Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 13 lipca 2012

Kolejny skandal z ksiedzem w tle.


In vitro. Zło, morderstwo nienarodzonych, itp.
To stanowisko kościoła. Ochrona życia od poczęcia aż do śmierci. Pięknie.
Co pokazuje praktyka?
Był sobie wikary. Poznał dziewczynę, zamieszkali razem na plebani. Miłość kwitła aż tu nagle Zonk. Ciąża. Dziewczyna oprócz pierwszej wizyty u lekarza nie pojawiła się tam więcej. Gdy rozpoczął się poród wielkoduszny wikary przygotował dziewczynie posłanie 
i poszedł słuchać muzyki.
Biedaczek, taki delikatny , że nie był w stanie wysłuchiwać jęków kobiety. Po kilku godzinach sprawdził co się dzieje. Dziewczyna krwawiła, prosiła o wezwanie pogotowia. Odmówił i zrobił to dopiero wtedy gdy spostrzegł, że dziecko jest martwe. Jak sam powiedział, nie chciał tego dziecka i chciał żyć tak jak przedtem.     
Jak skończyła się ta historia?
Śledztwo umorzono na podstawie opinii medyka sądowego, że syn wikarego miał nikłe szanse na przeżycie z powodu węzła pępowiny. Pierwotnie w ustnej wypowiedzi ten sam medyk stwierdził, że  nie wezwanie karetki  stanowiło bezpośrednie zagrożenie życia. Nie zasięgnięto opinii innych lekarzy ginekologów a ci mówili, że węzeł pępowiny nie oznacza śmierci dziecka. Wikary został wysłany na Ukrainę a na pytania dziennikarzy Kuria stwierdziła, że to wewnętrzna sprawa kościoła.
Powiem brutalnie. Kobieta i jej dziecko zostały potraktowane gorzej niż cieląca się krowa. Bo przy niej jest weterynarz a sam gospodarz czuwa i jest gotowy do każdej pomocy. Co za człowiek pozwala rodzić kobiecie pozostawiając ją samą sobie? Co za człowiek odmawia wezwania karetki do krwawiącej w połogu kobiety? Odpowiedź jest prosta. Drań. W tym przypadku jest on kapłanem. Bo nadal nim jest.
Śmierć dziecka to nie jest wewnętrzną sprawa kościoła. Jest nią złamanie ślubów czystości. O celibacie i jego szkodliwości mam swoje zdanie i nie jest ono pozytywne. Metropolita poznański  głosi piękne kazania o nienaruszalności życia a jednocześnie  zamiata pod dywan taki przypadek jak ten powyższy.
Zmowa milczenia ponad trwała rok.
Umorzenie sprawy to skandal.
Gdzieś między kościelną kruchtą a salą sądową zagubił się duch małego dziecka. Kościołowi pilnie potrzeba egzorcysty a sądom powstania z kolan.
Źródło - (Głos Wielkopolski)

28 komentarzy:

  1. ...wygnanie księżula - mordercy, BO TAK NAJŁATWIEJ w/g KK to przecież sroga kara, w tle...dziewczyna pozostawiona samej sobie... nad tym wszystkim duszek niewinnej istotki...zaś w głównej roli; hipokryzja KK i "sprawiedliwe" wyroki!!! Brak mi słów...

    OdpowiedzUsuń
  2. To straszne co piszesz Haniu, ale niestety prawdziwe. Podwójna moralność, pierwsza zewnętrzna głoszona w kazaniach, druga wewnętrzna - kościelna. Nie rozumiem jak przyczynienie się do śmierci dziecka, nieudzielenie pierwszej pomocy może być wewnętrzną sprawą jakiejkolwiek instytucji.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy pamiętasz, jak Amerykanie poradzili sobie z Al Capone: To, że posadzili go za przestępstwa podatkowe, nie mogąc udowodnić morderstw, to każdy pamięta. Nie każdy jednak pamięta, co zrobiono, żeby nie zdążył przekupić ławy przysięgłych. Otóż dobrano się do tyłka sędziemu, sugerując że zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za wcześniejszą współpracę z Al Capone, jeśli nie zgodzi się na zmianę składu przysięgłych tuż przed ich naradą w celu ogłoszenia wyroku. I to jest jedyne wyjście, żeby się dobrać do czarnej gangsterki w Polsce: Pociągnąć do odpowiedzialności karnej prawników, którzy umarzają sprawy przeciwko tej grupie przestępców. Obojętnie, czy to prokurator, który odkłada na dno szuflady akta sprawy, czekając aż się przedawni (tak kilkakrotnie uczyniono z Rydzykiem), czy też prokurator, który umarza dochodzenie pomimo znajomości dowodów, czy też sędzia, który by zamknął taką sprawę bez wyroku. SĄD POWINIEN WYDAĆ WYROK: uniewinniający, bądź skazujący, ale powinien to zrobić i podać go do wiadomości wraz z uzasadnieniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no, no. Z mojej wioski wiadomości docierają już do włości Hanny.
    Dopiero teraz, ktoś to nagłośnił. Ciekawe dlaczego tak późno? Ksiądz się nie martwi. Jest już na misjach i "dusze" nawraca. Żeby w ten episkopat diecezjalny............. Najpierw Paetz , teraz ten wikary, a purpuraci, dywan do góry i zmiotka. Tak Kościół pozbywa się wiernych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak kościół traci wiernych. Właśnie tak stracił mnie i moją rodzinę. Przez hipokryzję i pychę. U nas proboszcz jednej z parafii zmachał dziecko katechetce. On dalej jest proboszczem, a ona musiała wiać z ludzkich oczu na drugi koniec Polski, bo nie zgodziła się oddać dziecka do adopcji, co próbował wymusić tatuś - ksiądz. Dzieciak jest poważnie chory, a ona teraz sama się z tym zmaga. Ot moralność.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. To kolejny i zapewne nie ostatni przypadek tego rodzaju. Sztucznym tworem jest celibat. Niechby księża mieli rodziny, niechby zarabiali na nie, jak my wszyscy. Wtedy nie byłby potrzebny fundusz alimentacyjny w kuriach. I zakłamania było by mniej. Nie ma potrzeby obnaszac podwójnej twarzy, i tak wszyscy znaja obydwa jej oblicza. Pozdrawiam, Haniu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale było by ustawowe dziedziczenie,i tak po śmierci księdza majątek przechodziłby na jego dzieci, a nie na Kościola. I to jest moim zdaniem główny powód dla którego bezżeństwo księży katolickich zniesione nie będzie. U nas był taki ksiądz co miał dzieci i nie uznał ich prawnie. Zrobił testament ale nie został uznany bo dzieci nie były legalne. Majątek przejął Kosciół.
      Historia HANIU wstrząsająca!!!

