Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 11 października 2012

Szczęście to ulotna chwila



Oj dzieje się, dzieje. Za oknem jesień a w sercu lato. Odwiedziła mnie wnuczka. Chwile cenne bo rzadkie. Radosne i frapujące. Czasem zachwycam się tym , jak bardzo Gaja się zmienia. Bycie babcią jest cudownym przeżyciem.

( nie ma to jak legowisko Lejki)    

 Ktoś powie, że cieszenie się drobiazgami jest infantylne, dziecinne i niepoważne. Mam to gdzieś. Życie bywa wystarczająco przewrotne. Na duże radości składają się te małe, choć nie zawsze to do nas dociera. Chwile spokoju, aromat świeżo zaparzonej kawy, czyjś uśmiech. Dobra książka, film, parę ciepłych słów zamienionych w necie. Ktoś powie: a gdzie ambicje, plany, marzenia?  Oczywiście, że są. Tyle, że nie na pierwszym planie.  Życie nauczyło mnie, że trzeba mieć w nim priorytety. Ambicja jakoś mnie  nie rusza, bo życie zawodowe mam za sobą a plany i marzenia skrojone są na moją miarę. Być może jest to podyktowane wiekiem i doświadczeniem, bo raczej nie lenistwem. Cieszy mnie każdy sensownie przeżyty  dzień,  spacer po parku czy ogrodzie to, że potrafię  zatrzymać się na chwilę słuchając  plusku ryb w pobliskim stawie czy odgłosu ognia buzującego w kominku w zimowe wieczory. Cieszy mnie mój blog i Wasze komentarze, bo obecność oczekiwanych gości jest zawsze miła. Lubię moje wiersze choć znawcy tematu pewnie kręciliby nosem. A co mi tam. Do Literackiej Nagrody Nobla nie pretenduję i jak napisałam wcześniej ambicja mnie nie zżera.  Ostatnio powłóczyłam się trochę po górkach, przeszłam paroma szlakami. Liście na drzewach zmieniają barwy  i choć  słońce jeszcze  przygrzewa, w powietrzu czuć już delikatny powiew jesieni.

Cudownie jest. Piękne wspomnienia na zbliżające się słotne wieczory. Zapachy lata zamknięte w szklanych słoikach przetworów, piesek drzemiący tuż obok, widok maleńkiej wnuczki drepczącej i figlującej z Lejką. Takie  to proste i takie moje. Te drobne radości pozwalają zebrać siły do walki z przeciwnościami, których życie nam przecież nie szczędzi. Życzę Wam takich radosnych drobiazgów Moi Kochani,  bo czasem drobiazgi mogą być wszystkim.



Kołysanka dla Gajki

Za oknem mrok pokrył całą  okolicę, 
niebo pociemniało ale księżyc świeci,
Dobranoc Kruszyno, snów słodkich ci życzę
Niechaj cię oplączą  w delikatne sieci.

Dobranoc Maleńka, moja dłoń przy twojej
Morfeusz pochyli się nad tobą nisko,
I rozsnuje  nitki  pajęczyn srebrzystych
Przepędzi precz troski, zło co czyha blisko.

Ukołysze do snu cicho, delikatnie,
Zanuci Ci  szeptem murmurando miłe
Dobranoc Kruszyno, zamknij już powieki ,
Bo ja i Morfeusz damy ci swą siłę.

Gwiazdy wędrujące w  odwiecznej tułaczce,
Niebo już się z czerni do świtu sposobi
Ja nucę  dla ciebie moją  kołysankę
Jestem obok ciebie, zło ci nic nie zrobi.

34 komentarze:

  1. Nie ma to jak wnuki,
    one pokazują nam świat inaczej,
    jest czas na spokój i zastanowienie się,
    przy dzieciach człowiek nie miał tyle czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te małe radości wbrew nazwie "małe" są WIELKIE. Buziaki przesyłam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Radość z drobiazgów, chwil i malutkoch sukcesów dostrzeganych tylko przez ich autorów, jest wielką sztuką i szczęśliwy ten, kto ją posiadł;-)
    A Ty ją posiadłaś w stopniu doskonałym wręcz, Haniu.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie Haniu! To te ulotne chwile tworzą szczęście, drobiazgi, na które nieliczni zwrócą uwagę. Bo właśnie bez zapachu kawy, widoku rzadkiego dzięcioła, zapachu lasu i bliskości naszej rodziny życie przeleciałoby nam w mgnieniu oka, a my ze łzą w oku zauważymy żałując, że zgubiliśmy po drodze to, do czego dążyliśmy. Zdamy sobie sprawę, że to właśnie małe rzeczy są tym, z czego naprawdę się cieszymy i czego chcieliśmy ;))

