Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 22 listopada 2012

Taki kłopot

(grafika google)


- Witam sąsiedzie. Dawno pana nie widziałam. Co to za niewyraźna mina?
   Pogoda dokucza?
- Jaka tam pogoda, pani Haniu. Z myślami się biję i już wiem, że przegrałem.
- Niech sąsiad nie będzie takim pesymistą. O co się rozchodzi?
- Jest tak, pani Haniu. Święta się zbliżają , trzeba pomyśleć o prezentach a ja nie
  mam do tego głowy. Dzieci to nie problem ale z Henią mam kłopot.
- Prezenty? Jeszcze czas przecież.
-Tak myślałem w zeszłym roku sąsiadko i poczekałem na ostatnią chwilę. 
  Jak wspomnę  reakcję Heni na mój prezent, to jeszcze teraz mnie trzęsie. Co się 
  nagadała, co mi wypominała to jej a mnie siwych włosów przybyło, to pani powiem.
- Noooo?
- Umyśliłem sobie, że jej kupię coś praktycznego. I kupiłem  deskę do prasowania. 
Ciągle narzekała na starą. Pomyślałem, co się ma męczyć kobita. Niech ma. Schowałem ją na stryszku i czekałem. Przyszła wigilia, dzieciaki porwały swoje prezenty a ja Heni daję deskę. Poczerwieniała a ja durny myślałem, że to z radości. A ta jak się nie weźmie pod boki, jak nie zacznie marudzić, myślałem, że szlag mnie trafi. „ Jak już chciałeś mi ulżyć to samemu sobie prasuj. Musiałam czekać na wigilię żebyś mi deskę kupił?
To tak jakbym ci nowe widły kupiła  żebyś miał czym robić.” 
Prezent ma być osobisty, mówiła. No i teraz aż ciarki po mnie chodzą jak sobie o prezencie dla Heni pomyślę.

- Oj, nie popisał się sąsiad. Henia rację ma. Niech sąsiad powie, co Henia lubi, 
   czego używa, może coś razem wymyślimy.
- Jakieś mazidła ma na toaletce i po nocach mnie straszy jak je na twarz nakłada.
   Od dzieci dostała perfumy, zadowolona była a tu taka poruta z tą deską.
- Tyle lat jesteście razem sąsiedzie a własnej żony sąsiad nie zna?
- Kiedyś było łatwiej, bo szwagierka zawsze wiedziała co Henia chce ale teraz 
   się wyprowadzili i mam kłopot na głowie
   Kto by tam za kobitą nadążył, pani Haniu.
- Co sąsiad dostał od Heni?
- Narzędzia do samochodu mi dała. Niech Hania się nie śmieje, bo trafiła jak rzadko. 
   Wie, że lubię w aucie grzebać, czasem sama mi pomaga. Takich nie miałem, 
   z synami się dogadała, poradzili co i jak i dostałem. Jakbym szóstkę w totka trafił.
- No i widzi sąsiad!. Kupiła coś, co potrzebne ale też do czegoś co sąsiad lubi robić. 
   A prasowania Henia z zasady nie lubi.   
- Co prawda, to prawda.
- Może jakąś książkę jej kupić, Henia lubi czytać.
- Książkę? Bo ja wiem? OOOO!. Teraz przypomniało mi się, że Henia zbiera takie 
   albumy ze zdjęciami zabytków. Ma tego trochę ale ostatnio mówiła, że jej Krakowa  
   brak, bo album drogi i odpuściła. Może to?
- Henia to praktyczna kobieta ale i takie mają czasem ochotę na mały zbytek. 
  Sąsiad jej kupi ten album, powiem który, bo byłam z nią wtedy w księgarni.
-No i nie ma to jak z sąsiadką pogadać. Kupię, niech ma jak lubi a w przyszłym roku 
  znów do Hani przyjdę po poradę, bo ja to za kobietami nie nadążam.

30 komentarzy:

  1. Z tymi prezentami to odwieczny problem :) I co roku jest coraz gorzej... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdza się, że u Panów to z rozumem kiepściutko jest...
    Pozdrawiam Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. :-)) coś za mało ten sąsiad zna swoją żonę, ale dobrze mieć sąsiada (dkę), zawsze coś doradzi mądrego. Gdyby panowie więcej dbali (i interesowali się) o swoje połowice problemu by nie było. Buziolki:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze można napisać list do Mikołaja i przymocować na lodówce! Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupuję książki i do tego jakieś słodycze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super. Taki problem mamy tylko z moimi rodzicami. Dobre jest to że nie narzekają tylko człowiek się musi nagłówkować nad prezentem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewien mędrzec, Haneczko, po wielu latach studiów i doświadczeń pojął wreszcie prawidła kobiecej logiki i odkrył kobiecą duszę na nowo... Nie zdążył jednak z nikim tą wiedzą się podzielić, bo jeszcze przed oddaniem materiału do druku... umarł ze śmiechu!!!
    kusiczki

    OdpowiedzUsuń
  8. Odwieczny problem. Lubię dawać prezenty ale zawsze mam trudności z jego właściwym wyborem. Dobrze, że przypomniałaś. Trzeba się powoli wsłuchiwać w marzenia, narzekania itp. połowicy.
    Pozdrawiam. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak do tej pory to mój luby zawsze trafiał w dziesiątkę. Lubi słuchać, więc może moje myśli i marzenia za głośno rozmawiały? Ja też nie mam problemu z wyborem i bardzo lubię robić prezenty.
    Uściski Haniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze podpis nie taki. Nie Ila tylko Ola.

