Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 13 października 2013

Minął weekend



Nawet nie wiem kiedy. Pracowity był nad podziw. 20kg kapusty kisi się w beczułce i w słoikach. Zaszalałam jednym słowem. Spiżarka zapełniła się przetworami a widok pełnych półek działa na mnie kojąco. Wiem, można przecież wszystko dostać w sklepie ale co domowe to domowe. Stryj zaciera ręce, bo co jak co ale moją kapustę lubi. Odkąd zmarła stryjna,  kupował kapustę w sklepie ale mu nie smakowała, bo jak mawiał, miał na nią ”długie zęby”, co by to nie znaczyło.
Kołowrotek oczyszczony i pociągnięty olejem. Nie pomalowałam go bejcą stwierdzając, że przetarcia też mają swoją historię. Czyjeś ręce zostawiły ślady użytkowania i niech tak pozostanie.

Dostałam starą bańkę na mleko. Ma swoje latka ale też i pewien urok.




Odwiedził mnie starszy synek. Przyjechał na weekend z Newtonem. Lejka żyje z nim w symbiozie ale jak tylko może, to wyjada mu pokarm z talerzyka. Paskudnica i tyle. Po mnie tego nie ma.








Newton to kotek ze schroniska. Na każdym zdjęciu „blinduje” mu oczko. Nic dziwnego , bo na nie nie widzi. Kręci się trochę po domu, wskakuje gdzie chce, co przyprawia moje serce o palpitacje. Nie zmienia to faktu, że jego obecność mnie cieszy. 


Lejka siedzi na kanapie i pozwala łaskawie na karesy. Nawet nie robię jej wyrzutów, bo kojec zajęty. 


  
A od jutra remont łazienki. I jak tu się nudzić?

27 komentarzy:

  1. Remont- moje współczucia. Kiszona kapusta domowa jest najlepsza. kupna czasem miewa taki zapaszek niefajny. Kołowrotek jest śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Cudo w tym kojcu!:)):P
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. brrr.... nie lubię remontów, mam je co roku :))
    a co za słodycz w tym kojcu zaległa? :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kołowrotek teraz wygląda cudnie i masz rację, że wszelkie rysy na nim to znaki czasu i tak ma być. Bańka prześliczna i zegar też. Bardzo lubię takie stare zegary. Jakie śliczne dzieciątko śpi w tym kojcu.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy się dobrze przyjrzeć zboku, pracy nigdy nie brakuje, nawet jadło to domowe, także lepiej nam smakuje. A remonty samo życie, pędzel, farba i drabina a gdy skończysz i popatrzysz, sam się dziwi człowieczyna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Biedny pies, nawet legowiska go pozbawili!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie się nie obruszał bo to kanapowiec jest.

      Usuń
  7. W żaden sposób nie można się nudzić ! Ja też z dumą spoglądam na regał w piwnicy zapełniony przetworami. Po remoncie trochę roboty, ale radości o wiele więcej przecież. Znaczy - żyje się. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekają Cię ciężkie chwile, na słowo remont ciarki mnie przechodzą.
    W tym roku wyjątkowo nie robiłam żadnych przetworów. Wiosną młodzi kupili działkę i teraz oni szaleli ze słoikami:)
    Kołowrotek ślicznie się prezentuje!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haniu będziesz miała zimą jak znalazł. Ja tez lubię, jak piwnica chociaż trochę jest zapełniona.Gdzie to kotek nie wskoczy. Pozdrawiam Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. O nie. Kapustę w Lidlu w puszce kupuję, albo w warzywniczym u Marka w naszej dzielnicy niedaleko kiedy ją sporadycznie w kuchni potrzebuję jak bigos gotuję.A ten zegar na zdjęciu wzbudził we mnie wspomnienia z domu. Po dziadkach taki sam wisiał u nas w domu i nie wiem co się z nim stało. Pozdrawiam Hanna bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko ty jedyna co za czasy :-)))
    Żeby dziecko spało na legowisku :-)))
    Śliczny dzieciaczek :-)
    Widzę ,że dzieje się trochę u Ciebie ...
    A kapustę to też wolę swoją kiszoną...

    OdpowiedzUsuń
  12. ...toś kobieto zaszalała, a na kiszoną może przyjadę ^^...

    OdpowiedzUsuń
  13. Takich baniek do mleka moja babcia miała kilka i aż mnie w dołku ściska, że takie cuda tworzysz ze "skansenu"...
    Spanie widzę u Ciebie :
    "Każdemu w miarę potrzeb" :)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahaha! Świetna ta Twoja wnusia :)))
    Buziaki!
    Ach! No i się tak Haniu nie przemęczaj! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Hihi, to Gaja Lejke z poslania eksmitowala? Biedna psinka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ...ależ cudna bańka!
    Remont łazienki powiadasz...hmm, przerabiałam, 3 tygodnie wyjęte z życia miałam, ale warto było:)
    Powodzenia!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taką "laleczką" to nasza Gabi chętnie by się pobawiła :-)
    Ale z Ciebie pracuś:-) Gratulujemy!!!
    A starocie? Mają swój specyficzny i niepowtarzalny urok :-)

    Ściskamy najserdeczniej :-*) B&S

    OdpowiedzUsuń
  18. To faktycznie miałaś pracowity weekend.Bańka na mleko wygląda bardzo uroczo, nie wiem na ile to praktycznie ale piękne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kotek ładny, ale mnie bardziej zainteresował piękny zegar na zdjęciu. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. I co ja mogę Ci napisać? No co? Żałuję, że wyłączyłaś się na tak długo z życia blogowego.Cieszę się , że wracasz do NAS!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałaś pracowity weekend. Cieszy zapełniona spiżarnia...
    Bańka wygląda prześlicznie.
    Swoja kapusta jest wyjątkowo smaczna. Ja jeszcze w tym roku nie kisiłam.
    Muszę podjechać w czwartek na targ aby kupić dwa worki szatkowanej kapusty po 10 kg. Zawsze potem znajdą się chętni.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Haniu zapracowana byłaś prawie jak Twoja imienniczka w Warszawie:-)
    Pozdrawiam serdecznie. Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzę tu znajomą w komentarzach :) A zdjęcia są piękne. Pokazują w małych kwadracikach polskość...
    Pozdrawiam Mariusz

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystko mi pasuje dzisiaj u ciebie:)))nawet ten smak kapusty, niezapomniany :))Ukłony.B.:)
    Alex.

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie też króluje takie samo podejście do przetwarzania tego, co własne, co urosło na naszej działce bez nawozów i środków ochrony. Piwniczka już zapełniona. Jeszcze trochę suszenia jabłuszek i naszych słodziutkich choć malutkich gruszek i będzie pora na odwrotny ruch, Już nie do słoików, ale ze słoików do...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń