Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 1 czerwca 2012

Drogie dzieci!


Ten Dzień jest dla Dzieci wyjątkowy. Stąd drugi post.Niezbyt optymistyczny ale takie jest właśnie życie.
Biedne maleństwo. Ledwo przyjdzie na świat a już spoczywa na nim obowiązek. Wprawdzie perspektywiczny ale jednak. Jest gwarancją   dostania przez kogoś emerytury.
Jeszcze w powijakach a już jest ciężarem dla państwa. No, bo  potrzebny jest żłobek, potem przedszkole a wreszcie szkoły.
Jak jest ze żłobkami i przedszkolami wiedzą najlepiej rodzice odbijający się od ściany z napisem: miejsc brak.
Ich wina, no i dzieciaka oczywiście. Tłumaczą się głupio, że chcą zapewnić dziecku normalny rozwój wśród rówieśników, ledwo wystarcza im na życie i muszą oboje pracować. Akurat. Jak są tacy niezaradni życiowo to niech zjedzą talerz ryżu na sucho  i niech wreszcie przestaną marudzić. W Kongo mają gorzej!
Ceny pobytu w przedszkolu rosną a szkoła też nie jest tania. Ciągłe zmiany horrendalnie drogich podręczników, ciuszki obciążone VAT, opłaty , dojazdy, itd. Nie wszyscy rodzice mogą posłać pociechy  do prywatnych szkół nawet kosztem dużych wyrzeczeń.
Powiedziałabym, że coraz mniej rodziców na to stać.
Jeśli na domiar złego maluszek urodzi się chory  to wtedy dopiero jest” drogi”.
I nie chodzi tutaj o uczucia, bo tych mu nie brak ze strony kochających rodziców.
Staje się „drogi” bo wymaga dodatkowych nakładów i umówmy się są to nakłady niemałe. Państwo robi „coś tam, coś tam”, rodzice  obarczeni są całą resztą. Coś do powiedzenia mają tu opiekunowie niepełnosprawnych dzieci.
Problem w tym, że mało kto ich słucha a jeśli nawet to powiedzmy szczerze , nie słyszy.
Rehabilitacja kosztuje krocie, jest  trudno dostępna bo reglamentowana. Przy zawirowaniach z listami leków refundowanych ginie mały obywatel. Jego wina. Było urodzić się zdrowym a nie obciążać Państwa, które ma ważniejsze wydatki.
Rośnie sobie taki maluch nie mając pojęcia jakim jest ciężarem dla fiskusa. Nic tylko bierze i bierze a nie daje nic. Miną lata zanim dołoży coś do państwowej kasy.
„Drogie” dzieci w Dniu Waszego Święta państwo pochyla się nad Wami i Waszymi rodzicami. Życzy Wam Zdrowia, minimum edukacji i długoletniej pracy
nie pozostającej w sferze marzeń. Chociaż Państwo Was kocha to musicie pamiętać o tym, ma ważniejsze sprawy od dbania o Wasz rozwój i zdrowie.
Nie jesteście pępkiem świata.
Wydatki na misje wojskowe, centra handlowe zwolnione z podatków, kościół, milionowe odprawy dla prezesów i armii urzędników.
Same rozumiecie. Żadnych oczekiwań. Musicie pamiętać o tym, że są ważniejsze sprawy niż Wasze.
Wszystkiego dobrego „drogie” dzieci.

17 komentarzy:

  1. Nie rozumiem, na jakiej podstawie rządzący wymagają wzrostu "dzietności"? Przyrost naturalny spada z racji reakcji na "wspaniałą politykę prorodzinną" naszego państwa. Niektórzy zachwycają się EURO i tym co w związku z nim zrobiono w Polsce. Nikt niczego z niczym nie wiąże. Zabrakło wyobraźni? Chyba już bardzo dawno!
    Pozdrawiam :)))
    Muszę skracać swoją wypowiedź, bo pewnie bym napisała jeszcze więcej ni Ty, Hanno;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za komuny państwo dbało a teraz ręce opadają na to co się dzieje. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodatki, czy też większe świadczenia myślę, że nie dadzą większych efektów. Młodzi ludzie chcą najpierw zdobyć wykształcenie, pracę, kupić mieszkanie a dziecko jest na samym końcu, o ile zdążą.
    Serdecznie ściskamy:-*) Barbara & ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Haniu! Polityki prorodzinnej brak.Pozdrawiam Haniu serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie tak chcemy zeby życie naszych dzieci było bez przyszłości ,ale tak będzie i to nsi wielcy do tego doprowadzą

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim dniu życzmy wszystkim dzieciom mnóstwa miłości przez cały rok...by zawsze były syte i radośnie uśmiechnięte. Pozdrawiam serdecznie Jola

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, "drogie" te nasze drogie dzieci:)
    Serdeczności zasyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haniu - smutne wnioski , ale prawdziwe . Nie wiem , czy współczuć mojej wnusi czy jej rodzicom i sobie . Na szczęście są kochające babcie i dobrze zarabiający rodzice , więc z optymizmem patrzymy w przyszłość . I niech nasza historia będzie miała pozytywne zakończenie . Serdeczności . Aromatyczna

    OdpowiedzUsuń
  9. No jak dzieci eeeh :)) i my jesteśmy nuuuu eeeeeh :)))
    m-16

    OdpowiedzUsuń
  10. W tym kraju wszystko stoi na głowie. Polityka prorodzinna to żart najniższych lotów. I jak tu żyć? Jakoś nie wyobrażam sobie przyszłości mojego dziecka, bo w tej chwili, czarno to widzę. Ze wszystkim problem. Od lekarzy, po szkoły. Szkoda słów... Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co tu dodać? Chyba hasło: NIECH SIĘ RODZĄ........Ponad 60 lat, żyliśmy hasłami. Teraz dopiero zaczynamy myśleć? Skąd to bezmózgowie rządzących?

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas teraz jest pogoda dla bogaczy. Tych stać na luksusy dla swoich dzieci. Na prywatne szkoły a potem i na studia w USA. Co ich obchodzą ,,biedacy". Im jest dobrze. Czytałam na pierwszej stronie onetu że stać ludzi u nas na imprezę na 15 urodziny córki za jedyne 40 000 zł. A takich podobno u nas jest już całkiem niemało.Nawet ostatnio oglądałam w zachodniej telewizji film o Polsce. Małżeństwo Kraśko na koniach.Jacyś inni obrzydliwie bogaci właściciele fabryki autobusów z Poznania. Piękne zdjęcia z Gdańska. Żadnej biedy.Za to chetnie pokazują te u siebie kolejki po darmowa zupę i jedzenie w Niemczech.

    OdpowiedzUsuń
  13. A maluch nieświadomy
    "ciężary" ma w pupie
    to tylko rodziców
    ból w głowie łupie
    Co mogą to robią
    o podstawy zabiegają
    kolejne rządy,
    "kolorowe bańki"(banialuki)
    przez słomkę puszczają
    Maluchy dorosną
    domy "pogodne", zlikwidują
    wykształceni "ekonomicznie"
    powiedzą...Ci starzy,
    za dużo kosztują !
    Koło się toczy
    wniosków ubywa
    prawda nieprzyswajalna
    chichotem w lesie...rozmywa

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Judyta,room23a3 czerwca 2012 10:35

    Kiedys moja znaajoma powiedziła,że lepiej miec psa niż dziecko.Zaabiła mnie tym porownaniem,bo jak mozna uzyc takiego porownania!Jakie dzieci by nie byly drogie czy tanie w utrzymaniu...nie wyobrazam sobie życia bez nich!
    Pozdrawiam mocno;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Strasznie dołujące... Haniu, bradzo lubię Twoje teksty, bo masz talent do ciekawego pisania... ale nie mogłabyś czasem wykorzystać go do czegoś bardziej optymistycznego...?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. sytuacja dziecka, tez na swiecie jest malo optymistyczna i to bardzo boli. a najbardziej bezradnosc i to jak dziecko szybko w kryzysie pozbawione jest dziecinstwa :-( usciski

    OdpowiedzUsuń