Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

sobota, 28 września 2013

Promyk



Szukałam go od dawna. Wokół siebie, zerkając w pochmurne niebo pomiędzy srebrnymi świerkami. Wśród kwitnących kwiatów i bujnej zieleni traw. Nadaremno. Ołowiane chmury zasnuły horyzont, wiatr nieubłaganie zginał listowie ku ziemi. Fale marszczyły taflę stawu przeganiając rozgniewane kaczki. Deszcz przybierał na sile.
Dusza zamknięta w skamieniałym zdawałoby się sercu. Kiedy już wydawało się, że moje poszukiwania spełzną na niczym , dostrzegłam go. Był tak blisko. We mnie. Promyk nadziei. Błysnął, rozgrzał swoim światłem i otulił ciepłem. Czasem tak niewiele trzeba żeby go dostrzec. Otworzyć serce, odrzucić udrękę i zrozumieć, że życie to dar.
Człowiek jest jak skała. Poraniona , popękana, czasem samotna ale przecież twarda. Może się i łuszczy, może i jest zaznaczona korytarzami wydrążonymi przez krople ale nieustępliwa. Czasem skąpana w deszczu a czasem ozłocona promieniami. Przyjmuje to co daje kapryśna aura.
Jest jednak coś co może tę skałę skruszyć. Drugi człowiek. Bezwzględny i okrutny. Nie oglądający się na nic. Trudno z nim walczyć i bywa, że skała rozsypuje się w stertę drobnych kamyków.  Ale i wtedy jest nadzieja, bo choć skała nie jest już monolitem, to przecież nadal jest. Inny człowiek może wziąć garść tych kamyków i ogrzać je w swoich dłoniach.  I znowu pojawi się  promyk w każdym z nich. Nadzieja. Jak dobrze, że jest. Może i naiwna, może tymczasowa ale dająca siłę. Bo cóż bez niej  warte byłoby życie ? 

Dziękuję za ciepłe słowa i pamięć. Były i są dla mnie bardzo ważne.
Pozdrawiam Was serdecznie  

Nadzieja

Oczy często żalu pełne
Smutek je napełnia łzami
Człowiek chwieje się na wietrze
I za słabość swą się gani.

Kiedy sił mu brak tak często
Kiedy poddać się już pragnie
To światełko widzi w mroku
Chwyta mocno, nie przepadnie.

Drżące palce niespokojnie
Tańczą tuląc ognik tlący
Baczą by nie uciekł  w mroku,
Człowiek tak nadziei chcący.

Chociaż może tylko zwiewna
Może tylko jest muśnięciem
Chciałby ją zatrzymać  w sobie
Łzami, siłą czy zaklęciem.

Daje ciepło, błysk radości
Przebijając się przez chmury
Mając w sercu, mając w duszy
Człowiek chce przenosić góry.

32 komentarze:

  1. Haniu, jak ja się cieszę, że dostrzegłaś ten promyk... nie znikaj już nigdy na tak długo... pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...Jesteś! Bardzo się cieszę... !
    Jestem na tzw. "wybiegu" więc zaznaczam tylko tymi słowy swoją radość z Twego powrotu, i podzielam Twą radość z odnalezienia promyka...!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę, że już jesteś!:)
    Buziaki
    @

    OdpowiedzUsuń
  4. życie bez nadziei to piekło, nie bez powodu wedle Dantego na wrotach piekieł pisze "ci którzy tu wchodzicie żegnajcie się z nadzieją". Kiedy wszystko jest straszne i czarne nie sposób żyć. Ale jak znaleźć światełko w ciemności?

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Hanno, myślałam, że porzuciłaś blog na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Haniu, jak dobrze, że jesteś!
    Mam nadzieję, że teraz nie znikniesz na kilka miesięcy...
    Zaglądałam wiele razy. Pusto było bez Ciebie....
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haniu, bardzo dziękuję za odwiedziny.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przede wszystkim - wspaniale Haniu, że się pojawiłaś. Czekałam, najpierw "tylko" niecierpliwie, a później już z prawdziwym niepokojem. Dobrze, że jesteś :*

    Życie to niestety nie tylko te dobre momenty. Spotykają nas przykre rzeczy. Spotykają nas źli ludzie. Ale nie można wtedy zapomnieć, że są również te dobre. Życzę Ci Haniu teraz samych dobrych momentów, pięknych chwil, spokoju, odpoczynku...

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj Haniu :)
    Jesteś i to jest ważne :)
    Buziaczki i gorące uściski na powitanie miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty też jesteś taką naszą Nadzieją, że wreszcie wrócisz. I oto jesteś. Jakże cieszymy się, że znalazłaś ten promyk:-)
    Pozdrawiamy i ściskamy najserdeczniej:-*) B&S

    OdpowiedzUsuń
  11. haneczko, cieszę się! bardzo! masz rację, w odpowiednich dłoniach nawet drobne kamyki po ogrzaniu znowu stana sie całością
    cieszę się, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak miło że i o mnie nie zapomniałaś ,pozdrawiam i życzę samych pogodnych chwil

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, widząc Cię znowu na blogu :)
    Nie znikaj na tak długo.
    Moc serdeczności i buziaki zasyłam :) :***

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że już jesteś. Mam nadzieję, że już wszystko OK:) i smutek oraz wszystko co złe oddala się od Ciebie coraz bardziej. Wiersz piękny i optymistyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zamiast komentarza, Hanno, wiersz:

    swojska szkoła walk wschodnich

                                   
    na początku mojego listu
                                    przyznaję się do pomyłki
                                    i za pięć minut mam autobus

                                    wierzę w twój rozsądek
                                    życzę ci wszystkiego najlepszego szczególnie tego
                                    czego ci brak
                                    wiesz o czym mówię
                                    prostota obyczajów powab feromony
                                    jak zwał tak zwał
                                    powodzenia

                                    wiarę nadzieję miłość
                                    rozdają wiesz gdzie
                                    w każdą niedzielę za friko

                                    niczego nie mam ci za złe
    te parę
                                    drobiazgów
                                    możesz zatrzymać
                                    na tym kończę całuję
                                    prześpij to wyluzuj cześć

                                    pees zapomniałem
                                    punkt

                                                                (2000)
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze , że odżywasz i wróciłaś. Czasem jest nam bardzo ciężko, wydawać by się mogło, że więcej nie damy rady znieść. Ale czas i pamięć mają w sobie coś z dobrych wróżek. Niosą ze sobą ukojenie i spokój. Czas zaciera najgorsze chwile i daje nadzieję.
    Bądź z nami:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ile razy ja tu zagladałem??Nie wiem, ale bardzoo dużo. Cieszę się z Twojego powrotu. Życzę oddalenia na zawsze wszelkich przyczyn oddalajacych Cię od czytelników, no i weny twórczej

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta nadzieja, to nasz "pokarm"
    bo gdy wszystko nam się wali
    wtedy każdy pragnie ujrzeć
    mały promyk, choćby w dali.

    Wyobraźnia go przybliży
    i z następnym już oddechem
    wszelkie smutki i problemy
    nie odbiją nawet echem.

    Pozdrawiam:) wiesz,że się cieszę:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj, Hanno. Ogrzej się na dobre.
    Czasem wystarczy usiąść w ciepłym miejscu, wypić dobrą kawę i po prostu poczuć tę chwilę. A z chwil składa się życie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ściskam serdecznie! nadzieja, nawet ta najmniejsza to ogromna siła!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ściskam serdecznie! Siła jest kobietą, siła jest nadzieją!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten nadziei mały płomyk
    niech rozpali w Tobie ogień
    bo gdy człowiek trochę starszy
    to przygasa czasem płomień.

    Teraz dołóż trochę drewna
    by rozpalić go od nowa
    o nadziei, i jej promyku
    wnet przestanie boleć głowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj Haniu! Fajnie, że jesteś. Mówią, że nadzieja to matka głupich, ale to własnie dzięki niej wiele razy przetrwamy ciężkie chwile. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nadzieja to jak iskra w akumulatorze- przewiduje najlepsze, pozytywną zmianę
    Miłej niedzieli i nadziei na najlepsze
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że jesteś znowu, Haniu :)) Często tutaj zaglądałam. Takie promyki dźwigają nas, dodają sensu życiu. Niech rozpalają się, niech ogrzewają ręce i oświetlają nasze drogi.Serdeczności ślę :))

    OdpowiedzUsuń
  26. rodorek.bloog.pl29 września 2013 19:46

    Jesteś Haniu...nareszcie:) Bez nadziei życie staje się takie "czarne". Warto wykrzesać w sobie iskierkę...
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  27. jak dobrze, że znalazłeś ten promyk w sobie....

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też bardzo się cieszę, że znowu jesteś. Domyślałam się że coś musiało się stać skoro nie piszesz.
    Wiesz przecież że czas leczy rany.
    Wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. No popatrz ile osób tu zaglądało z utęsknieniem:-) Jak najwięcej gorących promyków, zwłaszcza teraz, jesienią. Pozdrawiam serdecznie. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze warto mieć nadzieję...Cieszę się, że wróciłaś i że znalazłaś ten promyk, który rozjaśnił Twoje serce:))) Pozdrawiam gorąco:-)

    OdpowiedzUsuń