Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 16 grudnia 2012

Tradycja


Popatrzcie jak to jest. Tyle się w świecie zmienia. Technologia rozwija się w zawrotnym tempie, człowiek żyje coraz dłużej, nowinki zalewają nas z każdych stron. Mamy Internet, bankomaty i takie  różności, o których nawet nie marzyliśmy lata temu. Nie mieliśmy ich ale świat był prostszy. Dobro było dobrem, zło złem. Jasne definicje, ściślejszy związek rodzinny. Niewiele z tego zostało.

A jednym z tych „reliktów„  jest Wigilia. Większość z nas zasiądzie do wigilijnego stołu w towarzystwie rodziny , która na co dzień jest równie zabiegana i zapracowana jak my. Przyjadą dzieci, przyjadą wnuki. Mamy i babcie będą krzątały się w kuchni, gotując ulubione potrawy domowników i przyjezdnych krewnych. Będzie barszcz z uszkami, zupa grzybowa, rybna. Smażone rybki, śledziki , makówki i kutia. Każdy z nas ma swoje przepisy, czasem dodaje nowinki. W kącie będzie stała choinka. Kiedyś trochę zgrzebna, bo ozdobiona papierowymi łańcuchami, pierniczkami lukrowanymi i cukierkami zawiniętymi w złotko.  Sama nie jedne dni przedświąteczne spędzałam z synami nad robieniem takich domowych ozdób. Nadejdzie czas ucztowania ale i refleksji. Czas zgody choćby tylko tymczasowej ale jednak. Przełamiemy się opłatkiem  życząc sobie ponownego spotkania za rok. Na ten jeden dzień zmartwienia i animozje odejdą na bok.

Powiem wam jak wyglądały moje Wigilie na Ziemi Cieszyńskiej.
Moja Teściowa,  kobieta wielkiej mądrości i zacności nakrywała do stołu. Na środku stawiała talerzyk z opłatkami i miodem . Zapalała świece. Pod obrusem leżało sianko a pod każdym z nakryć, monety. Miały przynieść  nam brak trosk materialnych w Nowym Roku.  Przed spożyciem wieczerzy i po niej, zmawialiśmy krótką modlitwę, prosząc o błogosławieństwo  i dziękując za dary leżące na stole.
Była zupa fasolowa i zupa rybna z rodzynkami, była moczka, smażona ryba, kapustka i kompot wigilijny. Dzieliliśmy się opłatkiem składając  sobie życzenia i przepraszając za niektóre grzeszki. Potrawy donosiła do stołu tylko gospodyni. Po wieczerzy, Teściowa i  Teść udawali się do obórki z resztkami potraw wigilijnych aby podzielić się nimi z trzodą. W spiżarce czekały ciasta i ciasteczka cieszyńskie.

Moja Wigilia to melanż kuchni cieszyńskiej i bytomskiej. Nie ma moczki, jest barszcz z krokietami. Zupę rybną gotuję na ostro. Są ulubione przez całą rodzinkę makówki, ryba po grecku i karp po żydowsku. Jest sianko i monety. Są łuski z karpia chowane skrzętnie do portfela. I oczywiście opłatki z miodem. Na stole leży dodatkowe nakrycie symbolizujące tych, którzy odeszli a jednocześnie przygotowane dla niespodziewanego gościa. Spoglądając na to dodatkowe nakrycie pomyślę o moich Rodzicach, Bracie, Dziadkach, Teściach i  Starce mojego Męża.. Pomyślę o bliskiej mojemu sercu Anusi, która odeszła w tym roku. Z nadzieją, że Oni stoją tuż obok.

A z nowinek….Połówka ma rękę w gipsie, czyli co? Radź sobie kobieto sama.



A jak Wy spędzicie Święta?

47 komentarzy:

  1. Piękny wpis świąteczny a właściwie wigilijny.
    Każdy ma przygotowaną Wigilię po swojemu ,
    w innej tradycji , ciekawe :-)
    I tylko szkoda ,że nie ma już naszych bliskich...
    Ja siedzę w domu, nigdzie się nie wybieram,
    ze względu na serce to nawet nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
  2. pojadę do taty i mamy:)
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rodzinnie. Przy stole będzie nas 26 osób!
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Haniu, moje święta wyglądają podobnie. Są rodzinne i radosne.Cała oprawa przed kolacją wigilijną, taka sama.
    A potrawy różne. Jest zupa fasolowa, żurek, grzybowa, makówki, kompot z suszonych owoców, zamiast karpia, amur, orzechy, jabłka, miód...
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Haniu ja w tym roku ze względów zdrowotnych sama z mężem. Myślami przy rodzinie. Tradycyjne potrawy wigilijne też będą.
    Zapraszam na mój blog też po odbiór nagrody.

    OdpowiedzUsuń
  6. Klik dobry:)
    Nigdy nie jadłam zupy rybnej z rodzynkami i nie wiem, co to jest moczka. Jak wielokulturowym narodem jesteśmy i to jest także nasze bogactwo.

    Życzę na święta wszystkiego najlepszego i żeby ręka Twojemu mężowi nie dokuczała. Wesołych Świąt!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja spędzam święta u chrzestnego z rodziną. Mamy grzybową z łazankami, barszczyk, śledziki. Atmosfera przesympatyczna i rodzinna.

    OdpowiedzUsuń
  8. ... intymnie... córa, ja, narzeczony... ze wspomnieniem Kochanych Nieobecnych już na padole Serc...
    Wesołych Świat Haniu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. jantoni341.bloog.pl16 grudnia 2012 16:24


    W mojej,
    warszawsko-praskiej tradycji
    nic ciekawego.
    Pozdrawiam
    LAW

    OdpowiedzUsuń
  10. do nas przyjedzie tylko jedno dziecko z prawie żoną. reszta naszych dzieci w warszawie...cóż, kiedyś bywało inaczej a teraz to i ja specjalnie nie moge daleko jechac. i meczy mnie obecnosc wielu osob. tak wiec i tradycja nieco sie u mnie zmienila... serdecznosci:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja Ci powiem, że... kocham moczkę! I co roku ją robię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szósty raz robimy Wigilię w naszym domu dla najbliższych. Po śmierci Mamy przejelismy tradycję wspólnego świętowania. Wiem, że tak by sobie życzyła, całe życie Wigilię spędzalismy u Mamy. Potrawy z tradycji naszej rodziny, ale i rodziny bratowej i mojego męża. Wszystkiego po trochę, aby każdy mógł obudzic dawne wspomnienia. Pozdrawiam ciepło :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. W tym roku sami z trójką dzieci, bo córka z zięciem i wnukiem u drugiej rodziny...Ale za to w pierwsze święto wszyscy razem...
    Skromnie, ale miłości nie zabraknie;)Buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wigilia z snem ,ale swieto z siostra i jej rodzina

    OdpowiedzUsuń
  15. Wigilia u mojej mamy a reszta świąt po kolendzie to jest po rodzinie:))
    Wesołych Świat!

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie bylo dwojako, jesli chodzi o samo przygotowanie swiateczne to pamietam z dziecinstwa bardzo duza choinke( jak juz troche wiecej podroslam to sie okazalo ze ta choinka nigdy az taka duza nie byla) gdzie wysialy cukierki czekoladowe ktorych normalnie nie mozna bylo w sklepie kupic, jablka, orzechy zawiniete w folie aluminiowa i prezenty pod choinka, mam trzy siostry i wtedy to one zajmowaly sie prezentami, na stole czasami kutia,barszcz z uszkami, zupa grzybowa na gesto zwana "zapraszka"karp i jakies inne ryby, ktorych nigdy nie jadlam i do tej pory nie jem :)chrusty,pomarancze tych tez nie bylo nigdy na rynku jak to mam robila ze akurat byly na swieta to nie wiem ;)siano pod obrusem, bylo milo pachnaco, jesli chodzi o atmosfere to bylo niesympatycznie, rodzice zawsze byli skloceni, mam zawalona robata po uszy i przed sama kolacja zmuszali sie do przeprosin, sam nie robie juz takiej obfitej kolacji,raz ulegam tradycji i sie umordowuje gotowaniem a czasami organizuje ja zupelnie nietradycyjnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe co to są te "moczki"powiesz ???:)) Ja robię zawsze tradycyjnie,jak u mamy. Barszcz czerwony z uszkami z grzybów i pierogi z kapustą i grzybami. to na gorąco. A na zimno, karp po żydowsku :))śledzie w rożnych postaciach no i ryby smażone lub po grecku. sałatki owocowe no i z samych jarzyn.. itp itd.:)) Z opłatkiem daję sobie ...luz :)) ale te monety i rybie łuski ? może w tym roku dam ;)) i od razu woreczek na kasę przygotuję ;)) Ważne, że będziemy razem... i to się liczy :) B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale te monety i rybie łuski ? może w tym roku dam ;)) i od razu woreczek na kasę przygotuję

      Alex, no widać kto tu jest "zainteresowany" :)))))))))))))))))))))

      pozdrowka

      Usuń
  18. Moja rodzina jest bardzo rodzinna:)Lubimy wspólnie z tatą,braćmi,ich żonami, dziećmi,teściami braci,kuzynami spędzać różne uroczystości,świeta.Lubimy być ze sobą,siedzieć przy stole,rozmawiać,śpiewac kolędy.U nas same życzenia trwają ponad godzinę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moi rodzice, to właśnie mieszanka śląsko- cieszyńska, dlatego ja też wyniosłam z domu rodzinnego Wigilię "mieszaną". Bardzo podobną tradycję do Twojej- trochę z cieszyńskiego, trochę z pszczyńskiego :)Najbardziej charakterystyczny zestaw to drobne cieszyńskie ciasteczka i śląskie makówki

    OdpowiedzUsuń
  20. W tym roku wigilię spędzimy razem z całą rodziną synowej. Będą jej rodzicie, siostry z mężami i dziećmi, no i my ze swoją rodzinką:-) Będzie więc dużo ludzi. Będzie oczywiście Mikołaj i prezenty dla dzieciaków. A potrawy? Jak zwykle tradycyjne:-)
    A co to się stało Twojemu Najmilejszemu:-) Było zbyt ślisko?
    No to masz "babo placek". Sama będziesz się krzątać. Współczuję;-)
    Ściskamy najserdeczniej:-*) B & S

    OdpowiedzUsuń
  21. Mieszanki sa wskazane /smiecch/!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  22. Święta spędzimy wspólnie, rodzinnie, będzie miejsce dla nieznajomego, na stole tradycyjne potrawy, opłatek, choinka i prezenty pod nią.
    A tydzień przed,oczywiście będzie sporo zamieszania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest nas coraz mniej, zatem te "coraz mniej" będzie razem, na wspólnej Wigilii. Zrobię karpia po żydowsku, a na Święta zawiozę siostrze pasztet własnej roboty i co tam jeszcze przyjdzie mi do głowy. A przypomniałam sobie, oczywiście pierogi z kapustą słodką i grzybami w kruchym cieście zapieczone.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Święta spędzę na wyjeździe, czyli goszcząc się co lubię nad wyraz, oraz nie kultywując polskich tradycji, niestety.
    Serdeczności Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  25. To racja- Wigilia jest i jeszcze długo będzie- bo to już nie tylko o religię chodzi, ale o utrzymanie więzi rodzinnych o które coraz trudniej na co dzień. Zawsze lubię czytać Pani notki, bardzo ciepłe i wciągające jak ta o grubiutkiej sikorce- była taka urocza :) No i fajnie, że mój zestaw się podobał :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Z dzieciństwa, gdy zrobić wystawną Wigilię było bardzo trudno z rodzinnego domu najbardziej pamiętam budyń z polewą z malinowego soku:-) Od wielu, wielu lat w ostatnią Wigilię wraz z zięciem mojego szwagra pośpiewaliśmy kolędy. Było uroczo, to moje zdanie, może innym nasze wykonanie się nie podobało. W tym roku bliskorodzinnie z dziećmi. A w Święta jeszcze nie wiem gdzie nas drogi poprowadzą na kolędowanie i odwrotnie.
    Pozdrawiam wigilijnie. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Tradycyjnie jak co roku i to mnie cieszy najbardziej, a jeszcze bardziej cieszy mnie to, ze w tym roku po raz pierwszy z Wnusiem, czyli najbliższa rodzina się powiększyła :))))
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj Haniu! Z dzieciństwa pamiętam oczekiwanie na ciasto drożdżowe, które pieczone było tylko 2 razy w roku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja Wigilia będzie jak co roku: śląska, chorzowska. Nie będzie tu 12 dań, wszystko raczej skromne: zupa z rybich głów z grzankami, karp smażony, kapusta z grzybami, kompot ze suszu śliwkowego, tradycyjne makówki (zwane gdzie indziej budyniem makowym). Szkoda, ze nie będzie moczki, bo tylko starsza siostra mej teściowej umiała ją przygotować! Spotykamy się u mojej teściowej, która w tym roku ukończyła 92 lata. Mam ponadto zaszczyt być szefem kuchni. Jeśli starczy mi sił i fantazji, to być może przygotuję jeszcze śledzie w śmietanie i karpia z migdałami, rodzynkami i pomarańczami w galarecie winnej...
    kusiolki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja podobna do tej Andrzeja. Gliwicka i ,,miastowa" i po troszku tradycji trochę jeszcze ze wsi opolskiej moich pradziadków to jest karp z wody w sosie śmietankowym. (Zamiast tego w galarecie)i też podawany na zimno. A na kolację wigilijną podaję; bulion rybii z grzankami(pycha) kartofelki tłuczone, kapusta z pieczarkami,groch na gęsto z masłem.Smażony karp Do tego dobre biale wino półwytrawne. Na deser makówki i moczka. Kompot ze słoika z śliwek. W pierwszy dzień świąt bez gości ale za to świąteczny obiad z drobiem albo z roladami ,kluski śląskie rosół z makaronem. Na drugi dzień świąt przychodzą dopiero w odwiedziny goście.

