Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 września 2012

Uliczka Cieszyńskich Kobiet




W czasie mojego urlopu zawędrowałam na Wzgórze Zamkowe. Widoki z niego piękne ale to nie wszystko. Natknęłam się na Uliczkę Cieszyńskich Kobiet. I to było to. Arcyciekawe życiorysy. Ich bohaterki nie mają swoich ulic i do 2010 roku były zapomniane. W tymże to roku, powstała ta alejka. Chodziłam od tabliczki do tabliczki i dotarło do mnie jak mało wiedziałam o tych wspaniałych niewiastach.



Gabriela hrabina von Thun und Hohenstein – Dobra Pani z Kończyc Wielkich

Przewodnicząca kobiecego oddziału Czerwonego Krzyża w Cieszynie. Dzięki Jej staraniom powstał Pawilon Dziecięcy cieszyńskiego szpitala,  współdziałała w organizowaniu Cieszyńskiego Pogotowia Ratunkowego i Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. W czasie I wojny pracowała w cieszyńskim szpitalu jako siostra Czerwonego Krzyża. W Kończycach Wielkich gdzie miała swą siedzibę stworzyła przytułek dla inwalidów wojennych. W 1945 roku jej majątek został skonfiskowany a pałac przeznaczono na Dom Dziecka, ku jej zadowoleniu. Hrabina zamieszkała w Cieszynie. Nastały dla niej trudne czasy ale okoliczna ludność pomna jej zasług, nie opuściła Dobrej Pani w potrzebie. Pogrzeb Hrabiny odbył się w 1957 roku. Została pochowana w Kończycach Wielkich odprowadzana przez tłumy mieszkańców. Jest Patronką tamtejszego Gimnazjum. (fundacja.cieszyn.pl)



Stefania Michejdowa


Żyła na przełomie XIX i XX wieku. Była żoną burmistrza Cieszyna Władysława Michejdy. Po śmierci swojej siostry Jadwigi, wychowywała 4 jej dzieci. Pracowała charytatywnie, opiekowała się żołnierskimi grobami, finansowała utrzymanie żłobka i sierocińca, opłacała naukę wielu gimnazjalistów pomagając im wypłynąć na szerokie wody. Należała do bardzo skromnych osób. Po śmierci męża nadal zajmowała się pomocą bliźnim. W 1940 roku wpadła w „kocioł”. Po skazaniu i odbyciu kary została ponownie aresztowana, tym razem na dworcu w Cieszynie. Zginęła w Oświęcimiu.
 (glosludu.cz)
   
Wanda Swaczyna

Absolwentka konserwatorium, żona oficera, który zginał w kampanii wrześniowej, w okresie II wojny w armii Andersa dosłużyła się stopnia majora.
Pracowała w szpitalach wojskowych, była pod Tobrukiem i Monte Casino.
Do Iraku trafiła poprzez kraje Europy Południowej i Palestynę, a do Polski wróciła tak, jak wielu żołnierzy z Anglii. Później pracowała w szkole muzycznej, uczyła gry na fortepianie. Cieszyła się ogromnym szacunkiem uczniów bowiem uchodziła za bardzo dobrą nauczycielkę.  Zmarła w 1995 roku.



 Maria Wardasówna.


Urodziła się w 1907 r. w Roztropicach. Absolwentka szkoły wydziałowej w Skoczowie. Po ukończeniu kursów księgowości i stenografii pracowała jako stenotypistka w Wojewódzkim Urzędzie Budownictwa. W tym czasie ukończyła kurs pilotażu samolotowego w Aeroklubie Śląskim w Katowicach.
Swój pierwszy samodzielny lot wykonała w 1931 r. w Aeroklubie Śląskim. Już w październiku tego samego roku wzięła udział w Rajdzie Lotniczek dookoła Polski.  Zdobyła I nagrodę. Od 1932 r. mieszkała w Warszawie, gdzie pracowała m.in. w Instytucie Oświaty i Kultury im. S. Staszica. W 1937 r. ukazała się jej pierwsza parabiograficzna  książka "Maryśka ze Śląska". Do wybuchu II wojny światowej latała na szybowcach i samolotach w Goleszowie, Bezmiechowej, Sokolej Górze, Chęcinach. W czasie wojny Wardasówna była w partyzantce na Lubelszczyźnie. Później otrzymała nominację na komendantkę portu lotniczego. Zaczęła odbudowywać komunikację lotniczą i szkolnictwo pilotażu w Polsce. Otworzyła szkołę szybowcową w Dąbrówce koło Zgierza, a także przyczyniła się walnie do odtworzenia Aeroklubu Łódzkiego, którego została prezeską. Autorka książek” Marysia na Śląsku”, ”Zew przestworzy”, „Wyłom.”. Była pierwszą na Śląsku motocyklistką. Zmarła w 1986 roku. Pochowana w Cieszynie.
(babskasilesia.pl)


Nina Górniak 1915-1939r



 Nina zasłynęła jako projektantka damskiej odzieży, sukien wieczorowych, ale również kostiumów teatralnych i historycznych. Projektowała nawet szaty liturgiczne. W Europie zasłynęła po Wystawie Sztuk Aplikowanych w Paryżu, w której brała udział jako 19-letnia dziewczyna. Paryskie firmy Rodier i Chanel wykorzystywały w swoich kolekcjach jej tkaniny i projekty. Gdy wybuchła wojna.Nina, uciekając z Sibicy przed Niemcami, znalazła się w Krakowie, gdzie spotkała się ze swoim narzeczonym Romanem Wagnerem. Wyruszyli na wschód.
6 września w Świczy pod Rzeszowem pociąg został zbombardowany przez Niemców. Odłamki bomb lotniczych raniły Ninę i jej narzeczonego. Oboje zostali przewiezieni do szpitala w Rzeszowie. Roman przeżył, Nina następnego dnia zmarła. Zdążyła jeszcze na łożu śmierci wziąć ze swym ukochanym ślub. Dokładne miejsce pochówku młodej projektantki do dziś dnia pozostaje nieznane. Symboliczny grób ma na cmentarzu ewangelickim w Cieszynie, gdzie spoczywa jej ojciec.
(gazetacodzienna.pl) 

To tylko niektóre z nietuzinkowych kobiet działających na Ziemi Cieszyńskiej. Długo ich sylwetki były spowite mgłą zapomnienia. Dzięki Klubowi Kreatywnych Kobiet z Cieszyna, wyszły z tej mgły. I oby tak pozostało.

 

 

15 komentarzy:

  1. Ile jeszcze takich wspaniałych "życiorysów" kryje nasz historia? Niemniej cieszy fakt, że komuś chciało się chcieć i że dzięki temu możemy poznać te wspaniałe kobiety:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna nazwa ulicy, piękne wspomnienia. A myślę, że wiele jeszcze kobiet należy umieścic na tej liście: kobiet-bohaterek, matek rodzin wielodzietnych, pomagających i wspierających jako lekarze czy pedagodzy. Pozdrawiam, Haniu, jednak podróże kształcą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne jest to, że ktoś postanowił, żebyśmy pamiętali o tych kobietach :)Buziaki, Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  4. I jak Ci się Haniu nasz Cieszyn podoba? ;) ulica Głęboka nocą jest piękna, te kamienice, latarnie i wystawy, kocham ten klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przekazałaś ciekawą historię Cieszyna.
    Fajna z Ciebie i zdolna Dziewczyna:-)))
    Serdeczności :-*) B & S

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że piszesz o sławnych Cieszyniankach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe.Ile to można się dowiedzieć, jak się szlaja poza domem, co nie? :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawe życiorysy.
    Żal ,że Nina zginęła tak młodo...

    OdpowiedzUsuń
  9. Na moim ostatnim wyjeździe poznałam panią która była rodem z Cieszyna. Oprowadzała jeszcze nie tak dawno wycieczki po mieście.Opowiadała ,że Cieszyn nazywany jest także małym Wiedniem a to przez to że(to już wyszukałam w Wikipedzie)
    W 1805 roku, w wyniku zagrożenia Wiednia przez wojska napoleońskie, do Cieszyna przenosi się dwór cesarski i rząd monarchii austriackiej. W ten sposób przez pewien czas Cieszyn był stolicą cesarstwa, nie przyniosło to jednak miastu żadnych wymiernych korzyści. W 1839 roku ostatecznie rozebrano piastowski zamek, a na Górze Zamkowej, z polecenia księcia Karola Habsburga, zbudowano klasycystyczny pałac (tzw. Nowy Zamek) z dużym parkiem (w tej formie Góra przetrwała do dziś)Ciekawe miasto.

    OdpowiedzUsuń
  10. No i sprawdza się powiedzenie, że podróże kształcą ;))

    Pozdrawiam cieplutko z promykiem słońca:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe historie. Jest wielu wspaniałych ludzi zapomnianych w odmętach minionego czasu a Cieszyn chyba naprawdę jest pięknym miastem. Pozdrawiam.
    Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba lubisz niecodzienne tematy. Dobrze, że takie rzeczy widzisz i o nich piszesz.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Imponujące życiorysy, i tak mnie naszło...czy są dziś jeszcze takie Panie, ze zdrową ambicją, niewymuszoną nietuzinkowością i nie robiące niczego dla poklasku?
    Kreślę pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję...człowiek uczy się całe życie!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Z wielka przyjemnością przeczytałam o tych paniach. Widzisz, nigdy nie wiadomo kiedy wiedza nas zaskoczy przyjemnie. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń