Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 25 października 2012

Taka sobie bajeczka

(wpolityce.pl)  


Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, mieszkało  słowo Solidarność. Było wyjątkowe i odzwierciedlało to co najpiękniejsze. Żyło sobie spokojnie i szczęśliwie, choć wydawało się być zapomniane.
Do czasu. Któregoś dnia usłyszało wołanie. Najpierw ciche, później coraz donośniejsze. Zaciekawione ruszyło w drogę i trafiło do Kraju nad Wisłą. Rozglądało się niepewnie ale widząc w oczach ludzi nadzieję i oczekiwanie, postanowiło zostać na dłużej. Było doceniane, często gościło w czynach i  na ustach mieszkańców, nawet doczekało się swojego symbolu.  Rosło w siłę i poczuło się wyjątkowo.
Minęło kilka lat a w kraju zaszło sporo zmian. Słowo Solidarność jakby straciło na znaczeniu, coraz częściej padało w niekorzystnym kontekście i coraz częściej też zaczęło odczuwać rosnącą niechęć. Skończył się pokój a zaczęła walka, przepychanki i nurzanie w błocie. Stało się kartą przetargową. Jeszcze tylko wśród zabieganych ludzi widziało resztę swojej mocy.  Coraz rzadziej.  Słowo Solidarność poczuło się zagubione. Nie było już  dla niego miejsca w pięknym Kraju nad Wisłą. Zostało wygnane na banicję. Pokornie udało się do swojego dawnego schronienia ale z daleka obserwowało rozwój wypadków.
Mimo wszystko miało nadzieję, że będzie ludziom jeszcze potrzebne. Nie było. Nie chcą Go politycy. Im wystarczy tylko sponiewierany symbol , coraz mniej potrzebują go mieszkańcy. Jego miejsce zajęły nowe słowa: Władza, Obojętność i Mamona.  Ci,  co jeszcze pamiętają o jego pięknie wiedzą, że  tym razem nie może im  pomóc. Poniżane i odsyłane z niczym , lekceważone i traktowane instrumentalnie a na końcu  na dobre zapomniane. W pięknym Kraju nad Wisłą wybudowano wysoki mur. Z egoizmu, niechęci, pazerności  i nieżyczliwości. Tego muru Słowo Solidarność już nie przeskoczy.
Gdzieś  w jego wnętrzu  tli się iskierka nadziei, że nie wszystko przepadło. Poczeka, może czas zamieni mur w gruzy a wtedy piękny Kraj nad Wisłą znów stanie przed nim otworem. Ale to już inna bajka.

36 komentarzy:

  1. ludzie z kraju nad wisłą nie potrafili zrozumieć co to słowo znaczyło. nadużywali go. zrobili go wyświechtanym frazesem. zostało wykorzystane do własnych, często niezbyt godnych celów. może kiedyś wróci..
    pozdrawiam wieczornie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie z nad Wisły zniszczyli, zdeptali, poniżyli to piękne słowo: SOLIDARNOŚĆ.
    Jakie to smutne...
    Życzę Ci dobrej nocki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo Solidarność to tylko moment,chwila,zjednoczenie ludzi mających cel. Został on osiągnięty i dlatego Solidarność za murem się znalazła.
    A może kiedyś Solidarność wróci wszak-A mury runą, runą, runą.
    Ale to już będzie Solidarność innego pokolenia-inna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie opisałaś brutalną prawdę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Solidarność to było coś pięknego, ale niestety przyczepiły się do tego różne cwaniaczki i wyszło jak opisałaś. Znam ludzi, którzy działali w tej prawdziwej Solidarności, bardzo ich boli to co się z nią stało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale pamiętam tamtą nadzieję, łzy wzruszenia i wiarę w lepsze życie. Nigdy nie przypuszczałam, że "Solidarność" znów znajdzie się a wysokim murem i jakoś nie wierzę, że zostanie kiedykolwiek przywrócony prawdziwy sens temu słowu...
    Pozdrawiam Haniu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie piękne i wzniosłe idee po pewnym czasie ulegają wypaczeniu...nie inaczej było z ideą Solidarności...Wielu polityków chciało na tym słowie zbić swój własny kapitał. A dziś...mamy to, co mamy. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Historia zna liczne przykłady,kiedy to ze zbiorowych uniesień niewiele zostało.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Solidarność jest inna, bo inna jest Polska. Solidarność została upolityczniona. Nie broni ludzi pracy, bo działacze są zainteresowani karierą polityczną. Dokładnie tak, jak napisałaś Hanno w swoim poście.

