Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 20 lipca 2012

Gdzie się podziały Matki Polki?


Zewsząd słyszymy o  tragediach dzieci. Madzia, Szymek i wiele bezimiennych dzieci.  Przecież nie można wszystkiego tłumaczyć biedą, patologią czy depresją poporodową choć najczęściej to właśnie one są wyzwalaczem negatywnych emocji wobec dziecka. Niektóre działania matek są wyraźnie przemyślane. Wyzwolić się od niechcianej odpowiedzialności, pozbyć się balastu.
Tysiące młodych dziewcząt  kompletnie nie przygotowanych do rodzicielstwa, zaczyna współżycie. Nie myślą o konsekwencjach a potem zostają same, nie radzą sobie z problemami jakie niesie z sobą urodzenie i wychowywanie dziecka.
Dzieciobójstwo nie jest niczym nowym ale w dobie Internetu wiemy o każdym nieomal takim przypadku. Człowiek drętwieje wewnętrznie czytając szczegóły takich zbrodni. Wszystko to w czterech ścianach, często przy milczącym przyzwoleniu najbliższego otoczenia, w tym i sąsiadów. Zachowujących się jak te przysłowiowe trzy małpy. Nie widzą, nie słyszą, nie mówią. Jak stanie się tragedia, ci sami ludzie odzyskują słuch, wzrok i mowę.  Dlaczego nie wcześniej? Bo to taki dyskomfort, bo donosicielstwa nikt nie lubi, bo nie moja sprawa, bo będą mnie ciągać po sądach. Nawet gdyby tak było, to taka cena jest niczym w porównaniu z uratowaniem życia bezbronnemu dziecku. Zamykają się swoich czterech ścianach i cieszą swoim udanym życiem rodzinnym. Reszta ich nie obchodzi.
Martwe niemowlęta w reklamówkach, na wysypiskach śmieci, w wersalkach.
Branie zasiłków na zamordowane dzieci. Ukrywanie ciąży z zamysłem takim aby pozbyć się efektu finalnego. Dziecka. To się dzieje tu i teraz.
Nie wszystkie dramaty mają źródło w patologii, wyrachowaniu czy wygodnictwu. Czasem powodem jest brak pomocy czy wsparcia ze strony rodziny. Młode matki są zagubione w zderzeniu z rzeczywistością. Czasem samotne i bez środków do życia, wybierają ostateczność. Zamach na swoje życie i  życie dziecka. „Zabierają” je ze sobą, żeby nie poniewierało się po domach dziecka czy obcych ludziach. Straszne to i egoistyczne? Tak, bo nie mają do tego prawa a przecież tak również się zdarza. Politycy walczą o zamrożone zarodki zapominając o wsparciu dla matek dzieci już urodzonych. Przede wszystkim tym psychicznym. W tej sferze opieka medyczna nad młodą mamą nie istnieje. Zostaje rodzina a rodzinne więzi słabną. Z perspektywy czasu widać jak bardzo pozytywne było pod tym względem przebywanie dwóch, trzech pokoleń pod jednym dachem. Nie pozbawione negatywów ale sprawdzające się w tej materii. Młoda matka nie była pozostawiona sama sobie. Była babcia i matka. Służyły radą i pomocą. Niestety jakie są warunki mieszkaniowe wszyscy wiemy. Kto mieszka w bloku ten najlepiej wie, że rodzina wielopokoleniowa nie ma tam racji bytu. Młodzi chcą być na swoim. To normalne ale nie zawsze są do tego przygotowani. Bycia matką nie uczy szkoła, uczy tego rodzina. Ta w pozytywnym tego słowa znaczeniu.  Stojąca obok młodej kobiety, czujna i niosąca pomoc w najtrudniejszych dla niej chwilach. Niestety, to coraz rzadsze zjawisko.
Ludzie są szybcy w rzucaniu oskarżeń. Przykład?
Młoda kobieta wychodzi z domu z dwutygodniowym dzieckiem. Bierze ze sobą
ubranka i lekarstwa dla siebie i dziecka. Szuka jej rodzina i znajomi. Odnajdują ją z martwym dzieckiem na rękach. Jeszcze nikt nie zna przyczyny śmierci i powodu takiego zachowania ani stanu psychicznego matki  a pod newsem roi się od agresywnych wypowiedzi i ferowania wyroków:

-wystarczy spojrzeć, ma oczy morderczyni
-kumpela Waśniewskiej
-jutro się dowiemy jak pozbyła się tej pomyłki.
- pewnie szukała miejsca gdzie by ją zakopać

Kto feruje takie wyroki? Pewnie najczęściej ci, którzy są jak te trzy małpy.
Głusi i ślepi, goniący za sensacją i chwalący się swoimi osiągnięciami rodzicielskimi. Ich przecież nikt nie sprawdzi a obrzucanie kogoś g.…m jest takie miłe, szczególnie gdy nie trzeba firmować tego twarzą. Jedyni sprawiedliwi i wszystkowiedzący, idealni rodzice idealnych dzieci

33 komentarze:

  1. Harde jest teraz to nowe pokolenie Hanna. Nie chcą pomocy starszych. Widać jak agresywnie na forach młode kobiety odnoszą się w wypowiedziach o starszym pokoleniu. Przeważnie tylko agresywne zarzuty. (-; Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Uleczko, że i takie się zdarzają.Wszystko zależy od okoliczności. Czasem przepaść jest zbyt wielka żeby się porozumieć.Jednak trzeba próbować bo warto.Serdeczności.

      Usuń
  2. Hanno, tu się z Tobą nie zgodzę. Uważam, że NIC nie usprawiedliwia zabicia dziecka - ani bieda, ani patologia czy młody wiek i niedojrzałość. Jeśli matce dziecko przeszkadza, może oddać je do adopcji, wiele osób czeka na to i chętnie wychowają dziecko, którego sami nie mogą mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie zdanie jak Ty ale chodziło mi też o to, że łatwo ferować wyroki nie znając przyczyny. Morderstwo jest morderstwem ale bywa tez nieumyślne, popełnione w chwili niepoczytalności. Nie każda kobieta w takiej sytuacji to zimna i wyrachowana suka.Pozdrawiam Deva.