      Usuń
  6. Witaj Haniu! Haniu to normalne.Oni są takimi samymi facetami jak wszyscy faceci, a księżmi są przy ołtarzu.Ta kobieta też nie jest bez winy. A co ona się spodziewała, że wezwie pogotowie i jeszcze będzie przy porodzie?To jest tak brudne, że nawet nie chce mi się już więcej pisać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Miłość nie wybiera jednak miłość z księdzem kończy się zawsze tragicznie dla kobiet - nie dla nich. To co on zrobił przy porodzie to podłość. To co jego zwierzchnicy jest jeszcze gorsze. Kryją łajdaka! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Obawiam się Haniu, żed takich historii jest u nas wiele.....
    Jak to dobrze że piszesz o takich sprawach.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. TA sprawa została wygrzebana spod dywanu, a ile jeszcze ich tam leży? strach pomyśleć. Podpisuje się pod kom. Wolanda również :) Miłego B.

    OdpowiedzUsuń
  10. podpisuje sie pod wypowiedzia dr wolanda

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam. Dodam następny "kwiatek" z tej serii. Pewien znany mi ksiądz, proboszcz wiejskiej parafii, którego uważałam za jednego z nielicznych księży z powołania, okazał się kolejnym hipokrytą. Dowiedziałam się, że ma ROMANS z 23-letnią dziewczyną ze wsi, za co biskup wyrzucił go ze stanowiska dyrektora lokalnego Caritasu. I tacy ludzie umoralniają wiernych z ambony, tfu... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie rzeczy były, są i będą, gdyż ci sami, którzy krytykują, nadal chrzczą swoje dzieci w tym kościele, wmawiając im, że to "wiara ojców" i koło toczy się dalej. Polski kościół katolicki to ewenement na skalę Europy... a właściwie, nie polski, a rzymski w Polsce. Może, gdyby był nasz narodowy (a podobno jest) sprawy wyglądałaby inaczej (np. dobrowolność a nie przymus celibatu księży, jak jest to w innych kościołach chrześcijańskich - opisana patologia wtedy odpada). Pozwalacie rządzić Watykanowi, to jest jak jest. Pozdrawiam, G.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć Haniu.
    Czytałam o tym wczoraj i szlag mnie trafił. Przerażająco - porażający jest brak konsekwencji prawnych z racji czarnej sukienki. Dość , że w tamtym tygodniu dyrektor radia mi podniósł ciśnienie, to jeszcze to.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bzykać się księdzu chciało, oj swędziało go między nogami, ale konsekwencji ulżenia sobie w tym swędzeniu już nie przyjął. Szkoda, że nie jeden taki ksiądz bredzi coś o konsekwencjach współżycia, szczególnie tego bez ślubu, o miłości do dziecka i do płodu w łonie, o poszanowaniu życia (na)poczętego- i bynajmniej nie o to kobiece tu chodzi- jest jeszcze kupa bzdur o życiu w czystości. Co z traktowaniem aktu seksualnego, jako czynności mającej na celu zrobienie dziecka? Ksiądz zrobił i umył rączki, pogotowia nawet nie wezwał, jaką traumę kobieta przeszła? Olbrzymią, ale co to księdza obchodzi, nawet go jego dziecko nie interesowało, dla Kościoła kobieta to nie człowiek tylko inkubator i robot kuchenny... czy później dalej będzie (a)moralne kazania prawił? O świętości związku kobiety i mężczyzny, o życiu w czystości aż do ślubu, o życiu poczętym i czystości?

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam taką książke ,dawno temu ,ale czuje niesmak do dzis -PLEBANIA-taki tytuł nie pamiętam autora ,co tam sie wyprawiało to szkoda gadac ,a i taki przypadek tam był ,znaczy nie od dzis tak jest tylko kiedyś nie wypływały takie przypadki na światło dzienne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podwójna moralność i zakłamanie jest po obu stronach . Księża i wierni wyznawcy wiary - ich morale niczym się nie różnią .

    OdpowiedzUsuń
  17. To są przecież synowie polskich rodzin to tu wśród nas się tej podwójnej moralności uczyli. Cała nasza społeczność jest chora i nie szczera. Jacy mają być skoro tu się wychowali.(-;

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam ale się nie wpisałam? Dziwne.
    Dla mnie jasną rzeczą jest, że nikt nikomu nie każe iść do seminarium a później zostawać księdzem. Przymusu nie ma. Jak się chłopie zdecydowałeś na to, to wytrwaj. Równie dobrze mógł zostać kiepskim inżynierem czy wybrakowanym prawnikiem. Tyle tylko, że w tym "stanie"(duchownym, mam na myśli) takich rzeczy się nie robi. To nie jest człowiek, to niedorosły gówniarz, któremu się wydaje, że życie to zabawa. KK tak bardzo broni życia poczętego. A co z tym skazanym przez głąba na śmierć? Im wolno? Panowie życia i śmierci?
    Hańba dla całego KK!
    Pozdrawiam niedzielnie, Hanno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież jak Polak w Norwegii albo innym zachodnim państwie popełni przestępstwo,także nam wszystkim jest wstyd. Ale czy to aż hańba dla całego Narodu? Przewaga duchownych to ludzie porządni i z prawdziwego powołania. Protestuję przeciwko mieszaniu w to całej społeczności wierzących bo i ja jestem katoliczką i mnie to obraża.

      Usuń
  19. "Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie"
    Te ich "powołania " to pic na wodę fotomontaż ... KSIĄDZ to zawód jak każdy inny tyle ,że często intratniejszy i do tego daje władzę nad drugim człowiekiem :)
    Myślę ,że wielu z nich tak do tego podchodzi no i mamy to co mamy .

    OdpowiedzUsuń
  20. I tu także się nie zgadzam, bo to niestety nie powinno się nazywać zawodem bo jest powołaniem. Ale racja jest, że teraz w dobie wielkiego bezrobocia i bez powołania z czystego wyrachowania co niektórzy zostają wyświęceni. Pod skórka owieczki jest chytry lisek. Podobnie zresztą jak cała armia ludzi w polityce. Tylko dla zysku a nie dla dobra ogółu się znajduje.To się nazywa demoralizacją społeczną. A rodzina ponosi w tym niemałą odpowiedzialność. Bo po co chrzczą dziecko skoro tylko dla picu,to samo komunia i śluby kościelne. Bijmy się we własne piersi , wedle tego jak się zaczyna u nas od pokutnego Moja wina, moja bardzo wielka wina. I sami świećmy dobrym przykładem jak należy żyć w tym okropnym świecie ogłupiałym jeszcze do reszty przez ogólnoświatowe media.

    OdpowiedzUsuń
  21. i lubią brzączącą monetę na chrzestach :)))
    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  22. Księża umieją zakręcić młodymi dziewczynami. Żerują na ich niewinności i romatyczności. Ksieża umieją dotrzeć do serca dziewczyny. Potem jej wydaje się że on ją kocha a w praktyce wychodzi na to, że on ją wykorzystał - była łatwym celem. Czytałam bardzo szczerze napisaną książke pt. "Kochałam księdza".
    JESATEM ZA ZNIESIENIEM CELIBATU. Niech się żenią i zakładaja rodziny. Przypadek tego księdza zasługuje na potępienie na ziemi i w piekle! Straszne!!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Buł chyba w szoku.Stąd to jego zachowanie godne potępienia. Podobno nie jeden mężczyzna mdleje na widok rodzącej kobiety. W naszej parafii był bardzo przystojny młody ksiądz który nie mógł się odpędzić od zakochanych w nim bab. większość z nich to były mężatki które tylko dla niego chodziły codziennie na msze i siadały w pierwszej ławce.

    OdpowiedzUsuń
  24. Był nawet kawał, w którym zapłakany mnich siedzi w kącie i mówi, że znalazł jedyny błąd w przepisywanych przez nich księgach: "żyj w celi, bracie", a nie "w celibacie".

    No cóż, powyższy przypadek udowadnia, że takie rozwiązanie byłoby dobre. Katolicyzm jest jednym z dziwniejszych odłamów. A żyjemy w państwie Kościoła więc każdy wie, jak to tu wygląda u nas.

    Pozdrawiam Pani Haniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Błagam, rozgońcie to czarne skurwysyństwo

    OdpowiedzUsuń