewidoczne było miejsce na komentarz. Cieszę się bardzo, a post trafiony w dziesiątkę. Serdeczności posyłam :)))))

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć, posiadasz niezwykły talent skojarzeniowy.Świetny post!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam.

    czy mógł bym użyć powyższego tekstu do opisania swojego zdjęcia na moim blogu fotograficznym http://fotoimpresje.flog.pl/

    Oczywiście z podaniem linku do Twojego tekstu na Twojej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  24. dziękuję :)
    http://fotoimpresje.flog.pl/wpis/6189498/

    Wszystkiego najlepszego w Nowym 2013 Roku :)

    OdpowiedzUsuń