Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 8 czerwca 2012

A mówią, że tytoń szkodzi!


Szkodzi, szkodzi ale nie ten. Nasz Tytoń to gatunek oskrzydlony, ozdobny, co udowodnił broniąc  karnego.
Klasyk powiedział, że prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają a po tym jak kończą. Nie wnikam co miał na myśli ale facet  jest wizjonerem.
Bo początek był całkiem , całkiem a końcówka cieniutka .
Robert Lewandowski zrobił to co każdy facet potrafi jak buzują hormony. Strzelił gola. Następną okazję przegapił Perquis. Udało mu się nie trafić do bramki no ale co się dziwić. Perquis jest jeden a bramki są dwie. Mógł się pogubić chłopina.
Zeus jak nic obraził się na Greków i walnął piorunem z Olimpu. W postaci hiszpańskiego sędziego. I po co było Sokratesowi sprowadzać Murawskiego do parteru? To nie Ksantypa ! Czerwona kartka dla Greka.
W drugiej połowie gdy nasi piłkarze urządzili sobie spacerek  a Zeus zajął się Herą, Wojownicy z Hellady  wlepili nam do pustej bramki gola.
Na tym nie koniec. Szczęsnego już całkiem opuściło szczęście za to poniosły nerwy. Rzut karny dla Greków i …tutaj pojawia się nasz oskrzydlony Tytoń.
Obronił karnego chłopak ku uldze nas wszystkich.
Jakie mam wrażenia?
Takie jak Leszek Miller mówiący o prawdziwych mężczyznach.
Duży niedosyt, trochę rozczarowania i spora dawka ulgi, że to już koniec.
Mecz pokazał niezbyt dobre zgranie drużyny, nie najlepszą kondycję fizyczną
i dosyć zachowawcze zachowanie trenera Smudy.
Jakby nie było, nie dam sobie wmówić, że Tytoń szkodzi. Mało tego, zaciągnęłam się jego obroną bramki aż po same pięty.
I niech mi nikt nie mówi-„nie rób z siebie Greka”. Niby dlaczego?
Przecież ja się wcale nie znam na piłce nożnej.

18 komentarzy:

  1. Mnie z całego meczu najbardziej urzekła fala okrzyków przetaczających się po osiedlu. Zjawisko naprawdę niespotykane! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no po twoim wywodzie :) znajomość bije na łeb na szyje niejednego chłopa :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lewandowski - rewelacja! Szczęsny też dobry, ale miał pecha. Niestety po pierwszej bramce, w drugiej połowie spoczęli na laurach i to szybko się zemściło. Trzeba być czujnym i walczyć do końca. A kondycję powinni mieć, w końcu przygotowywali się dwa lata i intensywnie trenowali. Oby następne mecze były lepsze, a co najważniejsze - wygrane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wysłałem cztery sms-y do szwagra w trakcie meczu:
    - "Grosicki za Rybusa", owszem za Rybusa wszedł ale Tytoń.
    - "Obroni" - to przed rzutem karnym, trafiłem.
    - "I tak wygramy" - to było około 80-tej minuty, tu się pomyliłem.
    - Szczęsny przepadł, teraz numerem jeden będzie Tytoń, a to jeszcze zobaczymy.
    Protazy w TVN24 wskazał zwycięstwo Polski i remis Rosjan, biedny kurczak. Pewnie Gerwazego już nie dopuszczą do misek.
    Gratuluję trafnego komentarza.
    Pozdrawiam. Grzegorz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie :)) końcówka cieniutka:))) gdzie te chłopy ??? według Milera, nie ważne jak zaczyna, a ważne jak kończy :)Jednak daję szansę chłopakom, może a nuż wiedzą jak kończyć ? Pozdrawiam :)B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytoń debeściak! Okrzyki wymalowanych na narodowo sąsiadów - bezcenne, a Grecy? No cóż - udawali Greka na całej linii i nawet im to wychodziło

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja się z emocji rozbeczałam po tym pierwszym golu który nasi strzelili hehe,jak najprawdziwszy kibic emocje wzięły górę. Pięknie Hanna to zrelacjonowałaś . I tak pięknie z gestem gościnności zremisowaliśmy ,jak na początek cudnie. Na ostre zagrania przyjdzie jeszcze czas. Rosjanie grą we Wrocławiu z Czechami zasłużenie wygrali.Pozdrawiam i tego postu Ci szczerze gratuluję Fantastico-;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny ten Tytoń !!!! I ja oczywiście oglądałam, oceniam j.w., ale zachwycona byłam meczem Rosja:Czechy. To była gra: dynamit na boisku, ciągłe akcje, szybkośc nieziemska, efekty rewelacyjne. No i 4:1. Jak zaczynali tak skończyli. Pozdrawiam Haniu :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Złamałam swoje zasady i oglądałam mecz:) Teraz wiem dlaczego nie lubię piłki nożnej. Ja po prostu podświadomie oszczędzam sobie emocji:)))
    Pozdrawiam Haniu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...nie oglądałam, ba wybyłam nawet z domu z pieskiem i kocykiem na łono natury :)

    Serdeczności zasyłam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Haniu lepiej nie mogłaś skomentować wczorajszego meczu.
    Ja osobiście byłam zawiedziona ale dobrze, że tylko tak się skończyło.Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu.
    Ola.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny komentarz :)) mam takie same odczucia. Po pierwszej bramce głośno stwierdziłam, że to powinien być koniec meczu, bo miałam przeczucie, ze ten prawdziwy koniec już nie będzie taki jak początek. Emocje były, bo jak się ogląda mecz w prywatnej strefie kibica( 12 osób)to czasem się zapomina, że nasi biegają po trawie ;)
    No cóż, Rosjanie dopiero pokazali jak się gra w piłkę i strzela gole.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój komentarz do meczu jest Hanno bardzo trafny. Nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mieliśmy piękną pierwszą połowę! A potem... było dużo gorzej.
    Rosja tymczasem pokazała prawdziwą grę. Ciężko nam będzie z nimi zremisować. O wygranej nie śmiem marzyć..
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam szczerze, że nie wierzyłam, że obroni. Ale stało się. Teraz chłopak ma swoje 5 minut.
    Tylko żeby się nie wypalił zbyt szybko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałem 5 min. Dzięki za relację.
    PS: aż żal mi przypalać, przecież to tytoń ,chociaż nie Tytoń. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń