Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 5 października 2012

Następny proszę!

(tg24.pl)


Dzień dobry pani doktor. Przyszłam do kontroli.

- No i jak tam?

- A, dobrze. Gorączkę mam już tylko wtedy, jak mnie Połówka wkurzy, smarkam na politykę a kości mnie bolą jak mam obiadek ugotować.  

- No, taka chora to i ja jestem pani Haniu. A samopoczucie, dobre?

- Lepsze być nie może , pani doktor. Wyluzowana jestem. Jak słucham polityków to mnie śmiech ogarnia. Jak patrzę na te gadające głowy, premiera nie- premiera, to zastanawiam się, kto tu bzika dostał. I wychodzi na to, że to ja. Bo wszyscy tak poważnie analizują, sondaże pokazują a mnie to lata i bawi. Aż za brzuch się chwyciłam. Mąż od dwóch dni sera nie kupuje, żeby mi już całkiem nie odbiło. Pani doktor sprawdzi, czy te leki co mi przepisała, mają takie skutki uboczne, bo całkiem do siebie nie jestem podobna.

- Co też pani mówi, pani Haniu. Ani syrop ani antybiotyk tak na ludzi nie działają. Miałabym wszystkich pacjentów szczęśliwych. A brała Hania coś jeszcze bez recepty?

- No coś tam wzięłam. Pani w aptece mi dała i uprzedziła, żeby nie przesadzać,  bo zioła w nadmiarze szkodzą. Co ona tam wie. Taki mąż  Kory sam hodowlę ziół prowadzi, bo to taniej i wiedzę człowiek poszerza. Też bym chciała ale ze strachu przed nalotem, to nawet pojedyncze maki wycinam. 

- No, faktycznie, humor to Hania ma. Każdemu według potrzeby i wtedy nie zaszkodzi.

- Taaak? To dlaczego po syropie świat mi się taki kolorowy zrobił, co? Fakt pół butelki z rozpędu wypiłam ale żeby aż tak?

- Ja sił do Hani nie mam. 3 razy dziennie po łyżce miało być a Hania to w jeden dzień wypiła i jeszcze inne syropy kupiła ?

- A, bo cierpliwości nie mam, pani doktor. Teraz jest dobrze...

- Pani wie, pani Haniu, że cholesterol jest ciut za wysoki? Bierze pani te tabletki na zbicie?

- Biorę pani doktor ale ten dziadyga taki uparty, że weto stawia . Żeby mi tak konto rosło jak ten cholesterol!  Dietkę mam, pedałuję na tym rowerku co to poty wyciska a w miejscu stoi i ….nic.  Na golonkę patrzę z obrzydliwością, samą zieleninę wcinam, niedługo za królika będę robić . I co? Marny kilogram! 

- Zmienię Hani  lek a tych syropów to niech Hania już nie pije, bo w nałóg wpadnie. Na alkoholu są! Ulotek Hania nie czyta?  Co Hania taka czerwona się zrobiła?

- No, kurza kostka. Nie czytam pani doktor, bo jak przeczytam to zaraz mam wszystkie skutki uboczne. Teraz tak myślę, że  te syropy i jeszcze herbatka z prądem…..

- To herbatka też? Oj, czeka Hanię odwyk na całego. Nie będzie już tak Hani wesoło i kolorowo. A teraz to uważać na siebie trzeba, bo organizm osłabiony jeszcze. Jak znowu w sobotę spotkam Hanię na szlaku w Wiśle, to sobie pogadamy. W domu siedzieć i nie szaleć. I żadnego syropu!

22 komentarze:

  1. Co ta pani doktor wie o szlaku w Wiśle??? Właśnie od łażenia po szlaku człowiek się zdrowy robi, a (jak głosi przysłowie) w domu ludzie umierają. Inna sprawa, że herbatka z prądem, syrop z prądem, jak się jeszcze okaże, że torcik był na likierze, pieczeń podlana winem, a jeszcze Hania sam sosik piła, bo w pieczeni za dużo mięsa jest.... Trzeba uważać na takie kumulacje, bo główna wygrana, to wątroba.

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę! Sołtys też Guajazyl ciągnie z gwinta!;))
    Dobry humor , najważniejsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam takie fajne tabletki na kaszel, też ogłupiają lekko :) to co? może sobie coś wspólnie zażyjmy? hehehe

      Usuń
  3. Najlepsze nacieranie to spirytusikiem od wewnątrz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ktoś chorowity to duże prawdopodobieństwo ,że się nałogowcem zostanie

      Usuń
  4. Wiadomo nie od dzis, ze "prad", stosowany rownoczesnie zewnetrznie i wewnetrznie jest najlepszym lekarstwem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marudzi ta pani doktor, czas pomyśleć nad zmianą lekarza lub chodzić do kilku. Każdy powie, że pięćdziesiątka wina jak najbardziej wskazana na zdrowie. Po kilku wizytach uzbiera się tego trochę:-)
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  6. ...mój śp. Tato mawiał tak " setka z pieprzem, setka bez i setka tak", a wyzdrowienie gwarantowane:)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Haniu! Dlaczego zaraz odwyk. To co na o Hani wie... hihihihi. Haniu a tak poważnie to najważniejsze, że jest lepiej, bo jak humor dopisuje, to musi być lepiej.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Haniu humorek dopisuje,to już u Ciebie lepiej.Ja jak przeczytam ulotkę
    o skutkach ubocznych to ciśnienie mi się podnosi ze strachu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. jantoni341.bloog.pl5 października 2012 17:19

    Teraz bardzo modny
    na byle co odwyk.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  10. To co nie jest na "receptę" stawia na nogi, pani Haniu :))) Hania to powinna wiedzieć co to jest :))))))) Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie czytam ulotek, a jak już muszę to "skutki uboczne" omijam szerokim łukiem. od samego czytania można, że tak powiem zejść...ponoć metody naturalne na przeziębienie są najlepsze. buźka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Haniu ,tylko nie uzależnij się od leków przeciwko uzależnieniu :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Haniu!
    Od dzisiaj stosuję syropki. Nawet nie wiedziałam, że tam są procenty.
    Rozbawiłam się czytając twój post.
    Świetnie napisany, lekko z humorkiem.
    Ślę buziaki i pozdrowionka!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć!
    Zawsze twierdziłam , że masz "lekkie pióro":)
    Leczyłam się ziołami, leczyłam się "po domowemu" czyli mleko z miodem i nic. Taka pora roku. Uodpornimy się i do wiosny będzie spokój;) Zdrowiej i pisz!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Haniu nie gadaj, że jeździsz do Wisły w góry! Może żeśmy się już kiedyś tam spotkali? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No cóż... taka pora.... i takie rozgrzewające leczenie :))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, Haniu!!! :) Może i ja sobie jakiś syropek na nastrój sprawię :)))) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  18. :))) Twoje dialogi Haniu poprawiają mi nastrój i to bez żadnego syropku:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń