Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 23 lipca 2012

Nostalgicznie

(czterdzieści lat minęło)

Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale z upływem lat narasta we mnie tęsknota. Za tym co było i już nie wróci. Za młodością też ale tak ma każdy.
Wiem, życie niesie zmiany, nie można ich zatrzymać a jednak żal mi tego mojego, odchodzącego do lamusa świata.
Kiedyś mieliśmy tak niewiele a tak dużo było w nas człowieczeństwa. Teraz telewizorów, pralek, komputerów jest zatrzęsienie a trudno znaleźć  Człowieka.
Sklepy pękają w szwach od nadmiaru towarów, satelita pokazuje piękno ale i też koszmar otaczającej nas rzeczywistości. Podróżujemy po kontynentach dla pasji, przyjemności lub po prostu za pracą.
Wydawałoby się, że osiągnęliśmy pełnię szczęścia a jednak coraz więcej wśród nas samotnych ludzi. Nie tylko fizycznie ale też i uczuciowo. Rodziny przechodzą kryzys. Wyśmiewane wartości cichutko ukrywają się w ciemnym kącie czekając być może niepotrzebnie na to, że wrócą do łask.
Dzieci mają komputery i gry a nie mają rodziców poświęcających im czas, rodzice mają samochody, podróże i pasje a nie mają tak naprawdę  dzieci, bo choć są, to jakby ich nie było.
Zamknięte w sobie i w swoim wirtualnym świecie, pozostawione samym sobie ze swoimi problemami. Dziadkowie widujący wnuki tylko w dniach pobierania emerytury i stanowiący dla swoich dorosłych dzieci niechciany balast.
Niezrozumiani, spychani na bok, ze smutkiem patrzący jak odchodzą ich znajomi i przyjaciele. Czasem zamknięci w czterech ścianach bo dzisiejszy świat ich po prostu przeraża. Wracają pamięcią do czasów im bliskich i wspominają, wspominają….

26 komentarzy:

  1. Też z nostalgią patrzę na swoje zdjęcia. Dzisiaj popatrzyłam sobie na swoje zdjęcie na świadectwie maturalnym. To już 18 lat- szmat czasu.
    Odniosę się do tego, co robią dziadkowie. Czy wiesz Haniu, że ja muszę z nimi walczyć, żeby chłopcom nie dawali pieniędzy? Tłumaczę jak krowom na łące, żeby dziadostwa nie uczyli, a ci swoje. Za każdym razem dziadek im wciska i to wcale niemało. I co ja mam zrobić? Powiedziałam mu ostatnio, żeby mu przykro w przyszłości nie było, jak przyjadą i zażądają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Nie ty jedna, mnie takie sytuacje tez nie były obce. Walka z wiatrakami ale jedno muszę przyznać.Nigdy nie było żądań.Serdeczności.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że też nigdy na taki świetny pomysł nie wpadną:)). Gdyby jednak, to trzeba będzie wyprostować towarzystwo.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Piękna kobieta uśmiecha się z tego zdjęcia :)))... Ach... Oczywiście się z Tobą zgadzam. Mamy wszystko, a tak na prawdę nie mamy nic. W dobie dzisiejszego postępu, nie sposób oddalać się od rodziny, czy znajomych. Wieczna pogoń za groszem, brak stabilizacji życiowej i pewnego jutra, to wszystko stresuje nas na potęgę i jakoś nie mamy sposobności nawet skupić się nad tym, co tak prędko i nieodwracalnie umyka. Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest coś za coś.Za jedno płacisz a drugie tracisz.Serdeczności.

      Usuń
  3. No niestety, dzieci mają komputery, gry i telewizor bo pracodawcy od rodziców tych dzieci wymagają cudów na kiju a te cuda na kiju kosztują cenny czas. Albo pieniądze albo żywienie się wspólnym czasem zamiast chlebem... takie czasy. Kobietom co nie chcą tkwić tylko w domu ja się wcale nie dziwię, liznąć życia a nie wegetować to chyba pragnienie zupełnie normalne i ludzkie, a czasy też nie pozwalają na bycie gospodynią domową tym co chcą. Jeśli chce się mieć zasobniejszy portfel, nową plazmę i rodzinne wczasy jak marzenie to dom się widuje tylko nocami. Ja nie narzekam, dzieci nie mam, mogę się oddać pracy chociaż moja praca jest tak elastyczna, że w domu bywam często, na wolne nie narzekam chociaż ciężko mi było osiągnąć to co mam- pewnie nie jedna matka chciałaby się ze mną zamienić... ale ja już niekoniecznie chce się zamieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie było to łatwe. Wszystko ma swoją cenę.Znam parę kobiet, które chętnie zajęły by się prowadzeniem domu i opieką nad maluchem ale nic z tego, znam też takie, które poszłyby chętnie do pracy i między ludzi ale także nic z tego.
      Po co się zmieniać jeśli człowiek jest zadowolony z własnego życia? Serdeczności Damo.

      Usuń
  4. Na szczęście mam jeszcze to wszystko, co moje... ale jednocześnie zaczynam zauważać coraz więcej braków i strat. Odeszło najstarsze pokolenie, ci, których kochałam... I bardzo za nimi tęsknię. Odchodzą również miejsca, pożerane przez nowoczesność. Za nimi też tęsknię. Tylko że... Nie da się zatrzymać czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, Frau Be.Można tylko wracać wspomnieniami do tego czego już nie ma.Serdeczności.

      Usuń
  5. Mój syn kocha komputer. Na szczęście syn kocha bardziej dwie pasje męża; razem z mężem wędkuje i reperuje stare zabytkowe motocykle dlatego czas z rodziną zajmuje mu większość dnia na czym cierpi na szczęscie komputer:) Córeczka jest mała - przyklejona do spódnicy . Na razie. Wiem, że będzie ją stopniowo puszczać ale mam również nadzieję, że nie będzie żyła w wirtulanym świecie. Wspomnienia są cudowne. U mnie nie minęło do dzieciństwa 40 lat a 30 ale także za moich czasów całe dnie spędzało się na podwórku albo "po kolezankach". Tworzyła się podwalina przyjaźni, które dotrwały do dzisiaj. Genialny wpis Hanno!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu.To prawda z tymi przyjaźniami.Sama nadal mam przyjaciółki z tego okresu. Tylko 3 ale za to od lat.Komputer nie jest złem dla dzieciaków, które mają zapewnione uczucia w rodzince.Zresztą warto też im pokazać, że istnieje coś więcej
      niż "szatańskie okienko". Serdeczności Basiu.

      Usuń
  6. Czas idzie do przodu a wraz z nim nowoczesność " w domu i zagrodzie" . Na szczęście mądrzy ludzie umieją odróżnić ważne od ważniejszego...Cały ten świat wirtualny, całe to zaganianie i niemożność albo raczej nieumiejętność powiedzenia sobie i "światu" STOP, w wielu przypadkach wynika z tego, że uważamy, przeważnie błędnie, że świat się bez nas zawali, że nasze wyłączenie się przyniesie negatywne skutki...w rzeczywistości nie zawsze, a nawet bardzo rzadko tak jest...Kluczem jest wypośrodkowanie!

    Oczywiście tęsknota za młodością i tymi beztroskimi, niewinnymi latami i we mnie jest...kojarzy się ze szczęśliwościami i bezpieczeństwem...z przyjaciółmi, z pachnącym pastą do podłogi domem, z psem pilnującym obejścia i kotem na parapecie...z chodzeniem boso po trawie, z bieganiem po rowach:)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma ludzi niezastąpionych Meg bo życie nie znosi próżni. Przychodzą następni.I ja tęsknię za tymi chwilami Meg.Serdeczności.

      Usuń
  7. Ludzie byli kiedyś bardziej sobie bliscy. Obecnie z tym różnie a wirtual niestety obecnie rządzi i robi krzywdę ponieważ miesza świat rzeczywisty z wyimaginowanym i jest wiele przypadków ludzi, którzy nie wiedzą gdzie życie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego to takie smutne Daab i nie wróżące dobrze na przyszłość.Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jak to w życiu Dariu.Trochę słońca, trochę deszczu. Serdeczności.

      Usuń
  9. Ślicznie wyglądasz Haniu. Chyba każdy oceniając to co minęło ma wrażenie, nie wszystko zrobił tak jak trzeba. Do przeszłości nie da się jednak wrócić, to nie film, chyba że wspomnieniami. Skok cywilizacyjny na przestrzeni minionych dziesiątek lat jest ogromny, a będzie jeszcze większy. Obawiam się, że to co najbardziej ludzkie przyjaźń, miłość, poświęcenie, więzi rodzinne będą stopniowo zanikały, niestety.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię to zdjęcie.Chyba muszę się z Tobą zgodzić Grzesiu, więzi będą coraz słabsze.Smutne to. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  10. ... i jakoś tak smętnie mi się zrobiło...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hanno, a ja powiem na przekór. :) Mimo, że każdy kiedyś był młodszy, ja nie chciałabym do tego wracać. Wolę siebie jako dorosłą osobę, mądrzejszą o doświadczenie, bardziej pewną siebie i wiedzącą czego chce od życia. Nawet uważam, że wyglądam o wiele lepiej niż w wieku 20 lat, podobno wypiękniałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładna dziewczyna na tym zdjęciu. Ale to co nam pokazałaś na poprzednim blogu pokazuje także że niewiele na atrakcyjności u Ciebie w wyglądzie się zmieniło. Ale Hanna,sam wygląd może i ważny, jednak ważniejsze zdrowie. I to nie tylko to fizyczne. To psychiczne także. Pozdrawiam serdecznie-;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przesliczna dziewczyna!
    Ja znam juz (albo dopiero) dwie rodziny, ktore zrezygnowaly z posiadania telewizora w domu. Dosc kontrowersyjne w dzisiejszych czasach, ale ja obserwuje ich stosunek do dzieci i dochodze do wniosku, ze to swietny pomysl. Zamiast siedziec przed pudlem, cala rodzina idzie na spacer. Albo jak pada, wspolnie pieka ciasteczka lub czytaja ksiazki. I oczywiscie dzieciom buzie sie nie zamykaja, a rodzice chetnie sluchaja i odpowiadaja...
    Szkoda, ze moj maz jest uzalezniony od telewizora, ale kiedy jestem sama w domu rzadko go wlaczam i staram sie aktywnie spedzac z corka czas...

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż tu dodać Haniu, kiedy napisałaś samą prawdę...
    Na zdjęcie nie mogę się napatrzeć:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. A może ująć to z innej strony- co przeżyłaś- to Twoje i tych radosnych wspomnień nikt Ci już nie odbierze...

    cafetime.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest wiele prawdy w tym co piszesz. Sama to obserwuję w mojej rodzinie (słowo "mojej", należy rozumieć szerzej). Dorośli, pamiętający czasy rodzinnej rodziny, tęsknią do nich i z rozrzewnieniem wspominają. Nie mam dla kogo trzymać swoich przepisów kulinarnych, bo młodzi wolą chińszczyznę na wynos. Nastała czosnkowa moda, której w staropolskiej kuchni nie uświadczysz. Mogę tak do jutra a i tak niczego nie zmienię. Mam jednak nadzieję, że jest to moda przejściowa. Po zachłyśnięciu się nią, z czasem przejdzie.
    Z ta nadzieją pozdrawiam, Hanno:)

    OdpowiedzUsuń