      Usuń
    2. Moja koleżanka miała depresję poporodową i o mało nie doszło do tragedii. Dobrze, że jej matka była w domu. Zareagowała na trzaśniecie drzwi i weszła do pokoju, gdzie był jej wnuk. To co zobaczyła zmroziło jej krew, jej córka stała nad łóżeczkiem swojego syna z wymierzonym w niego nożem. Ledwo jej ten nóż wyrwała. Zabrała dziecko z łóżeczka i zadzwoniła po pogotowie. dziewczyna trafiła do szpitala psychiatrycznego. Twierdzi, że nie pamięta takiego zdarzenia i że jej jakieś głupoty opowiadają, bo ona by tego nie zrobiła. Kiedyś pisałam o mojej koleżance z podstawówki, która próbowała zabić swoją córkę.
      To link do tej opowieści, jeśli macie ochotę przeczytajcie
      http://zawszewbiegu.blog.onet.pl/Dlaczego-nie-wierze-rodzicom-z,2,ID460509908,n
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Masz rację Haniu, że jedną z wielu przyczyn nieracjonalnego zachowania się młodych ludzi jest brak wielopokoleniowych rodzin wspólnie zamieszkujących. Młodzi ludzie od razu idą "na swoje" i nie mają żadnego przykładu jak sobie radzić w dorosłym życiu z napotykanymi problemami. Pieniądze to nie wszystko. Sprzątaczka i niańka w domu to nie to samo co rodzice czy dziadkowie.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą całkowicie.
    Brak dziadków i wielopokoleniowej rodziny.
    A i ferować wyroki łatwo.
    Trudny temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam dziadków ... a mimo to wychowałam samotnie trzech synów .
    Jasne ,że wielopokoleniowe rodziny wnosiły swój wkład w kształtowanie osobowości młodych ludzi . Nie mniej nie uważam by brak takiej rodziny powodował zezwierzęcenie ... Od rodzica zależy w jaki bagaż na dalszą drogę wyposaży swoje potomstwo . Czego nauczą swoje dzieci to będzie potem procentować ...
    I tu niestety mam wrażenie ,że często niczego wartościowego nie uczą ... No bo dajmy na to czy można wykształcić w dziecku uczucia wyższego rzędu kiedy ono więcej czasu spędza z komputerem , komórką i inną elektroniką niż z rodzicami . Gdy nie uczy się dzieci odpowiedzialności , wrażliwości , poczucia obowiązku ,szacunku i innych mało popularnych dziś wartości ...a jedynie zapewnia się mu sprawy bytowe i spełnia jego zachcianki . Może to nie zabrzmi ładnie ale wydaje mi się ,że to jest raczej hodowla dzieci . O wychowaniu zaś coraz mniej ludzi ma choć blade pojęcie . Stąd tyle nieludzkich zachowań i postaw , które nas tak przerażają . Większość chce mieć lekkie i wręcz "gwiazdorskie " życie bez pracy i wysiłku . Stają się fizycznie dorośli ,płciowo nawet jeszcze szybciej ale nie idzie to w parze z dojrzałością psychiczną ,społeczną itd Stąd to zagubienie,bezradność ,bezmyślność ,brak samodzielności . To są nadal dzieciaki/mimo metrykalnie potwierdzonej pełnoletniości / ,które bawią się w dorosłe życie . A dzieci + zapałki = ogień ! My starsi jeszcze to pamiętamy :)
    ferdydurke.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz... żadna ze mnie matka Polka, nie lubię zajmować się dziećmi, a za cudzymi dziećmi nie przepadam w ogóle. Dlatego swoje mam jedno. Jednak to, o czym piszesz i co jest obecne w mediach na co dzień, jest przerażające. Wiem, co to jest miłość macierzyńska i nie wyobrażam sobie, jak można skrzywdzić lub zabić własne dziecko. To jakaś abstrakcja... Wahałabym się przed zabiciem pająka lub muchy (staram się tego nigdy nie robić), bo one też mają jedno życie. Co dopiero mówić o zabiciu dziecka! Czym jest więc ta szatańska siła, która staje się mocniejsza od miłości rodzicielskiej i pozwala na tak niesłychane barbarzyństwo? Co ci ludzie mają w tych pustostanach, którymi przykrywają szyje, żeby im się deszcz nie lał do środka?!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mysle, ze dzieciobojstwo tak nasilone w ostatnim czasie jest wypadkowa polityki antyrodzinnej, degradacji wartosci fundamentalnych, braku hamulcow moralnych i zaniku uczuc wyzszych. Mlodym serwuje sie "autorytety" w postaci celebrytow spod znaku Wojewodzkiego, Figurskiego, Nergala czy Dody, w sprawie rodziny glos zabieraja panie Szczuka i Sroda, obsmiewa sie katolikow, szydzi z Jana Pawla II, lansuje latwy i bezstresowy projekt zycia w mysl owsiakowego zawolania : robta co chceta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytam takich ludzi jak ty, cofa mi się treść żołądka. Obłudniku! Czytaj uważnie. Ostatnio dwóch księży pokazało, że takie jednostki jak ty, są jak ci faryzeusze- zakłamani! Jeden własne dziecko doprowadził do śmierci, drugi wprost zapytał czy ktoś może je zabić- NARODZONE! Twoje wartości ponoć reprezentowała również rodzina Waśniewskich i co? Nie powiem wprost co ale jest to słowo na literę "g". Szczuka czy Środa mówią rzecz mądrą w tym przypadku, że taka kobieta jak Waśniewska powinna mieć możliwość ciąże usunąć zgodnie z prawem i żadnej tragedii by nie było. Ja dodam jeszcze, że ta twoja degrengolada promuje również antykoncepcję, bez której takich dramatów będzie jeszcze więcej. Jan Paweł II latami ukrywał pedofilię w Kościele i celowo milczał na ten temat, to faktycznie "kochał" dzieci. Obśmiewa się katoli a nie katolików i dobrze, że się ich obśmiewa bo tak się postępuje z hipokryzją i ignorancją.

      Usuń
  8. Dlaczego Polki w Wielkiej Brytanii są na 2 miejscu- zaraz za Pakistankami- pod względem dzietności? Bo tamten kraj matkę traktuje jak człowieka, jak kobietę, jak pełnoprawnego obywatela- nie popadną w ruinę, nie rozsypią się psychicznie, mają dokąd iść po wsparcie w razie kryzysu. Wiecie, że tam matki dalej są kobietami aktywnymi zawodowo jeśli tego chcą? A u nas co? Jeśli jakaś ewentualnie nie zechce być matką, ale zdarzyła się wpadka, ma możliwość inną, przynajmniej ją ma i nie ma obawy, że później w jakimś amoku - będącym oznakom psychicznej katastrofy- dziecko udusi czy wyrzuci na śmietnik. Nie zmusi jej do urodzenia teściowa z wiejskim kółkiem różańcowym ani patologiczny znajomi, którzy w razie potrzeby i tak nie pomogą ale swoje mądrości wygłoszą. Tutaj rodzina wielodzietna musi nie raz wybrać "masło czy chleb?" nie ma pomocy, pomoc to tylko gadanie, puste frazesy naszych kochanych polityków.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aborcja to tez zabojstwo ( z premedytacja) bezbronnej istoty w lonie matki! Nie wiem, skad w tobie tyle agresji? Wyrazilam wlasne zdanie, a ty mi wyjezdzasz ad personam, wmawiasz oblude. Nie czytaj takich jak ja, to ci sie nie bedzie cofac, dalej pitol, ze to kosciol odpowiada za patologie w rodzinach. A Wasniewscy widocznie nie byli katolikami, nawet nie ochrzcili dziecka, fascynowali demonami i horrorami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie czy w tobie? Radzę się dobrze zastanowić nad sobą i zacząć odróżniać pojęcia a także weryfikować rzeczywistość na trzeźwo. Waśniewcy mówili i dalej mówią o sobie, że byli katolikami, rodzice obojga deklarują, że wychowywali ich zgodnie z katolickimi zasadami. Nie wmawiam obłudę, tylko wskazuję ją. Chciałabym nie czytać takich jak ty, uwierz mi.