      Usuń
  30. Piękne są te nasze tradycje, dlatego warto je kultywować. Jestem z zasiedzenia Wielkopolanką, więc kultywuję zwyczaje z Wielkopolski, choć dużo przejęłam też od mojej Mamy, która urodziła się na Wschodzie. U nas tradycyjnie podaje się barszcz z uszkami oraz zupę owocową z suszu a do tego kluski z makiem. Jest oczywiście karp pieczony i śledź w śmietanie z jabłkiem. Obowiązkowo również kapusta z grzybami i grzyby w sosie śmietanowym. A na deser ryż z owocami. Pozdrawiam gorąco:)))

    OdpowiedzUsuń
  31. Wigilię w tym roku spędzamy u siostry. U niej zwyczaje są trochę śląskie, bo i kluski i moczka i makówki. Zabieram do niej uszka z barszczykiem, bo moi bez nich nie wyobrażaj Wigilii, makaron z makiem i pierożki z kapustą i grzybami. Trochę pomieszamy dania, ale tak chyba musi być, bo każdy chce się wykazać czymś pysznym. Prezenty dla dzieci są najważniejsza częścią wieczoru. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  32. och jak ja kocham te swieta, wlasnie dlatego, ze takie rodzinne i smaczne... i wcale sie nie klocimy ;-))) a potrawy podobne jak u anrzeja powyzej ;-)))i bedzie modlitwa , oplatek i choinka , a najwazniejsze, ze teraz nareszcie zdrowi wszyscy i humor na pewno dopisze...tylko musze wylaczyc mysli i nie zajmowac sie swiatem, bo jakos smutno... dzieki za wizyte

    OdpowiedzUsuń
  33. oczywiscie , ze z bliskimi ;-)swieta to cudowny czas ;-))

    OdpowiedzUsuń
  34. Haniu, w tym roku nareszcie Wigilia w domu, będzie po raz pierwszy po mojemu, kameralnie, nastrojowo bo choinka żywa.Pozdrawiam
    cienie i blaski

    OdpowiedzUsuń
  35. Wigilia na przemian ale zawsze całą najbliższą rodziną a święta też
    podobnie. Tyle frykasów do jedzenia, a człowieka już tak to jedzenie nie
    cieszy jak był młody. Dzielenie opłatkiem zawsze, bo to taka dodatkowa więź rodzinna. Karpia nigdy nie ma, bo nie lubimy, ale jest przecież tyle innych, nawet i jesiotry bardzo smaczne. A ta Twoja połówka z gipsem
    to pewnie taki unik przed świętami albo odzwyczaił się chodzić, jeżdżąc samochodem. Życzę Wam dużo zdrowia i spokojnych świąt. Włodek Wojak

    OdpowiedzUsuń
  36. Och Haniu, wpuściłaś do oczu wilgoć. Teraz niby wszystko można mieć na codzień. Jednak te różne dania, inaczej smakują w ten jedyny dzień w roku.
    Radosnych i spokojnych świąt.
    Osobne życzenia dla Twojego sąsiada [ tego, który katar od Ciebie "kupił] :-)))

    OdpowiedzUsuń
  37. Święta spędzam podobnie jak chyba wszyscy - czyli rodzinnie, bez pośpiechu, radośnie. Przede wszystkim jest czas na rozmowy, które sobie bardzo cenię. A jeśli idzie o oprawę świąt oraz potrawy, to wszystko zależy od zasobów finansowych, nic na siłę. W tym roku święta będą u mnie bardzo skromne, ale ważne, że spotkamy się wszyscy przy świątecznym stole....
    Pozdrawiam Haniu serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. W tym roku jedziemy na Wigilię w moje rodzinne strony- przyjadą też moi bracia, którzy mieszkają za granicą- no i to będą pierwsze święta z Madziulką- także myślę że będzie bardzo radośnie i bardzo rodzinnie:)
    i wiesz, ja naprawdę lubię ten "relikt" przeszłości;)
    serdeczności!

    cafetime.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Hej Haniu...
    My juz kolejne swieta tu spedzimy razem z rodzina mojej siostry.Tradycyjnie u nas przygotowywany jest barszczyk z uszkami,pierogi z kapusta i grzybami,karp...etc.=)a pózniej dzieci rozpakowuja prezenty...
    pozdrawiam serdecznie=)

    OdpowiedzUsuń
  40. Muszę powiedzieć, że bardzo smakowicie brzmią te Twoje święta. No, pod te rybki, to ja bym się chętnie podłączył- właściwie co roku od Wigilii począwszy, przez cały tydzień, mogłem się żywić jedynie rybą i sałatkami. U mnie zazwyczaj robiony był karp w panierce, ryba po grecku i ze 4 rodzaje śledzia (olej, śmietana, na różowo, czyli majonez+ koncentrat pomidorowy i w zalewie). W tym roku będę miał niespodziankę, bo moją gospodynią będzie Litwinka, więc zobaczymy.
    Tutaj (w Irlandii) jest o tyle śmiesznie, że takie "siermiężne" ozdoby choinkowe, jak ozdobne słodycze, czy ręcznie robione cacuszka z drewna lub szyszek kosztują krocie. Najtańsze są lampki diodowe i bombki wielkokompletowe- z automatycznej produkcji. Te ręcznie malowane też swoje kosztują.
    No nie..., jeszcze z tą zupą rybną na ostro wyjechałaś i zasnąć z ochoty nie będę mógł.

    OdpowiedzUsuń
  41. I mam nadzieję,że WIGILIA - nigdy się nie zmieni. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  42. Haniu, a ja NIE-tradycyjnie w tym roku :( Wigilia bedzie we dwoje. Dzieci idą wszystkie razem do restauracji, aby odpocząć od pracy choć w ten jeden dzień, my z zaproszenia nie skorzystaliśmy. Uważam że Wigilię spędza się w rodzinnym gronie, przy stole i choince. No tak już nam weszlo w nawyk ze jakżesz mozna inaczej? Zresztą w ten dzień czuje sie tą magię świąt. Trudno. Puszczę sobie cicho kolędy, a po kolacji obejrzę w TV mszę z Watykanu, to też tradycja. Ale w pierwszy dzień swiąt cała "banda" będzie na obiedzie. 14 osób. Kuchnia polsko-francuska, i tradycyjne pierogi i zupa grzybowa i łosoś i jajka w sosie chrzanowym, i dziczyzna i tradycyjny bigosik, makowiec i buche de noel, etc... Najważniejsze ze będą wszyscy najbliżsi i dobra atmosfera. Tutaj nie ma 2go dnia świąt. Ale jako emerytka sama sobie go zafunduję:) Lubię święta białe ale musiałabym stół przewieźć w Ardeny, u mnie 8C i sztuczny śnieg jako dekoracja przes domem :)
    Zyczenia dla Ciebie wyślę w niedzielę, Twoim czytelnikom Rodzinnych i Miłych Świąt życzę.

    OdpowiedzUsuń
  43. a u mnie będzie barszcz z uszkami, smażony karp, faszerowane kulki rybne w galarecie, pierogi ruskie i kapuściane, będą makowniki i drożdżowa strucla no i orzechowy tort. U będziemy śpiewali kolędy przy akompaniamwncie gitary ... żeby tylko śniegiem sypnęło to może sarenkę zobaczę za oknem, a może nawet muflona
    a o 12 będzie Pasterka, podobnie jak u Elizy, będzie to Pasterka telewizyjna ale my będziemy oglądali Pasterkę z Krzeptówek, kiedyś oglądałm z Watykanu ale ta górska jest mi jakaćś bliższa

    OdpowiedzUsuń
  44. Niech choinka się całą noc świeci
    Niech cieszą się z tego też małe dzieci
    Niech renifer grzeje z kopyta
    A Mikołaj za prezent chwyta.
    Niech życzenia sypią się wokół
    Niech smutki opuszczą lokum
    Niech nikt nie tonie w amoku
    bo zbliża się najpiękniejszy dzień w roku.

    Zdrowych i radosnych świąt życzę ...

    OdpowiedzUsuń
  45. Wesołych Świąt,Haniu!

    OdpowiedzUsuń