Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 29 listopada 2012

Morze



Pamiętam z jakim zachwytem spoglądałam na morze. Dla mnie, dziecka ze Śląska, było czymś absolutnie cudownym. Ja Hania wychowana w gęstej zabudowie familoków, podwórkach studniach i wdychająca trujące opary z pobliskich hut, nie mogłam uwierzyć, że jest coś tak pięknego, czystego i bezkresnego. Biegłam jak szalona po piaszczystej plaży, bawiły mnie bezczelne mewy i całkowicie pochłaniały cudowne zachody słońca. Gorączkowo zbierałam wyrzucone na brzeg muszelki i bryłki jantaru. Sosnowe lasy rozsiewały upajający zapach igliwia a widok kutrów ruszających na połów ryb był nie lada atrakcją. I to pozostało we mnie do dzisiaj. Ostatni pobyt nad morzem zaliczyłam 2 lata temu. Całe dwa tygodnie słonecznej aury. Spacery, spacery, wędrówki po kamiennym molo i ten nieustanny zachwyt na widok zachodów słońca. Zupełnie jakbym wróciła do czasów dzieciństwa. Łagodne fale muskały piach, w powietrzu unosiła się delikatna bryza.
Aż któregoś dnia morze się rozgniewało. Wędrowałam po plaży patrząc na  gniewne wody, które z hukiem zabierały fragmenty plaży. Padał drobny deszcz, krzyk mew stał się napastliwy a mnie w głowie ułożył się wierszyk. 

Niespokojne morze

Pomarszczona tafla morza
Fale szepczą pieśń kroplami
Niespokojne wody szumią
Obsiewając  piach muszlami

Mewy krzyczą, ciemne niebo
Pokazuje twarz niechętnie
Płacze łzami słonej rosy
Wiatr zawodzi głucho, smętnie

Niespokojne morze szumi
Ten niepokój mnie obudził
Jestem czasem jak to morze
Gniewna pośród innych ludzi.

Słowa- krzykiem białej mewy
Wiatr wiejący- zaciętością
Jak to morze gniewne pianą
Przepełniona bywam złością.

Czas przemija, wiatr już ucichł
Zachód słońca złotem krasi
Złość odeszła gdzieś w nieznane
Noc  ostatni promień gasi.

Tak się życie plecie, że zamieszkałam na Ziemi Cieszyńskiej. O rzut kamieniem od Ustronia, Wisły i Brennej. O dalszy rzut kamieniem od Koniakowa, Istebnej i Jaworzynki. Piękne tereny, szczególnie jesienią. Lubię wędrówki po górkach i mało uczęszczanych szlakach. Samych miasteczek unikam, bo wypełnione są masą turystów a ja nie lubię tłoku.
W duszy jednak ciągle gra mi szum morskich fal i zapewne tak już pozostanie. Często spoglądam na bursztynowy wisior, który dostałam od męża i wspominam, wspominam… Chyba się starzeję…. A Wy lubicie morze? 

Opowieści muszli

Poznałam morze wzburzone sztormem
I zachód słońca zdobny czerwienią
Gwiazd migotanie, lśnienie księżyca
Mój świat podwodny w czary zamienią

Wśród  morskich głębin  sekretne życie
Pośród jantaru  bryłek  złotawych
Stadko koników płynie dostojnie
Toczy się życie  swym tempem żwawym

Bierzesz mnie w dłonie, przytykasz ucho
Snuję swe baśnie wewnątrz zaklęte
Ty  zaś wsłuchujesz się w nie zachłannie
Marząc o toni podwodnym pięknie

Barwach korali, ukrytych  skarbach
Perłach , jantarze, lśniących nieśmiało
Na nic  fantazje, chciałbyś zobaczyć
Chciałbyś ich dotknąć, marzyć to mało.

Gdy mnie porzucisz na pustej plaży
To  inne dłonie przytkną do ucha
Będę znów snuła swe opowieści
Komuś kto chętnie będzie ich słuchał.

