Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 14 października 2012

Tęsknoty

(google.grafika)  


Życie jest pełne barw i zapachów a mimo to, czasem pojawiają się one. Tęsknoty. Nieokreślone i nieśmiałe. Bo czegoś brak, bo rutyna nuży, bo chciałoby się czegoś innego. Zdarza się. W któryś z  ponurych i deszczowych dni napisałam wiersz.

Blues
Chciałabym spakować  całe swoje życie
I wyruszyć w podróż co czeka za progiem
Wybrać sobie pociąg  choćby byle jaki
I zanucić bluesa przez calutką drogę.

Gorączkowo mijać  kolejne przystanki
Posłuchać turkotu kół po gładkich torach
Nucić cicho bluesa  wybijając rytmy
Oglądać  zza szyby dzień o różnych porach

Blues żelaznej drogi niech zagra mi  w duszy
I przejmie uczuciem  dawno  zapomnianym
Ja zanucę   cicho  unosząc  się w rytmie
Cichutkiego bluesa w  samotny ranek.

Zostawić  za sobą sprawy nie nazwane
Zdać się na wyroki łaskawego losu
Wykrzyczeć swobodnie co na duszy legnie
I porzucić szepty więzionego głosu.

Chciałabym spakować całe swoje życie
Węzełek doświadczeń zabrać też na drogę
Odrobinę wspomnień tych, które najdroższe
Powitać przygodę co czeka za progiem.

Blues  żelaznej drogi niech zagra mi  w duszy
I przejmie uczuciem dawno zapomnianym
Ja zanucę   cicho unosząc się  w rytmie
Cichutkiego bluesa w  samotny poranek.

Sporo czasu upłynęło od tamtego dnia.
Tęsknoty. Za kimś lub  do czegoś.
Czegoś, co chowa się w zakamarkach duszy. Do czegoś,  co  człowieka ominęło, bo nie było na to  czasu, albo do czegoś co było ale minęło bezpowrotnie. Za kimś , kto był ale znikł z naszego życia. Zostawić na chwilę swoje życie i udać się w nieznane. Przeżyć coś szczególnego. Zebrać siły by powrócić i zmierzyć się z życiem. Na nowo.
Wy też tak czasem czujecie?

24 komentarze:

  1. Bardzo. czasem wydaje mi się to takie infantylne ale chciałabym móc zmienić tożsamość i zacząć wszystko od nowa próbując robić to wszystko co zaniedbałam, zaniechałam i czego bardzo żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. " Blues jest wtedy, kiedy człowiekowi jest źle..." Cytat z piosenki Gangu Marcela. Miłych rozmyślań w niedzielne popołudnie. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Robię drugie podejście do tego wpisu :-)
    Mam inne podejście do życia,
    nie rozważam , nie rozmyślam, nie oglądam się na przeszłość.
    Idę do przodu wyciągając wnioski z popełnionych błędów
    i realizując swój plan na życie.
    Mając dzieci a potem zwierzęta jakoś nie było czasu na tęsknoty...
    Raczej chęć czegoś realnego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Klik dobry:)
    Hanno, czy chwilowo jest źle? Tak sobie skojarzyłam, bo... tęsknoty i blues...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. puk, puk:)
    ja już się rozsiadłam wygodnie na moim przystanku i wszystkie niespełnione tęsknoty mam poza sobą. był czas, kiedy tęsknoty były ogromne, wyciskały łzy z oczu...ale to przeszłość, stałam sie realistką. pozdrawiam, hanno

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiersz jakby dla mnie i... o mnie. Chciałabym spakowac swoje zycie i odjechać...Pozdrawiam:-) Czy Twojego autorstwa>

    OdpowiedzUsuń
  7. Hanno, prawie wszystkim wydaje się, że coś się u Ciebie dzieje...
    Oczywiście, że ja też tak myślę.
    A może to jest tylko jesienne przesilenie?
    Przyznaję, że ja też troszeczkę tęsknię ale za latem, które wróci dopiero za 8 miesięcy...
    Ja jestem bardzo spontaniczna. Niewiele zastanawiam się. Wsiadam w samochód i jadę. Po drodze myślę dopiero co chcę. Tak było i dzisiaj. Wprawdzie to tylko 80 km w jedną stronę...
    Hanno, głowa do góry jutro będzie lepiej.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. ...są takie dni, kiedy tęsknoty podskakują na wertepach i wybojach, albo dni kiedy próbują niezdarnie tańczyć walca lub fokstrota, ale na szczęście w końcu zmęczeniem zwalone przysiadają w pustym fotelu i już nie nakazują wyczekiwać...aż do następnego razu:)
    Kreślę pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem mnie też ogarnia taka melancholia, nie wiem, czy to tęsknota, ale jakieś takie uczucie niepokoju, że coś, gdzieś, może, tam, gdzie mnie nie ma. Bardzo to niesprecyzowane uczucie, ale zawsze pojawia się jesienią. Nie lubię tego niepokoju, wolę cieszyć się tym co mam tu i teraz, a nie zastanawiać się co by było, gdyby...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj
    Od czasu do czasu powracam myślami wstecz. Lubię się wtedy zamyślić, co by było gdyby...
    Tęsknota towarzyszy nam od zawsze. Nigdy nie mamy wraz przy sobie wszystkiego, co dobre, piękne, miłe, bliskie, kochane...
    Zatem, szanujmy, to co mamy, dane nam przez los.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak mam:)Pojawiają się jakieś dawne tęsknoty. Szybko sama sprowadzam się na ziemię.To fakt.Przeszłość musi odchodzić bezpowrotnie. Co wcale nie jest złem, gdy w pewnym momencie tęsknimy ...choćby za czymś nie sprecyzowanym. Czegoś nam brak, to COŚ nie ma nazwy...A może ma,tylko my nie chcemy jej dopuścić do świadomości?

    Bluesa często nucę
    włączam wyobraźnię
    pędzę w swoim wehikule
    na chwilę tęsknoty drażnię
    trudno odjechać daleko
    realia życia trzymają
    lecz gdy słucham muzyki
    czuję bluesa:))tęsknoty
    uparcie wracają. :))

    Serdeczności,B.





    włączam wyobraźnię

    OdpowiedzUsuń
  12. Twój blues mówi wszystko o nieokreślonych tęsknotach. Pytasz Haniu, czy też tak mamy:) Pewnie, że tak i to często:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedyna moja tęsknota, to młodość. Może coś jeszcze, lecz czasu nie cofnę. Pogodziłam się z wieloma faktami, najtrudniej było mi zaakceptować upływ czasu. Teraz jest już OK. Do wszystkiego trzeba dorosnąć, jakby to nie zabrzmiało.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziwne ale ja dziś też tak mam

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja z innej beczki- czy Ty próbowałaś wydać swoje wiersze? Są dobre, nawet bardzo dobre. Tu czyta je wiele osób, ale może dobrze byłoby, żeby nimi cieszyło się jeszcze więcej? Myślę o Tobie ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na teraz, na dzisiaj jest tylko jedna tesknota..., ktora zostanie ze mna, tak mysle, do konca moich dni. I z nia koniecznie musze nauczyc sie zyc, zdecydowanie koniecznie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  17. Hanno . Co to się porobiło ze statystykami odsłon bloga ?

    Co do tęsknoty.

    Pamiętam takie zdanie mego Profesora: "Można zaspokoić pragnienie, natomiast tęsknoty nie- bo każda tęsknota- rodzi kolejną tęsknotę"

    Coś w tym jest.

    Serdeczności :) Miłego poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No jasne, że tak miewam ! Chocby teraz, od tygodnia. Myślę o kimś sprzed 43 lat. Myślę, jak nie chciałam dostrzec czegoś ważnego, jak odrzucałam to. Wierzę w przeznaczenie, ale zastanawiam się, co by było, gdyby ?.Jak wyglądało by moje życie ?? A przyczynkiem powrotu do przeszłości było zobaczenie w TV sobowtóra tego człowieka. Sobowtóra sprzed lat, bo nie wiem, jak teraz wygląda. Wiersz doskonały, jak wszystkie zresztą. Powinnaś zainteresowac nimi wydawców. Całuski ślę, Haniu :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też tęsknię za latami,ktore minęły i nie wrócą. Na wiele rzeczy staram się patrzeć inaczej.Żyć trzeba teraz,a tęsknota akurat mnie nie pomaga.
    Wiersz świetny. Uściski Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie tez czesto ogarnia taka melancholia. Nie chcialabym cofac czasu i przezyc mojego zycia od nowa, ale czasem brakuje mi czegos. Czegos, czego nie potrafie nawet dokladnie okreslic. Mam wrazenie, ze zycie ucieka mi przez palce, a ja choc powinnam byc zadowolona z tego kim jestem, ciagle za czyms tesknie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Większość z nas tak ma Haniu. Kiedyś koleżanka mi powiedziała: o przeszłości należy pamiętać ale jej nie rozpamiętywać. Chyba miała rację i co z tego? U mnie powrót do przeszłości jest codziennie. To nie jest dobrze ale inaczej nie potrafię. Spośród wielu dróg naszego życia wybraliśmy tą po której stąpamy i to się nie zmieni, tak musi być.
    Wiersz cudowny.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj Haniu! Ostatnio nie mam żadnych tęsknot. Jestem pogodzona ze sobą, z przeszłością, w której różnie bywało, raz gorzej, jak lepiej, pewnie jak u każdego z nas.Ale może wszystko przede mną....... Pozdrawiam Haniu bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszyscy chyba tak mają. Zwłaszcza późną jesienią i zimą. Jak mnie to spotyka to mam ochotę usiąść i płakać, ot tak sobie.
    A Twój wierszyk wzbudził we mnie zupełnie odmienną wizję: z grupą sprawdzonych przyjaciół jadąc gdzieś przed siebie. Pociągiem, komunikacją miejską, PKS-em czymkolwiek. Bez stresu, z lekko naszkicowanym planem podróży i namiotami. I gitarą.

    OdpowiedzUsuń