      Usuń
  10. To okropne. Oczywiście zdarzają się matki zwyrodniałe, jak ta, która swojego pięcioletniego syna z premedytacją zadusiła i schowała w tapczanie, bo dzieciak przeszkadzał jej w życiu, ale są też matki zdesperowane, zrujnowane psychicznie, przekonane, że są w matni bez wyjścia, nikomu niepotrzebne, czasem bez środków do życia. Gdy samotna matka odtrącona często przez rodzinę i ojca swego dziecka kołacze do różnych drzwi po pomoc, to wszyscy umywają ręce, dopiero gdy stanie się tragedia, to grzmią wszystkie media, a cała Polska feruje wyroki. Zastanawia mnie tylko, dlaczego w takich przypadkach bardzo rzadko pada pytanie, gdzie był ojciec dziecka, który przecież też ma obowiązek troski o swoje potomstwo? Dlaczego gdy ojciec porzuca swoje dziecko, to normalne i nikogo nie dziwi, a gdy matka już nie wytrzyma psychicznie to jest potworem? Nic nie usprawiedliwia morderstwa, ale uważnie należy przyjrzeć się przyczynom. Niedawno cała Polska grzmiała - dzieci niedopilnowane, matka pijana. A może już miała wszystkiego dość? Może czas, by wymusić wreszcie na nieodpowiedzialnych tatusiach zainteresowanie własnymi dziećmi? Nie każda kobieta jest w stanie udźwignąć samotnie problem, szczególnie gdy nie ma wsparcia znikąd.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudny temat, bardzo trudny. Ja Matka Polka nie jestem, ba, daleko mi do tego, moje dziecko czesto doprowadza mnie do rozpaczy i mam mysli, zeby uciec, zostawic to w diably i zaczac spokojne zycie od nowa. A potem wraca mi zdrowy rozsadek... I wiem, ze moja coreczka kocha mnie bezgranicznie. Nie moglabym spojrzec w jej ufne oczka i zabic... Musialabym byc kompletnie pijana, lub chora psychicznie. A takie przypadki sie przeciez zdarzaja. Wiem, po swoim wlasnym przykladzie, jak ciezko jest podolac opiece nad dzieckiem, kiedy nie ma sie zadnej rodziny w poblizu. Nie mowie o mieszkaniu pod jednym dachem, ale chociaz o babci czy cioci w tym samym miescie. Ja nie mam nikogo i gdyby nie to, ze moj maz jest wspanialym, aktywnym ojcem, nie wiem jak dalabym sobie rade. I jestem zbulwersowana reakcja spoleczenstwa na kolejne doniesienia o smierci dziecka. Bo, owszem, zdarzaja sie matki wyrodne, ktore autentycznie chca sie pozbyc "problemu", ale ja wierze, ze wiekszosc domniemanych przypadkow "dzieciobojstwa" to zwykle wypadki lub wynik choroby psychicznej, polaczone z brakiem wsparcia rodziny. I nie rozumiem tej natychmistowej checi linczu ze strony obcych ludzi, ktorzy nie moga przeciez znac szczegolowej sytuacji zyciowej takiej matki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktem jest, że jest coraz więcej morderstw dzieci przez rodziców... Jak to możliwe, że w podobno cywilizowanym kraju rodzice posuwają się do takich rzeczy? Mądry człowiek sam zauważy że to dobitnie świadczy o polityce i o Państwie .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Wielodzietne rodziny pod jednym dachem sprawiają, że młodsze pokolenie nie dorasta, to matka rodziny, najstarsza kobieta dopóki może wychowuje wszystkie dzieci, te młodsze są od dbania o dom. Mówiąc więc o niedojrzałych rodzicach nie wymagajmy wielopokoleniowych rodzin. Tryb życia się zmienił. Wiem na swoim przykładzie, że moja matka wpada do mnie raz na kilka miesięcy na maksymalnie 5 minut, tylko coś podrzucić czy zabrać i już leci, bo taka jest zarobiona, bo chce być. Jestem w ciąży, a ona zakomunikowała, że nie jest gotowa na zostanie babcią, tym samym odrzucając tę rolę. Dodam jeszcze że jej matki nie dzierżę, nie wiem więc jakim cudem miałoby mi być lepiej z nimi pod jednym dachem. Myślę, że nie tyle jest dzieciobójstwa więcej, co bardziej się je nagłaśnia. Kiedyś kobieta jak nie miała na utrzymanie, to wyrzucała noworodka na kompost nie rejestrując dziecka w urzędzie. Rodziło się przecież w domach, to kto miał wgląd? A "moda" też była inna, więc nawet sąsiedzi nie musieli wiedzieć, że w ciąży była. Aborcji legalnej i w cywilizowanych warunkach mówię tak, choć sama nie umiałabym się na taki krok zdecydować, to wybór powinien należeć do matek. W gruncie rzeczy można widzieć też aborcję jako takie samo dzieciobójstwo, może rzecz w tym że zabijając po porodzie można zaoszczędzić sporą sumę, nie każdą kobietę w naszym kraju stać na zabieg, czasem całe rodziny się składają. Nie naprawimy całego zła tego świata, pozostaje nam tylko kochać swoje dzieci.
    Zapraszam: http://bylojuzwszystko-zawszebedziewiecej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Komentarz ad. ostatniego akapitu, Kto feruje wyroki?...media, media i jeszcze raz media...nakręcają, podpuszczają, urządzają igrzyska, skazują,...Jedyni sprawiedliwi! Jedyni wszechwiedzący! Opiniotwórczy! ...czytelnicy, widzowie, słuchacze, internauci jak te papugi...na szczęście nie wszyscy!
    A pod resztą Twego postu podpisuję się obiema rękami...
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo najłatwiej oskarzać innych, wtedy sami sobie wydajemy się lepsi...
    pozdrawiam Haniu

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Haniu! Trudne to i skomplikowane. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie się wydaje, że obecnie morderstwa dzieci są po prostu bardziej nagłaśniane niż kiedyś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak świat światem, człowiek człowiekowi.... wilkiem, ale też i bratem. Mamy skomplikowaną naturę. Ja jej nie rozumiem :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wnikam w przyczyny dzieciobójstwa. To są skomplikowane sprawy. W swoim życiu i tak zbyt wiele już widziałam i słyszałam, żeby osądzać. Żal tylko tych maleńkich istot, które nie prosiły się na ten świat i które poza cierpieniem i śmiercią, nie zaznały niczego więcej. Buziaki...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mimo negatywów w wielopokoleniowych rodzinach, były one, czynnikiem, nauczania rodzicielstwa. Dziś, preferuje się wychowanie bez stressowe i mało odpowiedzialne za swoje czyny. Są tylko - prawa. Myślę, iż powinno, więcej się mówić o odpowiedzialności, nie tylko, o uprawnieniach. Tu, widzę rolę mediów. Teraz media, gonią tylko za tanią sensacją.
    Duży skrót, problem - bo to, jest już problem - przygotowania do życia odpowiedzialnego, zaczyna się jednak, w rodzinie. Dzisiaj, foruje się związki nie Rodziny. Słowo: "Rodzina", pozostaje pustym słowem. To tyle ode mnie ze skraju Puszczy Noteckiej, gdzie dotleniam się. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj
    Ja jestem z takiej tradycyjnej rodziny, gdzie kobieta, to dom, dzieci, rodzina. I jest mi z tym dobrze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej Hanno

    Dlatego jestem za tym, by kobiety same mogły decydować czy chcą mieć dziecko, czy nie( decydować o aborcji). By nie było takich historii jak Madzi czy Szymusia.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  23. Haniu:) Tak się zastanawiam, w innych wydawałoby się, bardziej rozwiniętych krajach też zdarzają się przypadki dzieciobójstw. A przecież żyje im się lżej, ustawy mają takie bardziej sprzyjające, a jednak... Moim zdaniem nie od warunków życia to zależy, a od człowieka...
    Co do mediów, podpisuję się pod Twoim słowami:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy tego nie zrozumiem...A gdzie instynkt? Zwierzęta go mają...


    Pozdrawiam serdecznie ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, zwierzęta mają instynkt, a ludzie rozum i czasami go brakuje.
      Pozdrawiam. Grzegorz.

      Usuń
  25. Witaj Haniu . Straszne sprawy opisujesz . Wiem , samo życie . Ale tak ciężko się czyta babci i matce o takich historiach . Co prawda nigdy młodziutkim samotnym matkom nie było łatwo , ale przyznaję iż teraz pomoc rodziny jest na pewno trudniej osiągalna . Każdy goni za materialnymi dobrami , a dobro dziecka rzadko jest dostrzegane . Dlatego cieszy mnie uśmiech mojej Przytulanki , bo wiem że to szczęśliwa dziewczynka otoczona ogromną miłością . Pozdrawiam serdecznie . Aromatyczna .

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak sobie myslę, czy przypadkiem kiedyś nie było tak samo. Tylko nie dowidywalismy się o tym od razu, a dopiero po kilku miesiącach, gdy sprawy przycichały. Tak czy inaczej są to okropności.
    Pozdrawiam Hanno.

    OdpowiedzUsuń
  27. dochodzi do tragedii z braku wiedzy i opieki.Łatwo być sędzią . Masz rację , fenomenalny wpis - szkoda że ci co krytykują nie dotknęli nigdy bezpośrednio takiego problemu , n.p. w domu samotnej matki jako wolontariusz .

    OdpowiedzUsuń