40 komentarzy:

  1. Ja lubię morze. I z brzegu i z jachtu :)
    Ale jeśli z brzegu to poza sezonem. Kiedy pusto i bez ludzi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ...kocham morze, mam do niego bardzo blisko, jeżdżę co najmniej raz w roku, aby...zapomnieć o zgiełku miasta, o tym wszystkim co oblepia, przylepia się , ogranicza...
    Odmierzać czas rytmicznymi uderzeniami serca i światłem latarni, która gdzieś tam z daleka przesyła swoje porozumiewawcze spojrzenie...Wieczorem usiąść na brzegu z kubkiem przesłodzonej herbaty i przyglądać się jak plaża czule przyjmuje każdą falę, jak tęskni za następną...
    Na starym lekko zdezelowanym pomoście obserwować złocisty zachód słońca.
    Wypatrywać mew...Jakże miło ...i jakże mi zrobiło się tęskno...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam morze. Twoje wiersze i posty też.
    Mimo mojej sprawności inaczej, planuję jeszcze wyjazd nad morze. Musi "wypalić". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham nad życie morze ale ma daleko. Dawno nie byłam...
    Piękny wiersz! Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Urodziłam się nad morzem, niedaleko Gdańska. Później długo mieszkałam na Środkowym Wybrzeżu. Chyba dlatego uwielbiam morze i ciągle do niego wracam. Haniu, Twoje wiersze o morzu są bardzo nastrojowe, myślę, że prawdziwie oddają siłę i piękno tego żywiołu. Pozdrawiam gorąco:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest mi miło,że ktoś mieszkający daleko, tak pięknie pisze o morzu. Wiersze świetnie napisane i jeżeli to Ty je układałaś, gratuluję, bo czyta się je bardzo przyjemnie. Pozdrawiam z nad morza Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam morze! Zreszta, ja sie nad nim wychowalam. Cale dziecinstwo, latem biegalam po goracym piasku i chlapalam sie w lodowatej wodzie. Ale w miare dorastania bardziej chyba pokochalam morze po sztormie. Takie mroczne, grozne, przypominajace, ze jest zywiolem, z ktorym lepiej nie igrac... A jednak kuszace i przyciagajace, zeby wejsc i zasmakowac tej sily... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten komfort, że mieszkam blisko morza i mogę jechać tam kiedy mam ochotę. Z kolei źle czuję się w górach, brakuje mi "powietrza", może dlatego, że pochodzę z Pomorza. Ty za to masz blisko na narty. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ty masz moje wspomnienia o morzu, haniu. tam zawsze wypoczywałam jak nigdzie, nabierałam sił na cały rok. czasem kilka lat nie widziałam morza. i tęskniłam....

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja o morzu mogę tylko pomarzyć. Buziol.

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam morze. mogę go słuchać godzinami :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z radością przeczytałam Twoje wiersze. Są wyjątkowe. Wiesz, że lubię je czytać...
    Uwielbiam morze, a nade wszystko spacery linią brzegową. Lubię uciekać przed nadpływającą falą. Kocham zapach wody morskiej i czuć w Eryka włosach, sól morską...
    Przypuszczam, że już zauważyłaś, że kocham nie tylko morze, ale i...góry.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też, Haneczko, nieco zgłupiałem, gdy zobaczyłem wreszcie morze i to w Kołobrzegu, w 1966 r. Z tego szwongu od razu nauczyłem się pływać! Później już każde wakacje spędzałem nad morzem i jako "kolonista" i jako kolonijny wychowawca! Zapraszam, Haneczko do mnie, czeka tam na Ciebie dedykacja...
    kusiole

    OdpowiedzUsuń
  14. Morze, morze, trochę większe jezioro. Cudze chwalicie ...:-) Góry, to jest to. Każda inna, mniejsza, większa, stroma bardziej lub mniej, czasami porośnięta drzewami, a czasem tylko trawą, innym razem kamienista z wijącymi się ścieżkami, po których trafiają do celu tylko ci co je znają.
    Ok, morze może być ale góry są najpiękniejsze.
    Pozdrawiam serdecznie. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  15. A co to się dzieje, że mój komentarz nie został opublikowany???
    Postaram się go odtworzyć, a szło to mniej więcej w ten sposób:
    morze, morze, trochę większe jezioro. Swego nie znacie ...:-) Najpiękniejsze są góry, Jedna mniejsza, druga większa, porośnięte drzewami, trawą lub pokryte kamieniami. Wijące się pośród gór ścieżki prowadzą do celu tylko tego co je zna, gorol może zabłądzić.
    Ok, morze też może być.
    Nowa fotka - super.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Owszem, lubię morze, ale moim sercem zawładnęły jeziora otoczone lasami. Tam naprawdę wypoczywam:)
    Pozdrawiam Haniu serdecznie:)
    Ps. Świetnie oddałaś słowami morze podczas niepokoju, no i o muszelce pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hanno, ja do tej pory zachwycam się morzem (ale tylko, gdy stoję na lądzie). I im więcej widziałem mórz, tym bardziej doceniam Bałtyk- to niesamowite połączenie szerokiego pasa pachnącego lasu sosnowego, wydm i nienajwęższych przecież plaż, często piaszczystych, jak na najwspanialszych rivierach.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja mieszkam prawie nad morzem,
    na sezony jeździliśmy do pracy nad morze,
    fajne wspomnienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja uwielbiam morze, bardzo chciałabym mieszkać w okolicy. Działa na mnie uspokajająco i wyciszająco. Nawet takie wzburzone

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham górskie wycieczki ,a nad morzem byłam 21 razy pod rząd na wczasach :):):)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam morze,zwłaszcza ""po sezonie -jesienne,szare,wzburzone sztormowo nie ma sobie rownych:))
    Ale ostatnio cześciej jeżdzę w góry:)

    OdpowiedzUsuń
  22. jantoni341.bloog.pl29 listopada 2012 22:09

    Podobnie jak Rodorek,
    teraz co lato jestem
    na Mazurach, a tam też są
    woda, plaże, lasy i wzgórza.
    Pozdrawiam
    LW

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham pływać. Ale jedynie w naszych okolicznych ,,jeziorkach". W morzu dla mnie jest stanowczo za dużo tej wody he he.

    OdpowiedzUsuń
  24. Może ma coś w sobie, ten szum i to powietrze, jedyne w swoim rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham morze, szum fal, ten specyficzny zapach wiatr targa niemożliwie włosami, krzyk mew, skrzypienie piasku pod stopami hmm rozmarzyłaś mnie, a ja tak nie znoszę zimy. Oby do wiosny.

    miłego Haniu

    OdpowiedzUsuń
  26. ja tez ze slaska, ale morza nie lubie tzn naszego baltyckiego za zimne :)i nudno tam, mnie ciagnely zawsze latem gory, chcociaz wspomnienia mam przyjemnie zarowno znad morza jak i gor ale to byly czasy obozow wedrownych, byla wiara i pelny luz :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj Haniu! Uwielbiam morze. Byłam 2 razy nad morzem. Jak ja się tam wspaniale czułam.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Byłem w górach, byłem nad morzem (Łeba) i... wolę morze. Pierwszy raz byliśmy w 2007 i teraz znowu nam się marzy chociaż finansowo krucho...

    OdpowiedzUsuń
  29. Serwus Haniu.

    to przejście brzegiem morza od Gdyni aż po Starą Wisłę, oczywiście na raty. Jednak Bałtyk jest niczym, w porównaniu do ciepłych mórz a nawet bezkresnego jeziora w Iraku. Można z wody nie wychodzić nawet cały dzień
    i wcale nie odczuwa się zimna. Ja lubiłem nurkować do 15 metrów głęboko
    w okularach bo to jest całkiem inny świat i bardzo kolorowy, oczywiście z pomocą płetw ale bez butli a widoczność jest znakomita. Morze Czarne
    zaliczyłem cały miesiąc. Algierię 8,5 miesięcy Morze Śródziemne a w Iraku
    b. duże i czyste jezioro 4,5 miesiąca. Bałtyk do tych akwenów pod każdym względem, nawet się nie może przyrównywać. To jest zawsze tak, że chwali
    się to co się zna, bo nie wie się jaka to jest kolosalna różnica. Jednak
    nie potrzeba mając nawet dużo pieniędzy wydziwiać, szukając większych atrakcji gdzieś w Brazyli nieznając języka i zwyczajów i to jest błąd
    nowobogackich. A tutaj na miejscu w Polsce bardziej sobie cenię góry, bo
    nie znoszę monotoni nad morzem.

    Pozdrawiam i wcale Ci nie wytykam błędu, bo każdy ma prawo lubić to, co mu odpowiada w życiu najbardziej. Buźka na przycynek jak pedoł stary góral Włodek Wojak

    OdpowiedzUsuń
  30. Ucieło mi początek komentarza Włodek

    OdpowiedzUsuń
  31. Serwus Haniu.

    to przejście brzegiem morza od Gdyni aż po Starą Wisłę, oczywiście na raty. Jednak Bałtyk jest niczym, w porównaniu do ciepłych mórz a nawet bezkresnego jeziora w Iraku. Można z wody nie wychodzić nawet cały dzień
    i wcale nie odczuwa się zimna. Ja lubiłem nurkować do 15 metrów głęboko
    w okularach bo to jest całkiem inny świat i bardzo kolorowy, oczywiście z pomocą płetw ale bez butli a widoczność jest znakomita. Morze Czarne
    zaliczyłem cały miesiąc. Algierię 8,5 miesięcy Morze Śródziemne a w Iraku
    b. duże i czyste jezioro 4,5 miesiąca. Bałtyk do tych akwenów pod każdym względem, nawet się nie może przyrównywać. To jest zawsze tak, że chwali
    się to co się zna, bo nie wie się jaka to jest kolosalna różnica. Jednak
    nie potrzeba mając nawet dużo pieniędzy wydziwiać, szukając większych atrakcji gdzieś w Brazyli nieznając języka i zwyczajów i to jest błąd
    nowobogackich. A tutaj na miejscu w Polsce bardziej sobie cenię góry, bo
    nie znoszę monotoni nad morzem.

    Pozdrawiam i wcale Ci nie wytykam błędu, bo każdy ma prawo lubić to, co mu odpowiada w życiu najbardziej. Buźka na przycynek jak pedoł stary góral Włodek Wojak

    OdpowiedzUsuń
  32. Mieszkam na poludniu Polski tak MORZE BARDZO MNIE FASCYNUJE pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham jednakowo i morze i góry :)'Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oczywiście że lubię morze. Miałam 7 lat jak pierwszy raz pojechałam do Dębek/Dąbek z siostrą i Mamą, która wtedy prowadziła kolonie dla dzieci z Warszawy. To dla mnie było coś niesamowitego - z zadymionego, olbrzymiego miasta przeniosłam się na plażę na brzeg olbrzymiej wody. Tyle wolności naraz. A Tatry poznałam jak miałam 18 lat. I jednak bardziej mnie urzekły i w nich już zostawiłam swoje serce.
    Serdeczności Haniu :-))

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękne zdjęcie i wiersze. Mi do morza daleko. Spędzam czas nad jeziorami, które kocham :))))

    OdpowiedzUsuń
  36. Tak jak wędkarz może godzinami wpatrywać się w nieruchomy spławik na wodzie tak ja mogę godzinami patrzeć na morskie fale i wsłuchiwać się w ich szum...Kocham nasz Bałtyk...

    Pozdrawiam i serdeczności ślę ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Pięknie opisałaś swoje wrażenia po spotkaniu z morzem :)) Lubie morze, byłam zaledwie dwa razy nad Bałtykiem. Ale serce moje jest bliżej gór, które uwielbiam i bywam często. Pozdrawiam, Haniu :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Witaj
    Milo tu u Ciebie i przytulnie, jak zawsze :)
    Powiem szczerze, za morzem nie przepadam. Wolę góry i mazurskie tereny :)
    Ale nic nie równa się z przepiękną moją Alwernią ! :)
    Serdeczności zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Morze , to jest TO!!! Mogą być też malutkie "morza" , czyli jeziora. Nad wodą najlepiej wypoczywam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham morze i bardzo tęsknię za nim. Dawno już tam nie byłam.
    Moc serdeczności kochana Hanno:-*) B & S

    OdpowiedzUsuń