Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 23 listopada 2012

Nie znasz dnia...

(wykop.pl)  


Czytam artykuł w gazecie i oczom nie wierzę a powinnam. Trochę już żyję w naszym pięknym kraju nad Wisłą , mało co mnie zdziwi a jeszcze mniej zbulwersuje. A tu, proszę!
Jeśli nazywasz się X i mieszkasz w mieście Y, to nie wykluczone, że nie jesteś jedyną mieszkanką o takim nazwisku i imieniu. Zdarza się? Zdarza. Żyjesz w błogiej nieświadomości o swojej wyjątkowości a tu …

Nie masz swojej kasy. Nie dlatego, że nie masz ale dlatego, że zajął ją komornik na poczet długów. Jakich długów, myślisz sobie. Trybiki pracują na maksymalnych obrotach i za nic nie możesz sobie przypomnieć o jakimkolwiek długu. Że to nie możliwe? Witaj w krainie absurdów. Możliwe.

Pani X w mieście Y(ale to nie ty) narobiła długów. Wierzyciel wystąpił do sądu.  Podaje imię i nazwisko dłużnika, bez numeru PESEL. Sąd  orzeczenie o spłacie wierzytelności wydaje z automatu. Nie sprawdza wiarygodności danych dłużnika. Prawo tego nie nakazuje, więc po co się wysilać?
Wierzyciel dysponując nakazem zatrudnia komornika. Komornik bierze się do pracy, szuka delikwenta. Jeśli mu się chce to weryfikuje dane ,bo posiada takie możliwości ale obowiązku nie ma
Jeśli zaś trafimy na leniuszka, to mamy przegwizdane. To spotkało właśnie panią X. Bingo! Trafiona , zatopiona. Blokada konta i ściąganie wierzytelności. Bo nazywa się X i mieszka w mieście Y. Komornik nie sprawdza  numeru PESEL. Że to nie jej  dług? A kogo to obchodzi? Niech ma  pretensje do rodziców czy męża, że nie noszą nazwiska Ktośupadłnagłowę. Wtedy miałaby szansę uniknięcia zawirowań..

Po otrząśnięciu się z szoku pani X rusza do walki. Monituje, prostuje i co? A nico. Żeby otrzymać swoją kasę musi założyć sprawę sądową. Nie, nie przeciw Izbie Komorniczej. Przeciwko wierzycielowi, bo to on cieszy się jej  kasą. Jak wygląda takie postępowanie mogę się tylko domyślać. Pewnie sprawę wygra ale kiedy i jakim kosztem to już inna sprawa. I pomyśleć, że wystarczyłby tylko numer PESEL do nazwiska i nie doszłoby do blokady konta niewinnej osoby.. 

Takich absurdów jest więcej. Choć życie wskazuje na potrzebę poprawy przepisów, nic się nie robi w tej sprawie. Lepiej oglądać panienki na tabletach i dłubać w nosie. Obywatel sobie poradzi. Tylko niech posłom  głowy nie zawraca, bo pracują nad dobrem kraju i na głupoty nie mają czasu. 

Jak pomyślę, że 500m ode mnie mieszka osoba o tym samym imieniu i nazwisku, to ciarki po mnie chodzą. 

Miłego weekendu i niech PESEL będzie z Wami.

33 komentarze:

  1. Dobrze, że poruszyłaś ten temat, Haniu. Bo widzisz, podobnie jest ze mną. Kiedy sprawdzałam w gogle swoje imię i nazwisko - pełno jest takich! Do czego zmierzam... Otóż to od 2 miesięcy kruki usiadły na moim domku i kraczą niemiłosiernie. A to, że zadłużona tu i tu, a to, że naślą komornika... Szlag! Na początku byłam przerażona, sprawdziłam czy jest tam mój pesel - nie było. Od tamtej pory, albo nie odbieram ze skrzynki albo po prostu wrzucam pod blachę nie otwierając koperty. Nie wiadomo skąd urosło do 800 złotych! Ale ja się za nich wezmę! Znajdę sposób, chociażby do gopsu lub mopsu, lub do rzecznika praw obywatelskich.

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie, nie może być, a jednak może. Mamy tak wspaniałe u nas w Polsce prawo, że często gęsto człowiek płaci za niewinność. Ileż to osób jest najpierw oskarżonych, a potem okazuje się, że wcale jest ni winny, ale opinia już poszła w świat. Zgroza ...
    Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Haniu :)
    Też czytałam ten artykuł i również nie wierzyłam, że coś takiego jest możliwe!
    A teraz chciałabym o czym innym:
    Tak mnie Onet namawiał do "ulepszenia bloga", że po kliknięciu ikonki "ulepsz bloga" okazało się, że nie tylko zmienił się wygląd bloga, ale i przeniesiono mnie na inną platformę. To spowodowało, że link do mojego bloga zniknął z Twojej listy blogów. Adres do mojego bloga jest ten sam, ale go chyba teraz przekierowują, stąd te zmiany. Gdybyś zechciała ponownie umieścić mnie na swojej liście, będę wdzięczna.
    Pozdrawiam serdecznie
    http://czarownica-z-bagien.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. jantoni341.bloog.pl23 listopada 2012 19:03

    Jednak dobrze mieć nazwisko,
    które muszę literować,
    bo zwykle piszą je z błędem,
    ja nie Kowalski lub Nowak.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, a ja mam osobę o takim samym imieniu i nazwisku...
    Mam nadzieję ,ze długów nie narobi...

    OdpowiedzUsuń
  6. I pomyśleć, że miałam żal do mamy o straszne imię...W połączeniu z nazwiskiem mogę chyba spać spokojnie..
    Ściskam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. może nie takie prawo głupie, co ludzie leniwi....ich trzeba by rozliczać. co znaczy "nie musi"? byle co załatwiasz i pesel podajesz, a tu nakraść można do woli bez niego? nie można czekac na komornika, tylko łeb ukrecic w zarodku! uściski

    OdpowiedzUsuń
  8. W takich przypadkach Kowalski czy Nowak jest bezsilny.
    Wymiar sprawiedliwości jest przepracowany a szary człowiek niech się sam broni.
    Mam nadzieję, że połączenia mojego nazwiska i imienia jest raczej mało spotykane...Mam nadzieję.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wierzę, cholera nie wierzę...! Ależ mi ciśnienie poskoczyło. Muszę znaleźć ten artykuł i przeczytać, bo to chyba niemożliwe...
    Pozdrawiam Haniu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moją siostrę spotkało to samo. Z danych zgadzało się tylko imię i nazwisko, ale co tam. Walczyła z urzędem skarbowym 2 tygodnie. W końcu odblokowali jej konta, ale nikt nawet nie przeprosił. Mój P. ma rację, żyjemy w bananoladzie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie spotkało coś podobnego. Wtedy jednak nie było PESEL-i, ale 48 h "zaliczyłem" za nazwisko i imię. Żeby było "śmieszniej", mieszkałem również przy tej samej ulicy. Drobna sprawa, ale zwinęli mnie z zakładu pracy. Podejrzany byłem - dla współpracowników - długo. brrrrrrrrr Konta nie miałem, lecz pismo o zajęciu poborów, przyszło. Już po wyjaśnieniu sprawy. Ktoś kogoś nie powiadomił.. Nie tylko teraz są takie pomyłki. One są zawsze.
    Będzie lepiej - wolne dni przed nami :-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam podobny przypadek. Niedawno znajomy - notabene ok. 60-tki dostał wezwanie o płacenie alimentów. Jego szczęście, że żonę miał wyrozumiałą. Adresatem był jego imiennik z sąsiedniej wioski. A, że to miejscowość nieduża szybko i bez krzyku udało się sprawę wyjaśnić.
    Prawdą jednak jest, że jak taka sprawa za daleko zabrnie to ciężko jest ją wyprostować. W takich przypadkach urząd naprawdę jest nierychliwy ale niestety i niesprawiedliwy.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ludzi na tę indolencję urzędniczą i niechciejstwo szlag trafia. Mnie to raczej nie spotka, nazwisko mam rzadkie, ale inni? Zgroza. Co chwila słyszymy o niedopracowanych ustawach i przepisach. Czy w sejmie pracują wyłącznie ludzie bez wyobraźni?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o mnie, noszę tak rzadkie nazwisko, że w Polsce (i poza jej granicami) nie ma nikogo, kto by je nosił i nie należał do rodziny. Jesteśmy ściśle określeni liczbą, a do tego nie mam imienniczki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Haniu, żyje już dość długo w tym kraju i w zasadzie i na logikę biorąc powinnam coraz lepiej ten kraj rozumieć, niestety, im dłużej żyję tym mniej go rozumiem...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje imię , na szczęście, jest tak rzadkie, że o pomyłkę trudno. Czuję zgrozę, kiedy oglądam reportaże w TV i naszych organach sprawiedliwości. Strach się bać czasami. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeraża mnie to, indolencja całkowita wymiaru sprawiedliwości i komorników. Oglądam Interwencję, Sprawę dla reportera, aż mnoży sie od tych paradoksów. Co najgorsze - poszkodowany musi udowodnic, że jest ofiarą. Jakiś czas temu ogladałam reportaż, kiedy to komornik wszedł na obejście niewinnego człowieka /zbieżnośc nazwisk/, w końcu doszło do przepychanek. Człowiek wywrócił się, ponieważ reperował płot i miał w ręku siekierę, komornik odwrócił to przeciw niemu. Komornik zaskarżył do sądu i człowiek odpowiada za cielesne naruszenie urzędnika państwowego. Cała wieś stanęła po stronie nieboraka, wszyscy go znają jako spokojnego i dobrego człowieka. Nikt go nie przeprosił za pomyłke, jeszcze ma sprawę w sądzie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiem, że istnieje osoba, która nazywa się tak jak ja; jednak nasze nazwisko nie jest tak popularne jak niektóre i w razie czego łatwiej wskazać właściwą z nas. Nie pociesza mnie to jednak w odniesieniu do tego, co właśnie napisałaś :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. masakra. Jednak mnie zadziwiła ta paranoja

    OdpowiedzUsuń
  20. Toż to strach się bać ! Absurd absurdem, ale nierzetelność wykonywania swojej pracy po prostu powala!!!
    Miłego Haniu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Absurd, absurdem poganiany. Zdaje się, że to jak gra w totka, wygrasz albo przegrasz mając takie to,a takie nazwisko.Przerażające. Niech pesel będzie z nami. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie historie przerazaja, ale niestety zdarzaja sie na calym swiecie i to wydaje sie, ze coraz czesciej!

    OdpowiedzUsuń
  23. Serwus Haniu.
    Prawo zawsze stoi po stronie silniejszego, więc takie pomyłki jak zajęcie
    konta i oskarżanie o nie swoje długi to mały Pikuś. Nie tak dawno ABW
    rozbiło drzwi niewinnej rodzinie z powodu pomyłki i wramach dozwolonych
    przy takiej akcji wymogów użycia siły, (wrazie stawiania oporu), złamali kobiecie przednie zęby i to zpowodu tylko własnej pomyłki.
    Pozdrowienia ślę i całusy Włodek Wojak

    OdpowiedzUsuń
  24. No to ja cierpne bo na NK jest okienko tylko dla mojego nazwiska i co??????????????????? są tam cztery panie o tym samym nazwisku i imieniu co ja ,różnica tylko w wieku brrrrrrrrrrrrrrrrr jak tak sobie pomyśle i wszystkie w moim kraju brrrrrrrrrrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak widać trzeba mieć uszy i oczy wszędzie a i to może być za mało. Trzeba być bardzo ostrożnym a w razie takiej pomyłki natychmiast próbować prostować. W żadnym wypadku nie wolno lekceważyć takich powiadomień.
    Moc serdeczności :-*) B & S

    OdpowiedzUsuń
  26. Znak takze osobe o tym samym nazwisku i imieniu jak moje. Swego czasu dostawalam listy... nie do mnie
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj
    Takich historii jest wiele. Tylko, jak niewinnemu człowiekowi zwrócić honor i dobre imię?
    Pozdrawiam na miły tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mój ojciec kiedyś był w takiej sytuacji. Miał spłacać czyjeś długi, z powodu nazwiska i miejsca zamieszkania. Na szczęście jakoś mu się udało wybrnąć z tego, ale poruszył niebo i ziemię wtedy.
    Serdeczności Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  29. Hanno, to o czym piszesz to jakaś totalna paranoja. Normalnie też myślałam, że po latach pisania politbloga niewiele mnie zdziwi. To jakiś horror, jejku całe szczęście mam rzadkie nazwisko

    OdpowiedzUsuń
  30. Haniu,a może listy też dochodzą nie tam gdzie powinny?
    Aż strach się bać. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  31. Haniu, po przeczytaniu co napisalas nawet nie wiesz jak sie ciesze ze w Belgii kobieta nosi nazwisko panienskie i jednego jestem pewna (pomimo ze wszystko jest scentralizowane): zaden Belg nie nosi mojego polskiego nazwiska :))))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń