Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 4 września 2012

Trochę o tym i owym



Koniec z urlopowaniem, koniec z wędrówkami i imprezami. Przez te dwa tygodnie ze zdziwieniem zauważyłam, że polityczne burze mnie nie ruszają. Mogłam żyć bez gadających głów w TV i nie mieć poczucia, że mnie coś ominęło. Wczoraj zaszalałam kulinarnie i zrobiłam golonka w piwie z pańczkraftem lub ciapruchą jak ktoś woli. Czyli ziemniakami wymieszanymi z gotowaną kiszoną kapustą. Dziś od rana świeci słońce. Czeka mnie spacerek z Lejką. Powędrujemy polnymi ścieżkami bo tam cicho i pusto. Podobnie jak w mojej głowie jeśli chodzi o posty.
Odwiedziłam Starszego i jego kotki. Cudne są. Taka parka zbytników. Często obrażają się na siebie a potem w ciągu chwili rozrabiają w najlepsze. Nic nie poradzę. Uwielbiam koty.  Lejka też, bo inaczej nie pozwalałaby na wspólny posiłek z jednej miski. Czasem śpi z nimi w jednym kojcu. Może uda mi się kiedyś pstryknąć taką fotkę bo widok jest rozczulający.







Ogród wypatruje mnie tęsknym okiem. Zaniedbałam go trochę przez te wojaże i chcąc nie chcąc trzeba będzie  przeprosić się z grabkami i szpadelkiem. Póki co, kwiaty kwitną, motylki też obecne. Chociaż mam staw za oknem to komarów było mało w tym roku. Bociany nie zawiodły, czapla też. Jakby nie było, mają darmową  całodobową stołówkę.

 


Lejka trąca mnie łapką. Czas na spacerek. Nie wywinę się. 

28 komentarzy:

  1. Kotki cudowne, ogród też.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grzesiu i pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  2. Ładne te kotki :) Jakoś nie dostrzegam końca urlopowania, bo urlopu to ja przez ostatnie lata miałam, jak na lekarstwo, więc poniekąd zapomniałam, co to takiego i nawet te kilka dni wypadu weekendowego niczego nie zmieniły... Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten urlop był wyrwaniem się z rutyny.I przyjdzie mi czekać następny roczek.Dłuuuuugo!Serdeczności

      Usuń
  3. Uwielbiam koty i zupełnie nie rozumiem skąd się wzięło powiedzenie "jak pies z kotem" oznaczające życie w niezgodzie. Miałam kota, równocześnie z psem i byli to najlepsi kumple pod słońcem ;-)
    Serdeczności Haniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie Akularku ale tak już się utarło choć to nieprawda. Serdeczności

      Usuń
  4. Jestem kociarą. Te kociaki są prześliczne. Najbardziej spodobało mi się jak leżą przy ogonie. To tak, jakby ktoś je specjalnie ułożył. Te białe skarpetki chętnie bym "zagryzła" z pieszczoty:-)). Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilę przedtem posprzeczały się na całego.One czasem tak siedzą. Serdeczności Maju

      Usuń
  5. Jakie fajne synchroniczne zdjęcia kocie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się ubawiłam. Jak tylko je zobaczyłam w takiej pozycji to pstryknęłam fotki.Serdeczności

      Usuń
  6. Witaj Haniu! Kotki fajne. Haniu czekam na fotkę, jeśli uda Ci się, jak powiedziałaś, pstryknąć..... .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się to uda ale za jakiś czas bo na razie będę w domku a koty są u syna.Serdeczności Teresko.

      Usuń
  7. Widać, że kotki zadbane:) Haniu, nie znam tej potrawy, o której piszesz, czyli ziemniaki wymieszane z kiszoną kapustą. Czy to jakaś regionalna potrawa. Jak to się robi i z czym ewentualnie podaje:) Poproszę ładnie o odpowiedź:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię tak jak jest opisane w tym linku Rodorku.
      http://passionfruit.blox.pl/2011/04/Ziemniaki-z-kiszona-kapusta-Kartofelkraut.html
      Serdeczności.

      Usuń
    2. Dzięki Haniu, przeczytałam i kto wie czy nie spróbuję:)

      Usuń
  8. Moja ulubiona rasa- "dachowiec tygrysi- bury" :-)
    Ale masz wypasiony ogród..., goloneczka z ciapruchą też brzmi kusząco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno było to smaczne.Dla mnie niestety golonka jest zakazana ale ciaprucha w niewielkiej ilości może być.
      Pozdrowionka Wolandzie

      Usuń
    2. Wolandzie, to nie dachowiec, tylko rasa europejska. :)

      Usuń
  9. O Twoim ogrodzie już się wypowiadałam i zdania nie zmieniłam. Też chcę taki mieć;))) Stereotypowe opinie o kotach i psach , ciągle krążą wśród ludzi. Nic nie poradzimy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano,nic. Ogólnie stereotypy są krzywdzące. Serdeczności Ozonko.

      Usuń
  10. Ogród po prostu przecudny :) Musisz na pewno wkładać w niego masę wysiłku.
    Ściskam Haniu :*

    OdpowiedzUsuń
  11. hmmm, " golonka w piwie z pańczkraftem lub ciapruchą" brzmi dziwacznie, po "polskiemu" już lepiej, więc jako, że wciąż przyrządzam ją po bawarsku to wykonam tak i rzecz jasna - użyję oryginalnej nazwy, w zapowiedzi obiadowej, ot się zdziwią moi smakosze golonki:)
    Kici wspaniałości same...za mną chodzi natrętna myśl posiadania kici...na razie mieć jej nie mogę, bo sunia dominująca jest, ale kiedyś...na pewno kici jakiejś, najlepiej ur. w schronisku dom dam:)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a ogród Twój, bo mi wygląda na ogród Alicji z Krainy Czarów :)

      Usuń
  12. Beczka z kiszoną kapustą i skrzynia pełna kartofli to kiedyś był zapas na zimę w niemal każdym śląskim gospodarstwie domowym. Do tego duży bunclok domowego smalcu. Dlatego ta kapusta wymieszana z utłuczonymi ziemniakami była bardzo popularnym daniem do obiadu. Mięso do tego nieczęsto się podawało. A jak już to się je drobno pokroiło i wymieszało razem ze sosem między tą mieszaninę. U mojej mamy było 7 osób do obiadu i taki sposób wykarmienia takiej liczby głodomorów wymagało pomysłu. U nich to danie nazywało się Bigusem(nie mylić z bigosem.) A w innej wersji bez kapusty tylko z kwaszonymi ogórkami nazywano takie danie pyrtkiem. pozdrawiam Hanna. Ja sobie dziś też wymieszałam kapustę z ziemniakami . Reszka kurczaka z grilla w sosie beszamelowym pasowało do tego jak ulał. Pozdrawiam . Też mam takie kotki i ogród w którym mi się ostatnio nie chce pracować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Koty są odlotowe, a ogród jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj
    Cóż piękniejszego nad świat ludzi, przyrody, zwierząt :)
    Pozdrawiam na dobrą noc :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja także odcinam się od polityki. Czasem, mimowolnie cos wpadnie mi w ucho, ale świadomie odrzucam. To po prostu wstyd. Kotów wprawdzie nie lubię, ale trudno nie zauważyc ich urody i wdzięku. Ogród masz przepiękny, widac gospodarską rękę, bo pracy wymaga niemało. Serdeczności slę, Haniu :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ogród znam wcześniej, "czarodziejski"koty syna widzę pierwszy raz i jestem oczarowana dokładnie :))Moja ulubiona rasa.:)) Miałam takiego jak po prawej, niestety odszedł do lepszego świata. teraz mam rudego i "puchatkę" czarno-białą. Milutkiego dnia.

    OdpowiedzUsuń