      Usuń
  10. Cóż , przyszedł czas nad główkowaniem nad prezentami :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Toś ulżyła sąsiadowi w jego strapieniu. Pozdrowionka zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze zabierałam się za prezenty dość wcześnie, żeby mieć czas do wypatrzenia czegoś fajnego; nie lubię zostawiać tego na ostatni moment.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja co roku mam problem i główkowania co niemiara. powinnam zaproponować, żeby listy pisane do świetego mikołaja adresować do mnie. uściski, haniu

    OdpowiedzUsuń
  14. ...a ja już mam prezenty, zawsze kupuję wcześnie. Wybieram starannie, bez pośpiechu, i na 3 miesiące przed świętami tak...aby były nietypowe, niepowtarzalne, zaskakujące i nigdy przenigdy praktyczne :)
    Kreślę pozdrowienia!
    Dla Sąsiada też :)

    OdpowiedzUsuń
  15. rozumiem sąsiada. mnie - kobiecie - czasem trudno. co dopiero jemu :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niech "Sąsiad" lepiej zamówi limuzynę, stolik w restauracji (może być w Krakowie- u Wierzynka), kolację przy świecach i wtedy da Heni ten album. A potem w domciu niech przygotuje wspólną kąpiel w pachnącej piance i...
    ... DO BOJU POLSKOOOO..., DO BOJU POLSKOOOOO....!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja rozumiem sąsiada. Nie mam głowy do prezentów i nie mam do tego pasji. Kupuję perfumy albo książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z prezentami różnie bywa, raz się trafi, raz nie. Jakoś nigdy kupienie takowych kłopotu mi nie sprawiało. Faktem jest, że trzeba umieć słuchać drugiej połówki:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj
    Wiesz, u nas od dawna, książki właśnie są trafionymi prezentami, byle tylko znać gust :)
    Pozdrawiam na miły wieczór bardzo cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tam sasiada rozumiem, bo sama co roku mam dylemat, co komu kupic, zeby bylo i pozyteczne i sie podobalo. I to chyba normalne, ze mezczyzni maja problem z prezentami dla kobiet i odwrotnie. Ja nigdy nie mialam wiekszych dylematow przy kupowaniu dla siostry, mama jest wybredna, wiec tu najlepiej bylo sie po prostu spytac, za to prezent dla taty to czarna magia! Teraz mam tak samo z prezentem dla meza, zazwyczaj kupujemy sobie prezenty sami, wymieniamy sie i podkladamy je pod choinke. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jantoni341.bloog.pl22 listopada 2012 19:18

    Po co narażać
    się na wymówkę,
    trzeba dać żonce
    choć jedną stówkę.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  22. Taki problem ma nie tylko sąsiad.
    Nie kupić prezentów, to tak jakby nie było świąt.
    Też przeważnie kupuje książki.
    To najlepszy prezent.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. W mojej rodzinie dominują prezenty książkowe:)Ale rowniez jakies ładne,srebrne najczęściej drobiazgi.Zawsze mile widziane fajne wody,perfumy,balsamy ..itp.czyli raczej banalnie ,acz zazwyczaj bardzo miło:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Haniu!Twój sąsiad Haniu nie rozumie słowa osobisty, zaraz, a może udaje, bo po co ma prasować?-śmiech.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze w listopadzie kupuję prezenty, w ostatniej chwili można spudłowac. A z mężem robimy wzajemne prezenty na konkretne zamówienie, bo on sam niestety także nic mądrego nie wymysli, a już broń Boże perfumy . Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Co do prezentów-to na pewno nie ma problemu z młodszym pokoleniem.Tego czego im zawsze brak to pieniądze

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja najchętniej szukam w necie oryginalnych prezentów. Nie tylko na Allegro. Są świetne blogi tzw. hendmejdowe. Można tam kupić wszystko dla pań i dzieci, apaszki, woreczki zapachowe , serwety, swetry czy miśki i niedrogo! Takie rzeczy niestety trzeba zamawiać troszkę wcześniej gdyż nie jest to dostępne od ręki. Najważniejsze, że są to pojedyncze egzemplarze i nie do podrobienia:))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten sąsiad ma dobrze. Hania zawsze go poratuje. A to zarazi katarem, a to album wybierze :-)))

    OdpowiedzUsuń
  29. ja kupuję prezenty na ostatnią chwilę, ponieważ jeśli kupię wcześniej, to nie wytrzymuję i wcześniej rozdaję. A potem i tak nie mam :)))

    OdpowiedzUsuń