Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 28 sierpnia 2012

Jeszcze urlopowo

Dom Narodowy w Cieszynie
Widok ze Wzgórza Zamkowego






Takiego urlopu nie miałam od lat. Wyjazdy, powroty i znowu wyjazdy. Krótkie, wyrywkowe ale dały mi w kość. I dobrze.
Wisła, Ustroń, Cieszyn, Brenna zaliczone. Czantoria nie ma przede mną tajemnic a Równica powaliła mnie na kolana. Spacerku mi się zachciało. Fantazja woła "naprzód" a nogi odmawiają posłuszeństwa. Zakwasy mam i tyle. Taki los kanapowców, niestety. 

W drodze



Równica
 Pogoda cudna a ja szykuję się do następnej wyprawy. Jutro Pszczyna, zamek, park ale przedtem o ile przeżyję do rana, Goczałkowice –Zdrój. Zachciało się Hani zostać amazonką to zostanie. O godzinie 11.00 zaczynam jazdę konną. Chyba na głowę upadłam ale co tam. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Zadzwoniłam do Szkółki, uprzedziłam, że jestem zielona jak szczypiorek na wiosnę . Chyba liczyłam na odmowę a tu zonk!. Właściciel lubi szczypiorek i deklaruje daleko posuniętą pomoc w ujarzmianiu rumaka. Biedak, nie wie na co się pisze. Koń też nie, no ale jego to akurat nikt o zdanie nie pytał. Mąż będzie robił za fotografa a jakby co, to zajmie się i pochówkiem. Nie sprecyzował tylko czyim ale dał mi do rozważenia sugestię sporządzenia ostatniej woli. No i patrzcie-37 lat razem a tak mnie nie docenia. Na konika mam metodę. Jak już żadne słowne argumenty nie przemówią do końskiej głowy a na łapówkę konik popatrzy z obrzydzeniem, to użyję argumentu wagi ciężkiej. Czyli siebie samej na końskim grzbiecie. Koń nie będzie miał szans. Coś na ten temat wie moja kanapa. Oby koń nie skończył tak jak ona, bo droższy jest i trudno go wymienić na nowego.. Jak oboje przeżyjemy to zdjęcia jakieś  wrzucę a jak polegnę to będę odwiedzać Was w koszmarach sennych.
Pojutrze wyprawa do Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa. Na końcu zostawiam sobie małe urokliwe miasteczko Stromberk w Czechach. A od poniedziałku wracam w domowe pielesze na stałe.
Pozdrawiam Was serdecznie.

25 komentarzy:

  1. Piękne widoki. Hanno, nie wiedziałam, że masz takie długie włosy, jak nastolatka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to jest Deva. Z tyłu liceum,z przodu muzeum.Klamra mi się rozsypała a z reguły włosy mam spięte. Widoki są naprawdę ładne.Tego mi trzeba. Serdeczności.

      Usuń
  2. Do boju, Hanno, na konia jest prosty sposób: Przychodzisz normalnie- w rynsztunku Amazonki, jednak na przyczepce samochodu, którym podjeżdża Twój Mąż, jest ciężka zbroja husarska z imponującymi skrzydłami. I pytasz się, patrząc koniowi głęboko w oczy:
    -To co...??? Dogadasz się z Amazonką, czy założyć zbroję husarza???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest myśl Wolandzie. W ostateczności zastosuję. Serdeczności.

      Usuń
  3. Hmmm, czyżby stadnina koni w Ochabach? Cieszyn, skąd ja to znam :D Chyba od małego ;) byłaś blisko mnie, a wiesz, że w Pszczynie są żubry? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie Ochaby choć tam też już jeździłam. To stadnina w Goczałkowicach.Wiem, że w Pszczynie jest zagroda żubrów i nie tylko. Może uda mi się zrobić jakieś fotki.Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
    2. Zrób Hanno, zrób i z chęcią pooglądam.

      PS: dot, Twojego komentarza, kłamałem, kłamałem dużo raniłem siebie. ale moja psychika już tego nie wytrzymuje. dzisiaj wybuchło, omal nie skończyło się tragicznie, ale jak sama wiesz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) jestem teraz w stanie euforii. Dziwne, prawda? :)
      Ciebie także pozdrawiam i życzę dobrej nocy ;)

      Usuń
  4. i taki ból ja uwielbiam wręcz :))) a jeszcze bardziej potem odpoczynek :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Super widoki. Pogody życzę, a nad koniem miej trochę litości.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Koń to silne zwierzę, poradzi sobie z Hanią:)))
    Co się dzieje z tym bloggerem, dopiero teraz znalazłam Twój nowy post;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak jest okazja to trzeba zwiedzać i urlopować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Haniu! Fajnie i fajnie też, że mąż Ci kibicuje, to o wiele łatwiej takie "szaleństwa" realizować. Haniu powodzenia i czekam na fotki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo ciekawych miejsc, będzie co wspominać w chłodne, jesienne dni:) Ciekawa jestem Twojej jazdy konno szalona Kobieto:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro byłaś na Równicy to może zaliczyłaś uroczą knajpę "Czarcie Kopyto" ???

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładna babka z Ciebie, wiesz? Konie uwielbiam... ale co z tym siadaniem na konia? Aha, chyba kumam:-))Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ...idziesz na całość i dobrze! Obfitości wrażeń życzę:)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Haniu fajnie,że masz tyle wrażeń. Urlopuj i wypoczywaj dalej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem pod wrażeniem Twojego urlopowego rozmachu Haniu.
    Ale urlopuj się do wypęku! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widok ze wzgórza zamkowego bajka! Cudowny krajobraz. Znowu nie klapnęłam tu:/ Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zatem udanego wypoczynku!!! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No nie.... To Ty konno będziesz jeżdzić? Pełen SZACUN, jak mówią młodzi. Serdeczności Hanno. :-))

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj
    Urlop udany, bo podróżujący, tak lubię :)
    Pozdrawiam z uśmiechem i słoneczka życzę na dalsze wojaże :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super fotki :) takie właśnie wakacje są najbardziej udane, codziennie coś innego. Dużo miłych niespodzianek zatem B.

    OdpowiedzUsuń