Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

środa, 27 czerwca 2012

Ania - pożegnanie.


Co można powiedzieć o kimś , kogo  nie poznało się w Realu?
Wydawałoby się, że niewiele. A jednak tak nie jest.
Anię poznałam przeszło rok temu. Polubiła moje wierszyki, rozśmieszały ją i poprawiały humor. Była częstym gościem na moim onetowym blogu.
Serdeczna, ciepła i z dużym poczuciem humoru. Nazywała mnie swoją Hanią Cudną. I tak było do samego końca.
Potem były telefony i skypa. Ostatnia rozmowa i obietnica rozmowy w sobotę. Niespełniona.
Pamiętam jakim szokiem była dla mnie i Jej przyjaciół wiadomość o chorobie.
Ania walczyła dzielnie, wspierana przez swoich komentatorów i blogerów.
Elizo moja miła. Nie starczy mi słów aby podziękować Tobie i innym życzliwym ludziom za to co zrobiliście dla Ani. Poznaliście Ją wcześniej ode mnie, łączyło Was coś bardzo szczególnego.
Tak bardzo sobie ceniła Wasze odruchy serca, mówiła mi o tym nie raz.
Byliście dla Niej tym czym deszcz dla spragnionej ziemi. Dawaliście siłę i radość. Do końca.
Nasza kochana Ania wczoraj odeszła. Spodziewaliśmy się tego ale nie tak
 i jeszcze nie teraz. Smutek, żal i bunt. Nie tylko to pozostawiła po sobie.
Został Jej blog i serdeczne wspomnienia o dobrym, ciepłym  Człowieku. Niewielu pozostało takich ludzi.
Aniu Kochana.
Cokolwiek bym nie napisała to i tak nie odda tego jak byłaś nam bliska.
Żegnaj Nasza Przyjaciółko. Jeśli spoglądasz na nas gdzieś tam z Niebios,
wiesz jaki smutek zasiało Twoje odejście. Serducho posyłam jak zawsze.
Twoja Hania Cudna.


Ptaki  już ucichły i wiatr ukrył  w lesie
Nie zagra  dla Ciebie  wesoła  muzyka
A  kiedy odeszłaś  zniknął  ślad na piachu,
I umilkł też  świerszczyk  co w kominku cykał.

Poszarzała  zieleń, ucichły  słowiki
I róże  powiędły w szklanych wazonach
Zostawiłaś smutek, bolesną   tęsknotę,
Szare barwy wokół, smutek w wielu domach.

Podążyłeś   drogą ku światłu w oddali
na nic plątanina innych dróżek losu
odnalazłaś  swoją gdzie ogromna cisza
jest pełna spokoju i nie słychać  głosów.

Za Tobą już mroki , troski i zmartwienia
Thanatos w objęciach lekko Cię kołysze
Wszystko przeminęło, wszystko się zdarzyło
Kiedyś się spotkamy, los historię pisze..


26 komentarzy:

  1. Pogrzebowy blues, dla Ani i jej Bliskich

    "Niech staną zegary, zamilkną telefony.
    Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony.
    Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy wynieście trumnę.
    Niech przyjdą żałobnicy.
    Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije i kreśli na niebie napis "On nie żyje".
    Włóżcie czarne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych.
    Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.
    W nim miałem moją północ, południe, mój zachód i wschód,
    niedzielny odpoczynek i codzienny trud,
    jasność dnia i mrok nocy,
    moje słowa i śpiew.
    Miłość myślałem będzie trwała wiecznie, myliłem się.
    Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie do końca
    Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce.
    Wylejcie z morza wodę, odbierzcie drzewom cień.
    Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się."

    (Wystan Hugh Auden)


    Niech spoczywa w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie zwykle odchodzą "zbyt wcześnie" :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy ktoś bliski odchodzi pozostaje smutek, zwątpienie i pytanie: dlaczego?
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam nadzieję poznać ją w tym roku w realu, nie zdążyłam...bardzo żałuję. Cieszę się tylko,że już nie cierpi i tam gdzie jest, jest jej dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hanno, kim była Ania? Nie znałam jej. Czy miała swój blog?

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne gdy ktoś odchodzi. Ja Ani nie znałam ale współczuję tym, których zostawiła. Dla Ani [*]

    OdpowiedzUsuń
  7. Hano, Hanno... Płaczę i nie mogę przestać. Nie wiedziałam, że to Ona...

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj
    Współczuję, choć na razie nikt nie odszedł z moich blogowych znajomych.
    Tam jest Ania z gościną u Pana...
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. To przykre ,nie czas na odchodzenie ,za wcześnie ,ja już dwie komentatorki w tych 6 latach tak straciłam ,

    OdpowiedzUsuń
  10. W takich chwilach... nie ma słów pocieszenia. Przykro mi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrawiam Cię Haniu. Trzymaj się...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znalam bloga Ani, ale serdecznie wspolczuje Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Każda śmierć kogoś bliskiego jest trudna do przyjęcia i zawsze zaskakuje, że to już. Współczuję Haniu...

    OdpowiedzUsuń
  14. Najpiękniejsze że jej pamięć żyje w naszych sercach....w takich chwilach brak słów .... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Przykro, że Ania odeszła, ale już nie cierpi. Bardzo Ją lubiliśmy, chociaż nie mieliśmy tej przyjemności, aby poznać ją osobiście. Kilka razy rozmawiałyśmy telefonicznie. Była bardzo miłą i ciepłą osobą.
    Niech spoczywa w spokoju. Barbara & Sylen

    OdpowiedzUsuń
  16. to nie prawda że to tylko wirtualny świat .Z moich przyjaciół ,,odeszło" troje .Czułam jakby mnie ktoś obuchem walnął . Zaraz znajdę blog Ani

    pozdrawiam wieczorowo - Doska

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znałam An osobiście, szczerze wierzyłam, że pokona gada. Odejście Jej do głębi mną wstrząsnęło...

    Pożegnałam An na Jej blogu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znałam Ani, nie słyszałam o Niej. Niech dobry Bóg przygarnie Ją do siebie....

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne pożegnanie koleżanki blogowej. Też tak kiedyś chcę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przykro mi...
    Mówią, ze to świat wirtualny, a ludzie realnie odchodzą...na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  21. Może przypadkiem "spotkałem" Ją w sieci? Każda śmierć wywołuje chwilę refleksji nad przemijaniem. Nie cierpi już, a jest - jak widać - w miłej pamięci. Żyje w tej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  22. Taka pamięć ma wielką moc.Dreszcz przeszedł mi po plecach, kiedy czytałam...
    Niezbadane są wyroki boskie...

    OdpowiedzUsuń