Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 6 września 2012

Pani Domu pod ostrzałem

I słusznie. Jej słowa o niezaradności kobiet spowodowanej wpływem feministek są żałosne. Mam wrażenie, że poczuła się mocno skrzywdzona tym, że to właśnie one przed laty dopuściły do tego, że ma prawa wyborcza, mogła studiować, pracować w kancelarii adwokackiej, mało tego prowadzić program w TV. Gdyby nie one to mogłaby robić perfekcyjne porządki już od poczęcia. Zapomina jednak o tym, że to feministki pierwsze zaczęły głośno mówić o tym, że praca kobiet w domu jest niedoceniana. Jeśli już mówimy o winie, to raczej ponosi ją dom rodzinny, który może być  wzorem lub antywzorem. Feministki nic do tego nie mają.
Oglądam ten program, bo sporo w nim praktycznych rad z których korzystam. Mam gdzieś skąd brud i bałagan w pokazywanych domach. Wkurza mnie (jak nic jestem feministką) bezczynność  i bierność panów tych domów. Wspólny dom? Wspólne obowiązki ! Wystarczy, żeby każdy domownik po sobie posprzątał i już jest mniej pracy. Dzieci i panowie to często bałaganiarze. Tylko ktoś ich tak wychował, prawda?

Kobieta, która o 2 w nocy myje wannę, ma nierówno pod pułapem.  Świadczy to o fatalnej organizacji pracy i niechlujstwie niestety, bo wannę myje się na bieżąco, najlepiej każdy po sobie. W nocy się śpi Szanowna Pani. Dotyczy to gospodyń domowych i kobiet pracujących. Zarwany sen nie poprawia ich kondycji. Zdumiała mnie wypowiedź jednej z Pań, która otrzymała koronę. Stwierdziła, że jej życie po tym programie się zmieniło , bo domownicy przejęli część jej obowiązków a ona mogła zobaczyć jak wygląda czysty  dom. Normalnie Nobla trzeba jej przyznać. Co robiła do tej pory? Osiadła na laurach i zrobiła z siebie męczennicę. Trzeba było programu, żeby zaczęła myśleć i brać się za nieco spóźnione wychowanie potomstwa i porzucenie własnego  niechlujstwa? Czy w jej rodzinnym domu było podobnie? 
Nikt nie jest ideałem. Perfekcyjna Pani Domu również nie. Czy była tak idealna i perfekcyjna, wstając w nocy do dzieci, czy  robiła to w pięknym makijażu, z nienaganną sylwetką szalejąc pomiędzy kuchnią, łazienką i resztą domu? Pomiędzy kupkami, zupkami , zakupami, zawiązując kokardki na słoikach z przetworami? Wątpię.
Czysty dom to ważna sprawa, bo ład wokół powoduje dobre samopoczucie i ułatwia egzystencję. Nikt tego nie kwestionuje i każdy taki dom lubi. Jednak mieszanie feministek do bałaganu, przypomina mi żart z kowalem i cyganem. Jeśli ktoś sobie nie radzi z utrzymaniem czystości, to jego wina i nie ma co obciążać z tego powodu innych. Mam w domu chaos? To nie moja wina. Winni są ONI. Feministki, cyklistki i cała reszta. Dlaczego nie?

25 komentarzy:

  1. Masz rację Haniu.
    Przypomina mi się jeszcze historia z angielską(?) "perfekcyjną panią domu", której programy namiętnie oglądałam kilka lat temu.
    Czar prysł kiedy wyszło na jaw, że owa perfekcyjna pani w życiu zajmuję się wyłącznie sprzątaniem swojego domu, bo dziećmi zajmuje się armia nianiek, gotowaniem wynajęta kucharka a zarabianiem na to wszystko mąż.
    Taka ot wybiórcza perfekcja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że pierwsze feministki co innego miały na myśli,
    a obecnie co innego pod tym pojęciem się rozumie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zawsze pierwotne założenia pewnych ruchów wraz z biegiem czasu są wypaczane wg czyjegoś "widzi mi się", żeby tylko niektórym było wygodnie.

      Usuń
  3. Oj Haniu chyba przegięłaś lub pomyliłaś pojęcia. Feministka i perfekcyjna pani domu to dwie różne osoby powiedziałbym przeciwstawne sobie. Jedna walczy o wolność kobiet w kosmopolitycznym pojęciu druga zapieprza sprzątając chatę. I nie ma tu podziału pomiędzy niewiasty a chłopów. Jak ktoś jest bałaganiarzem to jest, a jak ktoś lubi porządek to też taki jest. Wychowanie ma wiele tu do rzeczy, ale chyba nie do końca.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzegorzu, doczytaj jeszcze raz tekst Hani, bo chyba nie do końca mówi on to, o czym Ty wspomniałeś. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Zdaję sobie z tego sprawę lecz to dlatego, że nie oglądam tego programu :-)
      Pozdrawiam. Grzegorz

      Usuń
  4. Myślę, że wszystko trzeba wziąć na tzw chłopski rozum. Przykre to, że niektórym brakuje. Rozumiem czysty i zadbany dom, ale żeby na słoikach kotarki wiązać? Ja wysiadam, wolę książkę poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ludzie zawsze lubili wsadzać wszystkich i wszystko w pewne stałe ramy i najlepiej, żeby te ramy były sztywne i niezmienne na wieki wieków amen.

    Dobra kobieta do perfekcyjna pani domu, która wobec tego nie ma już czasu i siły na nic innego.
    Feministka jest "be", bo walczy o prawa kobiet do wyjścia z domu i wpływu na życie własne i społeczeństwa.
    Jak dom, to urządzony i utrzymany od linijki i ani rusz, żeby gdzieś zapodział się jakiś pyłek - to raczej muzeum, nie dom.

    Niektórzy po prostu nie zauważają zmian jakie zachodzą wokół nas i do których trzeba się dostosować.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. I mnie to śmieszy. Niby feministki nie sprzatają, bo to ujma ? To kiepskie tłumaczenie zwykłego niechlujstwa, ale jak ktoś to lubi -czemu nie ? Dziwię się tylko, że ppd na to wpadła. Kosmos dla mnie. A jeżeli kobieta wszystko bierze na siebie, bo nikt może tak ładnie nie potrafi - trudno, będzie o 2 w nocy myła wannę. Pozdrawiam Haniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A co komu do tego, jak ktoś drugi ma w domu? Te programy są chyba dla inteligentnych inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś, przed laty (30?)mój kolega powiedział, że źle się czuje w domu gdy w ciemnym kącie nie znajdzie jakiegoś "kota" z kurzu. Taki dom wydaje mu się sztuczny, nienaturalny :)A panie w białych rękawiczkach sprawdzające tenże, niezbyt ciekawymi osobowościami.To było w sytuacji gdy kulka potoczyła się pod szafę(kot się bawił)a kolega chciał mu kijem od szczotki ją wyciągnąć:)) Przy okazji parę "kotków" wygrzebał. Do tej pory pamiętam piekące policzki :)))Dzisiaj nie jestem w niewoli sprzątania:) zdecydowanie. Mam zawsze schowanych parę kotów na grubsze sprzątanie :)))Porządek w domu wpływa jednak wspaniale na mój "ład psychiczny" i dobrze mi robi :)staram się żeby był. W domu tej konkretnej pani perfekcjonistki, nie czułabym się dobrze:)))i nie wyobrażam sobie jej z wizytą u siebie :))) Nie, do tzw. flejtuchów, zdecydowanie mi nie po drodze :)))aha, masz rację. Liczba domowników, to tyle osób do dbania o porządek ! :)) Miłego dnia.B.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hanno, święta prawda. Nie oglądam programu tej "pani domu" i nie żałuję. Myślę, że każda normalna kobieta sprząta mieszkanie na bieżąco, a nie doprowadza go do tragicznego stanu. Poza tym nie można popadać w skrajności - mieszkanie jest dla nas, a nie my dla mieszkania i nie trzeba biegać po nim pół dnia ze ścierą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy są winni! Ale najmniej sam zainteresowany lub nie swoim bałaganem. PPD też oglądam, ale raczej dla porad niż oglądania brudasów, którym program uświadomił, że do tego co się robi, trzeba minimum zaangażowania i systematyczności. Serdeczności i buziaki, Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Serwus Haniu.
    Jeszcze potrwa chwila czasu jak Onet da sygnał do zmiany. Wrócimy wtedy do starych dobrych czasów, bo teraz to ja sam mam problem z logowaniem się u siebie.
    Jeśli chodzi o porządki, to zasada jest jedna. Nie trzeba być niewolnikiem we własnym domu, bo przesada zabija bardziej jak kurz, który jest i zawsze będzie nawet w nie zamieszkanym miejscu.
    Buźka jak zawsze Włodek

    OdpowiedzUsuń
  12. Po prostu domestos jej zaszkodził...
    Podzielam Twoje zdanie Haniu:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ażeby w domu było miło i przyjemnie potrzebny porządek a nie sterylność. Artystyczny nieład to jeszcze nie brudne mieszkanie. Ja moich synów uczyłam samodzielności a moje synowe konsekwentnie ich tego oduczyły, bo uważają że tylko one to najlepiej potrafią, a potem narzekają jakie one przemęczone. Pozdrawiam Hanna. Ja już dawno takie programy nie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć! Już nie wiem czy Ci gdzieś napisałam, czy jeszcze nie. Dostajesz ode mnie nagrodę za wspaniałe blogi i za umiejętność zainteresowania nas z pozoru zwykłymi sprawami, jakże istotnymi dla wszystkich.Nagroda to So Sweet Blog Award.
    Gratuluję!
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Klik dobry:)
    Wszystkiemu winne same kobiety - matki. Stale obserwuję, że inaczej w kwestii domowych obowiązków traktują syna i córkę.

    Co do feministek... to nie wiem, kto ponauczał takiego myślenia, ale jak powiedziałam szwagrowi, że kto nie prasuje, chodzi w pogniecionym, to odpowiedział: i ty też feministka?! A jak jego kolega przyszedł na spotkanie w poplamionym garniturze trzeci raz z kolei, szwagier skomentował: co za flejtucha ta jego żona. Wybuchłam śmiechem i zapytałam: a co, do pralni nie wpuszczają mężczyzn z garniturami?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Haniu! Nie oglądam tego programu i nie mam zamiaru oglądać. Haniu w pełni podzielam Twoje zdanie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś:-). Dziwię się tym paniom, które na milionach oczu pokazują swoje brudy. Ja za żadne skarby nie zgodziłabym się na udział w tym programie. Pani Rozenek zyskuje sławę a one - wstyd. Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiam się dla kogo są te programy. A to perfekcyjna niania, a to perfekcyjna pani domu, jakieś kuchenne rewolucje... Bosz....może ja po fachu zrobię program perfekcyjny belfer?
    I we wszystkich ludzie obnażają swoje niedoskonałości- porażki wychowawcze, brudne domy, brudne restauracje. Czy to moda na masochizm? I czy rzeczywiście panie, które prowadzą te programy są tak wielkimi autorytetami? Wątpię. Ja uważam je za karierowiczki, które żerują na ludzkiej naiwności, ukazując swoją wątpliwą "wyższość" w poruszanym obszarze. Jeżeli są fachowcami w swoich zawodach, to niech to realizują poza telewizją. Ciekawe, czy wtedy tez im tak "świetnie" pójdzie. Zwłaszcza pani Rozenek w zawodzie prawnika
    Dalej się już nie wypowiadam, bo nie mam telewizora,a informacje o tych paniach znam trochę z gazet.

    O ruchach feministycznych i ich założeniach nie ma rzetelnej wiedzy w społeczeństwie, to i głupoty potem na ten temat ludzie plotą.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja Juniorka, kiedy coś jej nie wychodziło, mówiła, że to wszystko przez Chińczyków :)))) zupełnie nie wiem skąd jej się to wzięło, ale winni byli...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Raz czy dwa razy to obejrzałam i nie bardzo właśnie zrozumiałam jak ktos inny ma pokazywać komuś kto przeżył wiele lat prowadząc rodzine ,majac np: wychowane dzieci ,to teraz dopiero ma wiedzieć ze porządek to podstawa bytu ???????

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj
    Programów pouczających jest zbyt wiele. Ludzi biorących nauki do serca coraz mniej, bo zniesmaczeni przymusem i rygorem wszelakim.
    Wszędzie umiar być musi...
    Pozdrawiam na miły tydzień :)

    OdpowiedzUsuń