Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 8 listopada 2012

Trochę tego i owego




Mija kolejny dzień, za oknem już ciemno i wieje wiatr. Dzień podobny do dnia, nic się nie dzieje. Dziś odwiedziły mnie sikorki. Nasypałam ziaren słonecznika i siemienia lnianego. Zaroiło się od ptasich przybyszów. Zanim pobiegłam po aparat ostały się tylko dwa ptaszki. Nie wiem dlaczego powiedzenie „ptasie móżdżki” ma zabarwienie negatywne. Toż to mądre stworzonka. Wypatrzą jedzenia, figlują, sprzeczają się ze sobą a czasem o zgrozo stają do walki. Jedna z sikorek przysiadła na parapecie i przypatrywała mi się kręcąc łebkiem. 



Mam w ogrodzie zaprzyjaźnioną parkę kosów. Jak tylko zaczynam kopać grządki, skaczą wokół mnie i wypatrują dżdżownic. Nie boją się. Zimą staram się zapewnić im jabłka i owoce aronii. Potrafią wskoczyć mi na ramię i zaraz uciec na bezpieczną odległość. Dzisiaj spacerowały po alejce pomiędzy tujami. Wyszłam przed dom i już były w pobliżu. Lejka  udaje, że ich nie widzi. Przycupnęła na wycieraczce przed drzwiami i wyraźnie lekceważyła skrzydlatych gości. A właśnie Lejka. Mam problem. Wzięłam ją ze schroniska 3 lata temu i nie mogę się zebrać w sobie i poddać ją sterylizacji. Jest pilnowana i młodych nie będzie ale podobno ze względów zdrowotnych, lepiej byłoby ją poddać temu zabiegowi. Ewentualny termin –wiosna przyszłego roku. Mam o czym myśleć.



Polityka mnie nie rusza, no może za wyjątkiem wypowiedzi posła brzmiącej:

„Zgwałcone kobiety nie powinny mieć prawa do aborcji, bo każda zdrowa, normalna kobieta kocha swoje dzieci bez względu na to jak zostały poczęte”.

Nie będę chyba złośliwa przypominając, że jeszcze pozostała furtka, którą zastosował swojego czasu Himmler. To  „Lebensborn”. Kto nie pamięta co ten termin oznacza, niech zerknie do Googla. Gwarantowałby wysyp „prawdziwych” Polaków i to przy całkowitym zakazie aborcji. Przecież nieważne jak będą poczęte dzieci, ważne żeby były.

Sami widzicie, że oglądanie ptaszków jest przyjemniejsze niż czytanie prasy i słuchanie idiotyzmów polityków.

Dziękuję Ozonko i Thunderstorm za wyróżnienia. Nie ukrywam, że mnie ucieszyły.

41 komentarzy:

  1. Zacznę od końca: Cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność ;).
    Wszystkich z rządu wysłałabym na leczenie psychiatryczne za te poglądy, swoją drogą niekonstytucyjne. Niech się zajmą najpierw dziećmi które już są,a nie mają łatwego życia, a nie na siłę szukają wołów,co im emeryturę będą wyrabiać.
    Jeżeli chodzi o Lejkę. Poradź się innego weterynarza, ale mnie się wydaje, że jeżeli nie jest na nic chora i tobie to nie przeszkadza, to bym jej nie sterylizowała.
    Sikorek u mnie też zatrzęsienie. Uwielbiam na nie patrzeć. Ich żywe kolorki wręcz nie pasują do tej naszej szarej już jesieni :)
    Buziaki serdeczne!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Znacznie przyjemniejsze, bo ptaki nie są mściwe, zacięte, a przede wszystkim głupie. Głupota polityków jest nieograniczona z tymi zamachami na nie wiadomo kogo i przez kogo. Ptaszki są wdzięczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Haniu, co do Lejki? ja bym już tego drugi raz nie zrobiła.
    Może to zbieg okoliczności ale 90 % suczek, które zostały poddane sterylizacji w tym i nasza Dianusia, miały raka na piersi.
    Kiedy Bellusia ma swój okres, cały czas ją pilnujemy. Znam przypadki, że pies potrafił przejść do suki po siatce, po płocie ze sztachet.
    To jest zew natury...
    A ptaszki? od pewnego czasu wysypuję im słonecznik i orzechy arachidowe.
    W ubiegłym roku, pewien kot wyłapał w moim ogrodzie 9 kosów. Na wiosnę pod cyprysami wygrabiliśmy podgryzionych kilkanaście sikorek...
    Na wielu blogach widzę koty trzymane na smyczy podczas spaceru. Wspaniały pomysł.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Haniu, teraz możesz zwiedzać cały Wawel nie płacąc ani złotówki.
    W grudni przed wyjazdem, zadzwoń z zapytaniem o ewentualną rezerwację. Bo do apartamentów królewskich, do Damy, sztukę Wschodu... jest ograniczona ilość wejściówek...
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety przy kotach trudno o przyjaźń z ptaszkami...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak świat - światem,
    milej i zdrowiej jest zajmować się ptaszkiem i kwiatem.
    Bajeczne zapachy i cudowne różnych pór roku kolory,
    są ozdrowieńcze, niźli polityczne swary i vipów humory.
    Lejka niech lepiej w pełnej krasie damą zostanie,
    niźli przechodzić operację i być w zagrożonym stanie.
    Buziaki śle -wraz z serdecznością - zola:*)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Sikorki są urocze, poseł Artur Górski już mniej. Co do jego propozycji otaczania państwową opieką kobiet zmuszanych do rodzenia dzieci z gwałtu, to najchętniej bym go zamknął w celi z panami recydywistami, by tam mógł im powtórzyć swoje poglądy- oj, piekło by go z tyłu. Ja nie wiem, jak to się dzieje, że uniwersytet, nawet jeżeli to uczelnia katolicka, nie wstydzi się takiej pokraki umysłowej zatrudniać.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zupełnie nie wiem dlaczego w moim karmiku dziwne obyczaje panują. zajadają najwyżej dwie sikorki, reszta patrzy. i tak na zmianę, choć miejsca jest dużo. a jeśli chodzi o drugą sprawę. ciekawe co by powiedział pan górki, gdyby w taką ciążę zaszła bliska mu osoba. bo jak widać byle jakie gadanie nic nie kosztuje! serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozdrawiam, bo co tu napisać? Chyba, że zazdroszczę Ci, ale to nie ładnie.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ptaszki są fajne. Najgorzej jednak gdy Ci się niespodziewanie zagnieżdżą gdzieś pod zadaszeniem. Wtedy "nieco" sprzątania przybywa. W przypadku Lejki najlepiej poradzić się zaufanego weterynarza. Spróbuj zrobić jeszcze fotki kosom. Chyba, podobnie jak szpaki mają one duże zdolności do nauki ludzkiego języka. Kiedyś u znajomych widziałem gwarka. Ciągle wołał na swoją panią "Basia!!!" "Baśka!!!". Wyglądało to przekomicznie zwłaszcza wówczas gdy go jeszcze nie widziałem a słyszałem.
    Pozdrawiam serdecznie. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Haniu! Jakie piękne ptasie wrażenia. Haniu zazdroszczę Ci ich.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Podglądając przyrodę, można się wiele dowiedzieć o rzeczach, o których by nawet człowiek nie podejrzewał te małe móżczki. Kiedy człowiek karmi
    stale ptaki, to już zdaleka go poznają i nie okazują strachu a czasem ich zuchwałość w zażyłości z człowiekiem aż zadziwia.
    Pozdrowienia Włodek Wojak

