Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

środa, 12 września 2012

Moje blogowanie



Zaczęło się niewinnie. Od komentarzy na zaprzyjaźnionych blogach. Choć często namawiano mnie do utworzenia swojego , miałam opory. To był dla mnie trudny czas. Po śmierci Mamy nie mogłam dojść do siebie. I nadal jest mi trudno się z tym pogodzić. Wtedy do akcji wkroczyła Moja Insiera i …podarowała mi blog. Tylko mój i tylko dla mnie. Był rok 2011, styczeń. Kasia krok po kroku wprowadzała mnie w tajniki techniczne. Dziękuję Ci stokrotnie Kasieńko.
Czym jest dla mnie blog?  Miejscem wytchnienia i wirtualnych spotkań z ciekawymi ludźmi. Odskocznią od nawiedzającego mnie czasem poczucia samotności. Jedną z tych znajomości zrealizowałam w Realu. Basiu i Sylenie, pozdrawiam Was serdecznie. Z niektórymi mailuję i rozmawiam na skypie. Serdeczności Oleńko , Grzesiu, Meg, Frytko, Ozonko i Thunderstorm !
Onet wrzucał czasem moje notki na stronę. Pojawiała się masa komentarzy. Różnych. Skrzynka mailowa pęczniała od historii ludzi, którzy chcieli mi je opowiedzieć. Radosnych, smutnych, pełnych zwątpienia ale też nadziei.
Kiedy Onet zaczął fiksować na dobre, za namową i pomocą nieocenionej Meg, przeniosłam się tutaj. I znowu kontakt ze „starymi” komentatorami ale też i grupą nowych.  Część ich mam w linkach, część w Moich ulubionych. Zawsze Was czytam , komentuję, choć nie tak regularnie jakbym chciała. Mam pod opieką brata mojego Teścia. Pieszczotliwie nazywamy go dziadkiem. Codziennie wypatruje mnie stojąc przy furtce ale to już osobna i smutna historia
Mam cichą nadzieję, że ten blog będzie kontynuowany. Wiem, nie zastąpi życia w Realu ale jest dla mnie furtką , przy której czekam na miłe wizyty.  Tak jak dziadek uchyla swoją dla mnie tak i ja czynię to samo dla Was. Dziękuję Wam.

24 komentarze:

  1. ... u mnie zaczęło się inaczej...pierwszy swój blog , tu na blogspocie założyłam kilka lat temu, pisałam tylko i wyłącznie o mieście, nie miał zbyt wielu komentarzy, za to plagiatorów kilku! Usunęłam. Wróciłam do blogowania w 2011 roku. Z założenia miał to być blog poetyczny taki nieco i taki o mnie, uznałam jednak, że że byłoby to psychiczny i emocjonalny ekshibicjonizm, dla wielu Czytelników niesmaczny...ba nawet mało interesujący :) Zmieniłam więc formułę...Moje naleciałości z (dawnej) pracy dziennikarskiej - takiej pro publico bono i nie tylko - spowodowały, że wiele moich postów to notatki. Sztywne i pozbawione mojej subiektywnej opinii. Jednak te, jak zdążyłam się zorientować bardzo Czytelników interesują. Wywiązują się pod nimi często bardzo ciekawe dyskusje i intensywna wymiana poglądów , co nie ukrywam bardzo sobie cenię. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z pisaniem bloga nie wiedziałam jak się "zareklamować", wysłałam więc na tzw. dobry początek linka do kilku moich znajomych i rodziny. W nich zyskałam stałych , wiernych Czytelników.Za nimi zaczęli pojawiać się inni, nieznani, z różnych stron kraju i świata. Wielu zostało mi wiernymi, wielu odeszło ustępując miejsca nowym... zostaję polecana innym lub odnajdywana po "frazach" w wyszukiwarkach. Tak czy siak to miłe, że jestem czytana.
    Miłe jest także to, że tak wielu przysiada codziennie na mojej ławeczce i wsłuchuje się w to co mam do powiedzenia i czasem zostawia swój cenny ślad w ramce komentarz...Tyle o moim blogowaniu, bo mnie jakoś wzięło...

    Haniu, bardzo się cieszę, że tu jesteś! Onet mnie naprawdę wnerwiał...za pomoc nie dziękuj, wszak nic takiego nie zrobiłam, prócz pokazania Ci innej drogi :)

    Przy okazji życzę, aby przy Twej furtce panował coraz to większy tłok, ale dobry, przyjazny i serdeczny tłok...:)

    Kreślę pozdrowienia:)!


    OdpowiedzUsuń
  2. Wiaj Haniu! Pięknie opisałaś swoje blogowanie Haniu. Moje początki były tragiczne. Nie wiedziałam co to jest to blogowanie. Jak czytałam siebie za jakis czas, to nie mogłma w to uwierzyć, że ja to publikowałam.Pozdrawiam Haniu bardzo sedecznie i życzę Ci dobrego nadal blogowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już nie bloguję od ponad 2 lat. Przy dwójce dzieci i chorym obłożnie mężu nie mam czasu ale szukam w necie fajnych blogów - takich niebanalnych. Znalazłam Twój i bardzo mi się spodobało jak piszesz. Pisz dalej! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Twój blog. Na Oncie Cię nie znałam. Moje ulubione blogi mieszczą się na blogspot.com. Nie pamiętam jak do Ciebie trafiłam - dosyć dawno to było - ale nie żałuję! Kocham Twoje posty! Na temat swojego blogowania nie napisze nic. Mam blog ukryty - tylko dla znajomych - ponieważ jest bardzo intymny. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja zakładałam kilka blogów z różnych powodów służbowych.
    Potem weszłam na blogera, założyłam służbowy,
    a koty mi się tam nie mieściły
    i tak dla ciekawości założyłam koci blog,
    który teraz jest moim ulubionym :-)
    Każdy ma swoje cv blogowe
    i z różnych powodów zakłada blogi
    i każdy jest dobry powód do tego ,żeby zakładać...
    Jest to fajne miejsce do różnych spotkań...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja zaczęłam już wiesz:-). Każdy z nas jakoś zaczynał przygodę z blogiem. Buziaczki:-) Dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. no, pozazdrościć powodzenia, nie każdemu się udaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zadziwiły Twoje wiersze :))) Dlatego zostałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Co Haniu, wzięło na wspomnienia? Nie ukrywam, że czytając Twój ostatni wpis jakoś mi się tak rzadko na sercu zrobiło. Nie znasz, a jakobyś znała od podszewki tych swoich blogowych przyjaciół, prawda? Serdeczności przesyłam. Chyba już zawsze będę Twoim gościem. Chyba, że coś narozrabiam:-) a to u mnie się czasami zdarza.
    Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio myślę, że moje notki są jedynie przyczynkiem do rozmów pod i to te rozmowy są dla mnie ważniejsze niż to, co mi w głowie wykiełkuje. Moje początki natomiast zniknęły gdzieś w niebycie zapomnienia: piszę nieprzerwanie od 2004 roku.
    Przesyłam pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie pamiętam kiedy zaczęła się nasza blogowa znajomość. Jednak nadal trwa i to się liczy. Jak zaczynałam? Po ogromnej awanturze na FP, spowodowanej przez jakichś samozwańczych mądrali. Kilka osób "się" uniosło honorem i pozakładało blogi, w tym ja. Najpierw był prześmiewczo-kulinarno-polityczny. Później dotarłam do tego, co piszę teraz. I to by było na tyle;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj
    Blog ma być chwilką relaksu, odskocznią od codzienności, ale przede wszystkim rozmową z nieznajomymi, miłymi ludźmi.
    Mnie jeszcze w realu nie spotkało szczęście poznania blogowiczów, choć zapraszałam ich wiele razy do mojej malowniczej Alwerni.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę tutaj tylko radosnych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja przez przypadek trafiłam niezbyt dawno do Ciebie. I cieszę sie, bo to szczęsliwy przypadek. Z przyjemnością tu bywam, poznaję Twoje zajęcia i upodobania. Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się że tu choć tylko wirtualnie cię poznałam Hanna. Miłego blogowania na następne długie lata. Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo z blogami tak jest - najpierw nieśmiało, z czasem całkiem już jawnie wciągają nas... i dobrze. Dzięki nim poznajemy ciekawych ludzi. Dzięki nim poznałam Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jak by nie było bloguje już 7 rok :) a podobnie jak ty dostałam pierwszego bloga od syna ,który pomógł mi nie zwariowac w czasach mojego piekła ,pozdrawiam i wielu wielu komentatorów i miłych słów zycze

    OdpowiedzUsuń
  17. A dla mnie Twój blog zawsze będzie blogiem, pisany uczuciami, z dystansem do siebie i ze specyficznym poczuciem humoru. Poza tym masz przewagę nad męskimi autorami- męskie blogi są dla mnie, jako faceta, bardziej przewidywalne, a kobiece spojrzenie na Świat, pewnie do końca życia pozostanie dla mnie niewiadomą, której jestem ciekaw.

    OdpowiedzUsuń
  18. To tak trzymaj :)) otwartą furtkę, coby nie trzeba jej było szturmem otwierać. Tyle luda, to nawet jak solidna, mogłaby ucierpieć :) Każdy kiedyś znalazł się w takim momencie, gdy pisanie, czy założenie Bloga
    było światełkiem na drodze, po której chciał iść. Nawet cuda techniki dawało się pokonywać.:))) (Ja też)Mnie już ten moment przeszedł.:)Staram się już nie wciągać zbytnio w wirtualny świat.Lubię rozmawiać jednak, choćby na Skypie :)) W realu też sobie dawkuję :))Tak już mam, nie przepadam za tłokiem:))A więc idź tą drogą kobieto, idź ! :) Miłego.. B.

    OdpowiedzUsuń
  19. Haniu, cieszę się, że jesteś:) Lubię do Ciebie zaglądać. Często nasze poglądy na życie "pokrywają się."
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zupełnie podobnie i ja traktuję blogową działalność. Piszemy trochę dla siebie, ale jeśli docierają do nas synały o tym, że i komuś się to podoba, to mamy dodatkową motywację.
    Dobrze,że jesteś. Pisz, pisz, pisz, a my będziemy czytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie blog też jest taką furtką, którą otwieram i zapraszam do środka :) Pisz dalej kochana!

    OdpowiedzUsuń
  22. Haniu, tak się cieszę, że odwiedziłaś mój blog. Bardzo dziękuję.
    Przyznaję, że czytam Twój blog prawie od początku, jeszcze na Onecie. Uwielbiam Twoje wiersze. Często zamieszaj swoje wiersze. Proszę. Z nieśmiałości nie pisałam komentarzy.
    Swój skromny blog " Napotkane perełki" założył mi 30 X. 2010 r Eryk, mój mąż.
    Dlaczego? Kiedyś Ci o tym napiszę. Blog był odskocznią, wyjściem z dołka. Wszystko się dobrze skończyło.

    OdpowiedzUsuń