Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 5 czerwca 2012

Jak przetrwać Euro i nie zwariować.


Po powrocie do domu odpaliłam komputerek i ….nic. Brak netu.
W pierwszej chwili pomyślałam, że ulotnił się na treningi naszych piłkarzy ale przyczyna była bardziej prozaiczna. Burza.

Zawsze zastanawiałam się co w jest takiego w piłce nożnej, że panowie mają na jej punkcie bzika a kobiety wręcz przeciwnie.

Teraz wiem.
Okrągły przedmiot pożądania, kopany z zaciętością i zaangażowaniem jest dla panów wszystkim. Mogą się znowu poczuć herosami i młodzieniaszkami, których rozpiera energia. Ta sama , która ulatnia się na słowa ’trzeba wyrzucić śmieci”!
Mogą zasiąść przy telewizorze ściskając namiętnie pilota w dłoni. Z taką namiętnością o jakiej żony w stosunku do swojej osoby mogą tylko pomarzyć.
Panowie smakują zimne piwko w oszronionym kufelku delektując się każdym łykiem. O delektowaniu się obecnością żony, nie ma mowy.
No i ten posmak rywalizacji! To jest to!
Emocje górują, panowie będą kląć jak szewc a czasem z nagła obdarzać zdumione połowice chwilowymi karesami. W końcu jak nasi strzelą gola to dlaczego nie? W takiej sytuacji to nawet żona czy dziewczyna godna jest ludzkich odruchów. Niech ma!
Jedenastka facetów w krótkich spodenkach i mały okrągły przedmiot, za którym uganiają się bez opamiętania. Tylko po to żeby oddać ją do bramki przeciwnika. I tu czasem występuje zgodność. Niektórzy panowie chętnie oddaliby rywalowi swoją połowicę , za którą też niegdyś się uganiali.
Nawet bez Mistrzostw Europy. Dobrowolnie i z uczuciem wdzięczności.
Oprócz piłkarzy na boisku króluje sędzia. To dopiero obiekt uczuć wszelakich.
Od miłości do nienawiści. Istny dyrygent emocji. To nie do wiary jaką ten facet posiada moc. Wszyscy grają jak zagwiżdże i na dodatek pokazuje żółte i czerwone kartki. No, kurza kostka jak ja pokazuję takie kartki mężowi to jakoś go nie rusza. A ten proszę, gwiżdże i ma!
Tak niewiele zostało naszym menom z życia.
Praca nie przypominająca polowania na mamuty, swarliwe małżonki, których nie można zawlec za włosy do jaskini, pyskate dzieci siedzące na głowie.
Wykażę się dużą dozą zrozumienia. Będę a jakoby mnie nie było. Żadnych oczekiwań, marudzenia i dopominania się o swoje. Nawet Lejka będzie miała zakaz szczekania. Niech to będzie mój czas dobroci dla płci męskiej. A, co! Stać mnie na taki gest!
Pokibicuję naszym w domowej strefie kibica ale mam też plan awaryjny.
Zajmę się tym co lubię najbardziej czyli sobą. Tym na co nie mam czasu  i co odwlekałam na „wieczne później”. Swoją „niewątpliwą” urodą, nie mniej „niewątpliwym” intelektem i zdrowymi zmysłami , które jeszcze posiadam. Jedyna okazja by zrobić to z czystym sumieniem.
Zauważyliście jak dużo wspólnego na piłka nożna ze związkiem?
Obrona, atak, strzał samobójczy do własnej bramki , czerwona kartka, spalony no  i karny. Ale o tym kiedy indziej!

48 komentarzy:

  1. hmm, akurat moja osobista płeć męska za futbolem nie przepada, ale za to damska w osobie mojej Córki jak najbardziej...więc u mnie będzie to czas dobroci dla płci damskiej:)

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze Meg bo nam też się należy taki czas.Serdeczności.

      Usuń
  2. Klik dobry:)

    Plan awaryjny dobry. Tylko czy pan się nie zakopie w brudnych kufelkach i nie umrze z głodu podczas Euro bez kobiecej obsługi? hi, hi...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę zołzą. Od czasu do czasu podrzucę czysty kufelek.Serdeczności Elu.

      Usuń
  3. Haniu,a ja tam nie odpuszczę. Uwielbiam piłkę nożną od dawna.
    No może kufelek sobie odpuszczę a zajmę się lampką wina. U nas jest tylko jeden problem.Ja kibicuję Posce a mój mąż Niemcom z racji pochodzenia ale to nic drugi telewizor też mamy.Ot i każdy sobie rzepkę skrobie.Pozdrawiam serdecznie.
    Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię piłkę nożną Olu i będę kibicować naszej kadrze.Nie wiem jak długo ale jestem optymistką. Serdeczności.

      Usuń
  4. Będę oglądać EURO i kibicować naszym, oby nie odpadli zbyt szybko, bo że odpadną to jest pewne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co ukrywać, powtórki z 1974 roku nie będzie ale i tak trzymam kciuki za chłopców. Serdeczności Deva

      Usuń
  5. Nie znam się na piłce nożnej, nie lubię, nie oglądam i cieszę się, że jestem z daleka od Euro 2012.
    Jednak ubawiłam się czytając Twego posta. Oraz masz rację. Korzystaj z Euro ile się da!!!
    Serdeczności Haniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś dla duszy i dla ciała Akularku. Będę kibicować oraz w przerwie korzystać ile się da. Serdeczności.

      Usuń
  6. Podpisuję się obiema łapkami:) Moje zdanie o Euro już poznałaś Haniu:)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Rodorku. Będę oglądała mecze naszej reprezentacji a potem hulaj dusza, piekła nie ma.Serdeczności

      Usuń
  7. Jak nasi przerżną z Grecją, to wyrzucę odbiornik przez okno i to będzie koniec kibicowania :) Zajmę się upiększaniem i tworzeniem... siebie od nowa :) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet o tym nie myśl, ten mecz będzie bardzo ważny.Odbiornika nie wyrzucę ale będzie załamka jakby co. Serdeczności

      Usuń
    2. Mój trochę szwankuje, więc niewiele brakuje, a może wylecieć jeszcze przed meczem. Oraz, nie żebym źle naszym wróżyła, ale... licho nie śpi :)

      Usuń
  8. Jednak trzeba być dobrej myśli ,że nasi sie za szybko nie zbłaźnią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest to, czego będę się trzymać Bogusiu. Trochę optymizmu się przyda.Serdeczności

      Usuń
  9. Gdy atakuje śmiało,
    ty za mocno bronisz
    czerwona kartka potrzebna
    by szczęście dogonić :)))
    Bo łatwo jest spalić,
    pozycja bywa nie taka
    KARNY murowany :)))
    Coś z filmu, "DZIEŃ ŚWISTAKA"
    Wtedy wnioski same
    do głowy przychodzą
    podczas meczu myśl o sobie
    z porażką, niech inni się godzą
    :))))))
    Miłych chwil:))podczas meczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą kartka w takich okolicznościach to się jeszcze zastanowię Oleńko.A o sobie to chętnie pomyślę, dlaczego nie?
      Serdeczności

      Usuń
  10. Opanowałaś zasady gry w piłkę do perfekcji:-)))))))))) Mąż w domu ma doskonałego arbitra:-)))
    Moc serdeczności i buziaczki:-*) B & ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, masz! Pewnie, że ma tylko jakoś czerwonych kartek nie widzi.Pozdrowienia serdeczne Kochani

      Usuń
  11. Nie mogę się doczekać! My kibicujemy rodzinnie! Obawiam się, że kibicowanie naszym Orłom nie potrwa długo...Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tych wszystkich zawirowaniach wokół piłki nożnej jestem na tym etapie, że każdy wygrany mecz doprowadzi mnie do wybuchu radości. Najlepiej nieustannej ale tak dobrze to pewnie nie będzie. Serdeczności Edyto!

      Usuń
  12. Ale ma wygodne zycie z Toba Twoja druga polowa :))) Ja tez juz nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam Haniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć ale też i z wzajemnością Elizo.Pozdrawiam Cię serdecznie Elizo

      Usuń
    2. "na szczęście ze to KOKO nie będzie śpiewac na otwarciu Mistrzostw, bo nie wiem czym sie jakaś część w Polsce zachwycala?
      Wstyd pokazac tych przebierancow na takiej imprezie."
      "wsiarze"
      cytat - Eliza

      Usuń
    3. Ten cytat byłby prawdziwy gdybyś trolu przebrzydły nie dodał od siebie tych "wsiarzy" bo tego w moim wpisie nie było, więc nie zasmiecaj bloga jak nie masz nic od siebie do napisania.
      Won z naszych blogow śmiecie.

      Usuń
  13. EURO dla mnie to koszmar! Wrrrr!
    Podoba mi się Twój "plan awaryjny" -;))
    Pozdrawiam -:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przezorny zawsze ubezpieczony, panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. Z naciskiem na to drugie w moim przypadku. Pozdrawiam Cię serdecznie Daab

      Usuń
  14. Nie pękaj, Hanno, jak mawiał klasyk: alleluja i do przodu!!! Wystrój się ładnie w biało- czerwone barwy i drzemy się wszyscy na całe gardło "POOOOOOLSKAAAAAAAA......!!!!!" Tylko błagam, nie przesadź i nie wystrój się tak, jak ten pan od radia co ma ryja:
    http://2.bp.blogspot.com/-St-h08TMADA/T85GCnhfwVI/AAAAAAAAASY/kXFLmF8OgoI/s320/600trwam.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, co Ty Wolandzie. W życiu nie pęknę.Usłyszysz mnie aż w pięknej Irlandii. Serdeczności.

      Usuń
  15. Mój Pan na szczęście zwariowany umiarkowanie; przynajmniej w temacie piłki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wręcz odwrotnie, zapalony kibic.Serdeczności Marysiu

      Usuń
  16. Nie, no nie nie wiem jak się do tego odnieść co napisałaś.
    Gdy leci "M jak miłość" śmigam do kuchni żeby obejrzeć chociaż wiadomości. Wiadomości trwają pół godziny, wracam więc do salonu. A tam "Dlaczego ja", ponownie wracam do kuchni i oglądam tv sport. Fajnie wszystko przebiega, ale po pół godzinie wracam do salonu. Zmiana tematu, nareszcie "Trudne sprawy". Kurza stopa znowu wracam do kuchni, jest skrót przygotowań naszych orłów do Euro 2012, 15 minut. Wracam do salonu, kurczątko lub inaczej to nazwę jakieś coś chyba "ukryta prawda" lub cóś innego. Biorę pilot do ręki, wiadomo "kto ma pilota ten ma władzę". Zostałem szybko pozbawiony i pilota i władzy. Więc co robię? wracam do kuchni i oglądam EURO 2012. Mam inne wyjście?
    Ty Haniu nie lubisz piłki nożnej, a ja ............. chyba wszystko lubię i taka jest między nami różnica:-)
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że nie lubię? Kibicuję zawsze naszym , obojętnie czy to piłka nożna, czy siatkówka czy sporty indywidualne. A o telewizorku w kuchni to pomyślę, tyle tylko, że za blisko do lodówki a ja mam silną słabą wolę Grzesiu. Serdeczności.

      Usuń
  17. ja tam sie poddalam, a nawet ogladam czasem "ciekawe" mecze z mezem. albo wykorzystuje ten czas , no wlasnie tak jak ty, dla siebie i wszyscy sa zadowoleni ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dobre wyjście z sytuacji Kasiu.Serdeczności

      Usuń
  18. Haniu . Podpisuję się pod Twoim tekstem rękami i nogami . Mąż był zagorzałym kibicem i pamiętam co się u mnie w domu działo w czasie mistrzostw lub zwykłych rozgrywek extra klasy . Teraz będzie cisza , bo synusiowie zbytnio piłką się nie interesują . A może ja pokibicuję . A co , rozedrzę się na całe gardło zupełnie bezkarnie i nikt się mnie nie będzie czepiał .
    Pozdrawiam w bojowym piłkarskim nastroju . Aromatyczna kibicka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuj sobie Aromatku, ja też głośno pokibicuję bo sąsiadów nie mam i mogę pójść na całość.Serdeczności.

      Usuń
  19. Jakoś trzeba EURO przeżyć. Każdy sposób chroniący nas przed zwariowaniem, jest dobry;)
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że samo Euro wprowadzi niezły nastrój a jak będe miała dosyć to mam co robić. Serdeczności Ozonko.

      Usuń
  20. Świetny post ! Mój mąż nie jest uzależniony od piłki /co innego wnuk i syn/, ale JA ustanowiłam, że polskie mecze obejrzymy. A to dlatego, żeby odnaleźc się w towarzystwie, które pewnie tylko na ten temat będzie rozprawiac, co w trawie piszczy, a poza tym przypomnę sobie moje młode lata, gdy rodzinnie oglądaliśmy mistrzowskie mecze w 1974 roku. Nawet mój roczny wówczas synuś..... Pozdrawiam Haniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To był cudowny czas Gaju dla naszej piłki. Sama oglądałam z wypiekami na twarzy.Będę oczywiście kibicować naszej drużynie.Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja przetrwam EURO bez problemów. Nie ekscytujemy się z mężem futbolem. Jutro wyjeżdżamy na dłuuugi weekend na głuchą wieś -;)
    Pozdrawiam-:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nic lepszego jak taki wypad.Miłego odpoczynku Wam życzę Inez i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  23. Witaj Haniu! Można rozwinąć temat. Czekam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, która łączy piłkę nożną i związek - to t a k t y k a ;)))


    Pozdrawiam cieplutko i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie lubię piłki nożnej. Wypożyczyłam na wieczór dwa filmy, panom kupiłam chipsy, paluszki i piwo. W momencie rozpoczęcia Euro ewakuuję się na piętro. To mój sposób na przetrwanie wieczoru. Pozdrawiam-:)

    OdpowiedzUsuń