    OdpowiedzUsuń
  13. Haniu, nasza Kama była wysterylizowana po pierwszej cieczce, miała około roku. Także ja pilnowałam, ale kawalerów i zięciów nie brakowało. Szybko sie wygoiła, minęły 3 lata a ona miewa sie dobrze. Natomiast pies wnuków /bliźniaczo podobny do Lejki/ jest chłopakiem w 100%, hormony buzują, Roni szaleje, ja namawiam do kastracji, ale pańcio mówi: mamo, nie zrobię mu tego. Solidarnośc jąder. A rodzinę kosów mam u siebie, uwiły gniazdo w winoroślach. Latem tata-kos spacerował po ogrodzie jak panisko. Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Proponuję pana p(osła) przywiązać, przeorać mu siedzenie i później niech chodzi i będzie dumny... baran...

    ...a ptaszki super jednak u mnie siksy dobierają się do siatek w oknach... :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdy oglądam wiadomości polityczne coś nieprzyjemnego mi się w środku robi.
    Wolę więc tak jak Ty Haniu, oglądać i obserwować przyrodę chyba jednak.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  16. W telewizorni oglądam jedynie gdzie nie ma polityki. A przyrodę podobnie kocham jak ty Hanna. Pozdrawiam-;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że sypiesz im ziarna a nie chleb :)na pewno są bardzo wdzięczne ci za to:)Jest powiedzenie "ty to masz "ptasi móżdżek"jeśli nie rozumiesz tego czy owego. Ptasi móżdżek jednak, przebija na korzyść "dorodne mózgi" niektórych polityków. Miłych obserwacji i błogiego spokoju B.:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A może Lejce zamiast sterylizacji zastrzyki albo tabletki dawać?

    OdpowiedzUsuń
  19. ...jak się ma ogród ma się i ptactwo wszelakie...:)
    Ad. "darowania wodzowi dziecka"...myślisz, że nazwa naszego kraju zmieni się na Görbersdorf?
    Kreślę pozdrowienia!
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm... Staram sie w polityke nie wglebiac, bo robi mi sie mdlo...
    Co do Lejki to niby jakies tam badania wykazaly, ze zwierzeta wysterylizowane/ wykastrowane rzeczywiscie zyja dluzej i zdrowiej. Dla mnie to jednak indywidualna decyzja wlasciciela. My nasza suczke wysterylizowalismy bo tu robi sie to rutynowo, chyba, ze ma sie hodowle. Poza tym mamy nieogrodzony ogrod i balismy sie hord psow czatujacych pod drzwiami dwa razy do roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takich posłów, uwielbiam. Może jego powinni zgwałcić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech taki poseł tam się zamknie w Lebensdormie. Ale niech się odczepi od reszty społeczeństwa. Sama jestem dość konserwatywna, ale zmuszam nikogo by myślał jak ja. Żyj i daj żyć innym. Czemu wielu nie może tego pojąć?

      pozdrawiam

      Usuń
  22. Ręce opadają , gdy się słucha takich "geniuszy". Żeby chociaż raz facet urodził, to od razu posłowie zmieniliby poglądy. Na mój balkon kilka razy do roku, chyba przez pomyłkę, trafia jakaś sikorka.
    Pozdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiem, że ptaki są inteligentne, ale szczena mi opadła jak zobaczyłem zwykłą wronę jak kładzie orzecha na tory tramwajowe, a potem gdy tramwaj po nim przejedzie wyjada rozgniecione wnętrze orzecha.

    Pozdrawiam

    Ahoj!

    OdpowiedzUsuń
  24. Zbliża się okres w którym coraz więcej ptaszków będzie zaglądać do naszych okien. Sikorki są wśród nich najliczniejszą grupą:-)
    Szkoda tylko, że jest zbyt dużo srok, które łapią, lub przeganiają kolorowe ptaszki. Dlatego do końca zimy jest ich co roku mniej.
    Moc serdeczności:-*) B & S

    OdpowiedzUsuń
  25. Kosy lepsze od polityki....:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. jantoni341.bloog.pl9 listopada 2012 22:07

    Też mam zdjęcia bogatek
    z dni najgorszej pogody.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  27. W moim ogrodzie też jest głośno . Mimo kotów ptaki przybywają z wszystkich stron i z apetytem wyjadają z karmnika ziarenka słonecznika . A ja tak jak Ty - stronię od polityki . Już zbyt wiele widziałam i słyszałam . Wolę ptaki , koty i inne zwierzaki . Pozdrawiam słotnie i wietrznie . Aromatyczna .

    OdpowiedzUsuń
  28. Zrobilam zdjecie bogatce... I wole to od polityki...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak, zdecydowanie- oglądanie ptaszków jest przyjemniejsze od tych pacanów polityków.Lejkę powinnaś poddać zabiegowi, bo może dostać ropomacicze. Nasza Zuzka przeszła taką operację całkiem dobrze. Przedłużyliśmy jej życie o dobre 4 lata. Potem trzeba obserwować, czy na sutkach nie tworzą się guzki. Nie będę Cię straszyć, bo przecież to wszystko jest normalne. Psy, jak ludzie chorują i są leczone.Teraz mamy bardzo dobrych weterynarzy, a ci mają dużo nowoczesnych lekarstw i znają nowoczesne metody leczenia zwierzaczków.
    Sikorki są bardzo ładne, ale płochliwe :)Udały Ci się zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczne zdjęcia ,muszę i ja pstryknąć moje zaprzyjaźnione ptaszki.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam sikoreczki! Przylatują codziennie na słoninkę zawieszoną na druciku-:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba każdy potrzebuje się czasami zdystansować od tych codziennie serwowanych nam śmieci. Piękne masz miejsce i sposób na to dystansowanie się:)
    Pozdrawiam Haniu i życzę miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj:-). U mnie ptaszków nie ma. Jak pokazał się snieg przyleciały na parapet a teraz ich nie ma:-)). Miłej niedzieli:-)// Maya

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajne sikoreczki :) o "prawdziwych Polakach" i tych "prawdziwych mężczyznach" to się nie wypowiem, a zamiast tego - serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zapraszam po wyróżnienie;)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też wolę oglądać ptaszki i słuchać muzyki niż oglądać telewizję i słuchać różnych głupoli. A dzisiaj w moim mieście czyli w stolicy rozróby, aż się płakać chce.
    Serdeczności Hanno...

    OdpowiedzUsuń
  37. Juz dawno podjęłam decyzję, że wybieram naturę kosztem polityki :))
    pozdrowienia Haniu

    OdpowiedzUsuń
  38. Natura jest wspaniała. A jeśli chodzi o sterylizację to radzę to zrobić póki wcześnie, ja zwlekałam, czekałam potomstwa a tu nic, po kilku nieudanych porodach zdecydowaliśmy ulżyć samiczce w cierpieniu bo strasznie chciała być mamą a nie mogła. Kiedy lekarz wyciął jej to i owo okazało się, że przyczyną dla której nie mogła zajść w ciąże był guz na jajniku 1 cm i to był ostatni dzwonek na operację bez powikłań. Teraz mała odzyskała pogodę ducha i razem z samczykiem mogą skakać do woli. Warto to zrobić dla zdrowia zwierzątka. Pozdrawiam. cienieiblaski.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie za oknem też gwarno,sikorki przylatują gromadkami i rozmawiają.Niestety jedna z sikor ma dużą narośl pod dziobkiem.Wygląda jak przyklejona kupka mięsa i do tego sączy się z niej krwawy płyn.Niestety nie jestem w stanie jej pomóc bo nie do złapania taki ptaszek jest.Narazie sobie radzi.Widzę ją codziennie jak przylatuje na śniadanie.
    Co do naszych polityków to wolę nie komentować bo szkoda na to czasu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń