Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

No i przyszła....



Nareszcie wiosna. Rano wschodzące słońce zagląda nieśmiało w okno. Powietrze pachnące jeszcze nocną wilgocią niesie śpiew ptaków. Na magnolii widać już nabrzmiewające pączki kwiatów. Lubię takie poranki. Kwiecień plecień poprzeplata.. i zapewne  sprawi jeszcze małe niespodzianki ale zbliża się maj. Mój ukochany miesiąc. Właśnie wróciłam z ogrodu. Spoglądałam w niebo. Jest czyste. Księżyc przybiera i słowo daję, widzę jego twarz. Trochę zmartwioną i jakby zawstydzoną. Pewnie będzie padać deszcz. Mimo zmroku sarny pasą się na łące. Często je podglądam skradając się jak najbliżej. Są takie czujne i płochliwe.
Dziękuję za miłe komentarze i maile. Jeszcze nie jest dobrze ale powolutku sytuacja się zmienia. A to przekorny wierszyk dla Was.

Nie wierzcie poetom

Poeta  układa  słowa  w poematy
Ubiera w szaty swoich uczuć burze
Wygładzając  pięknie ofiaruje ludziom
Kiedy czytasz wiersze to pachną jak róże.

Nie wierzcie poetom, bawią się słowami
I żonglując  nimi nie baczą  na skutek
Nie wierzcie poecie kiedy wkłada w serca
Uczucia gorące , przejmujący  smutek.

Poeci głowami gdzieś  w obłokach  błądzą
Dalecy od życia i ludzkich  tragedii
Chwytają marzenia  w delikatne sieci
Chcą pisać o smutku,  piszą o komedii

Nie wierzcie poetom to papuzie ptaki
Stroją barwne piórka tak na pokaz stale,
Ciągle dręczą duszę, tylko to potrafią
Zapatrzeni w siebie  i  głusi na żale.