    Dobranoc! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie to ujęłaś. Zwróciłaś naszą uwagę, że te małe radości naszego życia tak naprawdę są wielkie. Gaja wygryzła Lejkę z legowiska?
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kołysanka jest piękna... A radość z drobiazgów, ich dostrzeganie - to najważniejsze co mamy :))) Możemy powiedzieć, że smakujemy życie. Buziaki serdeczne, Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczności kobietka:)pozdrawiam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację - dziś patrzyłam jak wnuczek uczył mojego synka układać klocki -aż łza mi się zakręciła -ciężko jest, a jednocześnie tyle mamy!
    Serdeczności;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja wlazła do legowiska, a Grześ wyjada psu z miski;))

      Usuń
  9. To prawda, że życie składa się z drobiazgów, dlatego są takie ważne. Podobno piękne są tylko chwile i trzeba się nimi cieszyć, gdy są.

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda, chcemy czasami "zatopić się" w drobiazgach. Właśnie one potrafią nadać życiu sens, szczególnie gdy wielkie marzenia "padną" Kołysanka przepiękna :))Nie ma siły, gdy babcia czuwa, złe licho nie ma szans :)))B.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Haniu! Dla nas teraz to wnuki są najważniejsze. Haniu piękne chwile dla Ciebie, tym bardziej, że jak mówisz rzadkie. To jest w Tobie piękne, że potrafisz cieszyć się drobiazgami, bo czyż nie z nich składa się nasze życie. To takie małe szczęścia, które składają się w całość. Pozdrawiam Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne chwile przeżywasz:-)... buziolki:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kto nie potrafi cieszyć się zwyczajnym życiem, obecnością tych, których się kocha czy drobiazgami, ten nie potrafi cieszyć się niczym i zawsze będzie nieszczęśliwy. Pozdrawiam Haniu

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się pod tym wszystkim kończynami ;) jako babcia z niewielki stażem, ale zakochana w swojej roli i jako ta co celebruje zwyczajne chwile...Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Klik dobry:)
    Wbrew temu, co się przeważnie mówi, ja niezwykle cenię umiejętność wygaszania w pewnym momencie ambicji i marzeń nie na miarę, oraz określanie priorytetów. Ogromnie podobało mi się, jak w jakiejś komedii zapracowany i ambitny tata powiedział w pewnym momencie swojemu szefowi, że kicha na firmę, zwolni się i pójdzie do jakiejkolwiek pracy niezgodnej z jego ambicjami, jeśli nie będzie wracał do domu o godzinie 17 i nie będzie miał wolnych wszystkich sobót i niedziel.
    A co będziesz robił? Pyta zdziwiony szef. Chcesz być nianią własnych dzieci? Nie masz już ambicji?
    Tak, będę się bawił z dziećmi, odbierał je ze szkoły, chodził do wesołego miasteczka z nimi i będziemy organizować zawody w głośnym bekaniu. Ogromnie to bekanie rozczuliło szefa i poszedł na rękę.
    Też jestem zdania, że "zawody w bekaniu" są w życiu ważne i potrzebne.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę nacieszenia się wnuczką aż do... rozpuku:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taką Gajkę to bym rozpieszczał jak... nie powiem i byłbym chyba fatalnym ( bo zakochanym) dziadkiem...
    z dziadowskim pozdrowieniem (mam wnuka i wnuczkę)

    OdpowiedzUsuń
  17. Haniu, jesteś wielka. Po przeczytaniu notki stwierdziłam, że jesteś ciepłą, przemiłą osobą, ze cieszysz się drobnymi rzeczami, z jakich składa się życie. I o to chodzi w tym naszym życiu. Borykamy się z dużymi dolegliwościami, więc cieszmy się drobiazgami. Wnusia Twoja urocza. Moja ma 7 lat, a dziś miała pasowanie na ucznia. Po przeczytaniu wiersza, jestem pod wielkim wrażeniem. Koniecznie zbieraj swoje wiersze, bo znów miałam ciary, co świadczy o tym, że wiersz chwyta za serce. Całuski dla Ciebie za cudne strofki.

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda. Czlowiek na codzien ma malo czasu zeby zatrzymac sie i zauwazyc takie drobiazgi. Ale jak juz zwolnie i sie rozejrzy, to kazdego dnia znajdzie przynajmniej kilka takich malych "szczesc". :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W końcu człowiek spotyka tę chwilę, w której zmienia swoje priorytety. Nie ważne jest "za ile", ważne jest "jak bardzo" coś się w naszym życiu liczy! Trzeba dorosnąć, żeby przewartościować swoje życie. A dorastanie bywa bolesne, lecz nie dla każdego:))) Czy muszę Ci pisać, że lubię Twoje wiersze? No bo lubię:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zawsze piszesz od serca i tak pięknie, że chce się tu powracać:-) Chociaż rzadziej teraz komentujemy, to zaglądamy często.
    Zarówno Twoje wiersze, jak i proza są pisane z niezwykłą lekkością.
    Wracając to treści posta. Każda babcia dobrze wie ile dla niej znaczą wnuki. Dla własnych dzieci nie było tyle czasu, ile teraz możemy wnukom poświęcić. Przede wszystkim jest to wielka przyjemność zajmować się nimi a nie obowiązek. Obowiązek mają rodzice:-)A Gaja ma śliczne loczki:-) Czy Lejka pozwoliła na zajęcie jej legowiska?:-)))
    Moc serdeczności i buziaczki:-*) B & S

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo miła fotka :):):) zdrówka dla ciebie i dla wnusi

    OdpowiedzUsuń
  22. ... wielka radość Cię spotkała:) Gratuluję wnusi:)i wnusi gratuluję tak utalentowanej i wrażliwej babci:)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  23. puk, puk! i ja mam cudowne wspomnienia, tylko, że moja wnuczka to 19 - latka już. chyba wszyscy wcześnie zaczynaliśmy....kiedy ona przyjedzie, to po wysłuchaniu bieżących wiadomości - wspominamy: pamiętasz babciu? pamiętasz, kaju? cudownie jest.
    u mnie za oknem brrrrr. w nocy wymarzły wszystkie kwitnące kwiaty. chyba idzie zima:(

    OdpowiedzUsuń

  24. A ja myślę, ze to sztuka umieć się cieszyć "drobnymi sprawami". Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  25. I od razu widać, kto tu rządzi :-))) Nawet Lejka musi się dostosować i ustąpić Księżniczce. Jak znam życie, to ten Morfeusz, co to się nad Gajką pochylał, gdy zasypiała, to w dzień będzie jej musiał bajki czytać, bawić się w dom, chowanego i co tam jeszcze się Głównodowodzącej zamarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak mi się skojarzyło:

    Uśmiechaj się,
    do każdej chwili uśmiechaj,
    na dzień szczęśliwy nie czekaj,
    bo kresu nadejdzie czas,
    nim uśmiechniesz się chociaż raz.
    ( cd...)

    Pozdrawiam cieplutko ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedy to było jak mój młodszy wnuk zajmował kosz swojemu pieskowi?
    Jak ten czas leci. Wierszykow i bajeczek pisanych dla wnuków też się uzbierało. Być babcią to takie piękne uczucie. Cieszyć się życiem to dar,którego często nie doceniamy.
    Uściski Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Słodziutka ta Twoja wnusia:)))
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  29. Z całego Twojego tekstu tchnie tą radością. Śliczna dziewczynka, śliczna kołysanka. Poszukaj muzyka i daj mu tekst. Może być przebój :)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja dopiero zaczynam czerpać radość z faktu bycia babcią:) Niesamowite przeżycie, tym bardziej, że dane mi jest być blisko malutkiej każdego dnia. Może i ja napiszę kiedyś jakąś kołysankę dla wnusi:)))
    Podobnie jak Ty Haniu, cieszę się z małych radości, zauważyłam zresztą, że jakoś tak złagodniałam, "ucichłam" - służy mi to:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  31. szczęściem jest umiejętność dostrzegania chwil :))) Ty to potrafisz :))

    OdpowiedzUsuń
  32. No i popatrz . Mam identyczne odczucia . Zbyt dużo nie żądać i cieszyć się drobiazgami . Tak mało , a jednocześnie tak dużo . Całuski dla wnusi , bo jest urocza i na pewno bardzo kochana . A dla Babci garść jesiennych pozdrowień . Aromatyczna .

    OdpowiedzUsuń
  33. Wspaniały wpis. Aż czuć ten spokój i radość. Mam teraz ochotę siąść przy kominku...aha, nie mam kominka, trudno. Cieszenie się z małych rzeczy daje wiele szczęścia. Tak samo jak lubienie wszystkiego. Do życia trzeba podchodzić pozytywnie-cieszyć się że w rano w autobusie nie zepsuło się ogrzewanie a po południu jest ładna pogoda. Może to banalnie brzmi ale pozytywne podejście do życia wiele ułatwia.
    A co do wierszy- mi się podobają. A jeśli znawcy krytykują to nic tylko się cieszyć. Dlaczego? Masz wtedy podstawy żeby sądzić, że biedni maturzyści za dwadzieścia lat nie będą sobie łamali głowy na egzaminie zastanawiając się co według autorów rozwiązań miała Pani Hania na myśli dwadzieścia lat temu :D

    OdpowiedzUsuń