    Buziaczki i moc serdeczności:-*) B & S

    OdpowiedzUsuń
  10. jantoni341.bloog.pl25 października 2012 22:14

    Ja to słowo wolę
    gdy nie jest symbolem.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  11. Solidarność została podeptana i zniszczona na dwa sposoby:
    Po pierwsze, słowa "Solidarność" zaczęto używać dla rozgrywania prywatnych ambicji. Po drugie (i o wiele gorsze), ludzie zaczęli zrywać ze sobą kontakty, zamykając się w domach z gadżetami elektronicznymi od telewizora począwszy, a na najnowszych osiągnięciach techniki cyfrowej skończywszy. Z kim ludzie mają się solidaryzować, skoro ludzi zastąpili bohaterami seriali, gier komputerowych albo reality show?! Życie przeplata się z fikcją, powstały takie gatunki, jak "paradokument", czy "dokument fabularyzowany", polityka i wszystkie cztery władze, to osobny rozdział, podobnie jak i kler. Już nie wiadomo, co jest realne, a co wyreżyserowane. To gdzie tu miejsce na solidarność?
    Jedno, co można zrobić, to spokojnie sobie budować swoje własne kontakty międzyludzkie, a solidarność wróci, nawet jeżeli nie będzie nazwana. Tak nawet będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Haniu! Tamta "Solidarność" , żeby nie wiem co, już nie wplecie się w te czasy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Może nie ma już tak wielkiej roli do odegrania, ale ciągle w nas jest. Może jako sentymentalna piosenka dawnych lat, a może dorosła i nieco się zmieniła. Solidarność w wymiarze, który opisujesz, na razie odeszła. Nie da się żyć na co dzień z wielkimi hasłami na czole. Wierzę, że w ważnych chwilach będziemy umieli ją odnaleźć. Na co dzień stosuję małe solidarności, umilające i ułatwiające codzienne życie. Uśmiech do sąsiada, czy obcej osoby w kłopotach, wyciągnięcie pomocnej dłoni w razie potrzeby.
    Denerwuje mnie jedna jedyna "SOLIDARNOŚĆ". Ta, która uzurpuje sobie prawo do legendy, choć sama ma własną dość nieciekawą.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tamte czasy nie były łatwe,ale wspominam je z łezką w oku. Szkoda,ze nic
    z tego nie zostało. Solidarność może wróci tylko bez nazwy. Naród musi się zmienić i chcieć,ale do tego nam daleko. Uściski Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj
    Ludzi zniszczył pieniądz i zbyt szybka władza, niestety ;(
    Słowo to straciło na wartości...
    Pozdrawiam na miły weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wątpię, by to słowo wróciło.
    Nie ma komu zawołać...

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, jak wspomniałaś: rzadzi mamona. Im jej więcej, tym większa siła przekonywania. Szkoda:(. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie napisałaś.
    Ciągle mi w uszach dźwięczą słowa Lecha Wałęsy o nieużywaniu tej nazwy ruchu. Prosił, aby nie została zbrukana. "Wykrakał" i to nie jedno.
    Możemy myśleć o p. Wałęsie różnie. Jednak Rodaków zna dobrze i mówił o tym. Warto czasami posłuchać kogoś z "ludu".

    OdpowiedzUsuń
  19. Długo trzeba będzie czekać na nową bajkę, w której słowo Solidarność, znów nabierze właściwego znaczenia.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Serwus Haniu.

    To nie bajka, ni bajeczka
    tylko prawdy gruba teczka
    nazwa piękna-ludzie mali
    "Solidarność" tak zszargali

    Lech Wałęsa przepowiedział
    jacy ludzie dobrze wiedział
    że pod symbol będą się pchali
    których wcześniej my nie znali.

    Buziaki od Włodka Wojaka

    OdpowiedzUsuń
  21. Tylko naiwni wierzą rewolucji. Biedak zawsze pozostaje wmanipulowany i wrobiony w cwane interesy pewnej grupy. Tak było jest i z solidarnością też tak przecież było. Jak będzie jakiś nowy interes innej potężnej grupy naiwni znów uwierzą. I koło się toczy. Ksiądz pana wini pan księdza, a nam biednym zewsząd nędza. Znamy to i niestety,jak ludzie ludźmi nikt tego nie zmieni. A niewygodni potem samobójstwo popełniają.(-;

    OdpowiedzUsuń
  22. Haniu - coś porobiło się na Twoim onetowym blogu? Ani rusz nie mogę dodać komentarza...

    OdpowiedzUsuń
  23. Słowo SOLIDARNOŚĆ straciło już po prostu ETOS.
    Wspaniały tekst Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hanno przeniosłam swego bloga na Onecie :) Trwa to chwilkę a jest fajne :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wróci dopiero wtedy, kiedy wstrząśnie krajem klęska, wojna, albo koniec świata... niestety

    OdpowiedzUsuń
  26. a dla mnie solidarnosc, polska, polacy ciagle jeszcze sa wspomnieniem, gdy wyjezdzalam prawie 25 lat temu z polski...sa wspanialymi wspomnieniami...i gdy wracam ,ciagle nie potrafie odnalezc tego co zostawilam... jest inaczej, a jednak wierze, ze pewne wartosci na nowo sie odrodza - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  27. "Klęska „Solidarności” nastąpiła dlatego, że wyłonione z niej władze państwowe, zamiast stanąć na czele masowego ruchu przebudowy, działały ponad społeczeństwem. Ponad jego głowami realizowano program etatystyczno-technokratyczny, co spychało większość w roszczeniową lewicowość, tym bardziej radykalną, im dotkliwiej odczuwano koszta upadku komunizmu." - Jacek Kuroń

    Dobrze, Hanno, że mamy jeszcze czekoladową "Solidarność" i śliwkę nałęczowską!
    Kusiole choby we zupie fandzole

    OdpowiedzUsuń
  28. To mój nowy blog :
    http://an-ula1951.blog.pl/
    gaja/An-Ula

    OdpowiedzUsuń
  29. Stało się źle, bo teraz słowo solidarność, nawet bez podtekstu politycznego, jest źle przyjmowane. Wciąż się kojarzy z jednym- z ruchem lat 80. a przecież solidarnie to znaczy wspólnie, razem, jednocząc się.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nic już nie pozostało z tamtej SOLIDARNOŚCI i nie odrodzi się jak Feniks - niestety!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Smutny temat , ale trafne zakończenie . Może nie wszystko stracone . Wszystkiego dobrego Haniu . Aromatyczna

    OdpowiedzUsuń
  32. Pozdrawiam Haniu:) Wszystko ok?

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetnie napisane... Może faktycznie nie wszystko stracone:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Czeka na ciebie coś miłego. Odwiedź mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  35. Haniu zawsze się znajdzie ktoś komu się coś nie spodoba! Cieszę się, że jesteś na to odporna, mi to trochę gorzej wychodzi, bo też zależy mi na tym, aby się coś więcej dowiedzieć, aby się nie chować za płaszczem swojej twórczości. Lubię uczyć się od ludzi mądrych i umiejących mnie do czegoś mądrego przekonać, ale i uczę się być silną i w krytyce mnie, bo człowiek wrażliwy nie ze wszystkim sobie potrafi poradzić :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń